Niedawno aresztowany polityczny sojusznik Tuska doprowadził do upadku rządu w Bułgarii. Protesty i chaos na ulicach

Rząd premiera Kiriła Petkowa po pół roku u władzy upadł w środę po tym, jak większość parlamentarna wyraziła mu wotum nieufności.
Bułgarski premier Bojko Borysow z ówczesnym przewodniczącym Rady UE Donaldem Tuskiem, 2018 r.  Niedawno aresztowany polityczny sojusznik Tuska doprowadził do upadku rządu w Bułgarii. Protesty i chaos na ulicach
Bułgarski premier Bojko Borysow z ówczesnym przewodniczącym Rady UE Donaldem Tuskiem, 2018 r. / fot. Flickr/Kiril Konstantinow (EU2018BG)/CC BY 2.0

Za wotum opowiedziało się 123 deputowanych w 240-miejscowym parlamencie, w tym przedstawiciele partii GERB byłego premiera Bojko Borisowa.

Borisow był szefem bułgarskiego rządu w latach 2009-2021. W marcu 2022 roku został zatrzymany w związku z postępowaniem karnym dotyczącym sprzeniewierzenia środków unijnych. Następnego dnia wypuszczono go z aresztu. Po paru dniach skorygowano tę informację i podano, że zarzutem są wymuszenia na kwotę 250 mln euro.

„Mimo pojawiających się już wcześniej oskarżeń, Donald Tusk i Angela Merkel bronili go w Unii Europejskiej, a EPP wspierała go chociażby ws. rezolucji potępiającej korupcję oraz zbaczanie z demokratycznego kursu pod przywództwem Borisowa” – pisał w marcu 2022 r. o Borisowie serwis tvp.info.

W związku z decyzją bułgarskiego parlamentu na ulicę Sofii wyszło ponad 8 tys. ludzi - zarówno zwolenników jak i przeciwników Kiriła Petkowa.

Problemy Petkowa

Problemy rządu Petkowa zaczęły się 8 czerwca po ogłoszeniu przez Trifonowa wyjścia jego partii z koalicji, co sprawiło, że rząd utracił większość w parlamencie. W zeszłym tygodniu głosami nowej większości parlamentarnej, do której dołączył Trifonow, odwołano przewodniczącego parlamentu Nikołę Minczewa, reprezentanta partii premiera Kontynuujemy Zmiany. Przez kilka następnych dni Petkow pertraktował z grupą deputowanych, by zapewnić sobie większość, ale bezskutecznie.

W środę przeciwnicy jego rządu nie weszli na salę posiedzeń, przez co nie odbyło się poranne posiedzenie parlamentu. Petkow zarzucił oponentom, że bojkotują w ten sposób przyjęcie nowelizacji ustaw niezbędnych dla otrzymania przez kraj finansowania unijnego.

Zgodnie z konstytucją po środowym głosowaniu prezydent powinien powierzyć misję utworzenia rządu ponownie partii Petkowa. W razie niepowodzenia zadanie to powinna otrzymać druga siła w parlamencie, czyli partia GERB. Jeśli i jej się nie powiedzie, trzecią próbę prezydent ma prawo powierzyć dowolnemu klubowi według własnego wyboru. Przy kolejnym braku sukcesu szef państwa rozwiązuje parlament, mianuje tymczasowy rząd i wyznacza termin wyborów.




Oceń artykuł
Wczytuję ocenę...
Powinniśmy przyjąć imigrantów Łukaszenki?
Udostępnij:

 

POLECANE
Powinniśmy przyjąć imigrantów Łukaszenki?
Udostępnij:
Koronawirus
Vademecum Pracownika
Emerytury
Stażowe