loading
Proszę czekać...
[video] Małgorzata Wassermann: Amnezja prokurator Kijanko może być zweryfikowana przez dokumenty
Opublikowano dnia 04.07.2017 13:45
"Prokurator Kijanko ma rację mówiąc że każdy a z nas popełnia błędy, ale suma i skala tych błędów jest zadziwiająca" - mówiła Małgorzata Wassermann.

screen tvp info

To jest amnezja która może być zweryfikowana przez dokumenty, mamy w całości akta postępowania dyscyplinarnego i z tych akt wynika że pani prokurator nie wykonała żadnych czynności


- mówiła Małgorzata Wassermann po przesłuchaniu prokurator Barbary Kijanko.
 

Te dokumenty i postępowania były pisane na kolanie, choćby ten dom składowy. Jeśli jest już informacja, a właściwie szereg informacji, że Amber Gold jest wykreślony z listy domów składowych, a pani prokurator dalej w uzasadnieniu pisze o tym, że Komisja Nadzoru Finansowego powinna przestać się interesować Amber Gold, ponieważ jest on pod jurysdykcją domów składowych... i tak dalej i tak dalej. Powołanie biegłego, który nie był w ogóle potrzebny na tamtym etapie sprawy i przesłuchanie go w charakterze świadka, gdzie właściwie zdyskwalifikowano go... Tu materiał jest bardzo bogaty i miażdżący dla pani prokurator


- powiedziała przewodnicząca komisji.
 

Ona ma rację mówiąc że każdy a z nas popełnia błędy, ale suma i skala tych błędów jest zadziwiająca


- podsumowała Małgorzata Wassermann.
 

źródło: tvp info
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Prof. Romuald Szeremietiew: Polska może wrócić do pozycji mocarstwowej
Blogi
avatar
Dariusz
Łaszyca

Dariusz Łaszyca: Prymas przyjął nagrodę Tygodnika Powszechnego. Wielka szkoda
Wczoraj prymas Polski abp Wojciech Polak został laureatem „Tygodnika Powszechnego”, otrzymał medal św. Jerzego. Jak opublikowano na stronach tygodnika, otrzymał go „za walkę ze smokiem podziałów, które oddaliły od siebie Polaków. Za to, że jest siłą spokoju naszego Kościoła. Za to, że jednoczy wspólnotę swoim opanowaniem i pokorą – w naszych czasach cechami unikalnymi”.
avatar
Ryszard
Czarnecki

Ryszard Czarnecki: "Bawaria: tradycja, nowoczesność, tożsamość"
Jeżeli miałoby dojść – drugi raz w historii Bawarii – do podzielenia się przez CSU władzą z koalicjantem to będzie to dla Seehofera, Soedera i reszty liderów twardy orzech do zgryzienia. Najbardziej oczywista koalicja z liberałami – przynajmniej według sondaży – nie dawałaby większości rządowej w monachijskim Landtagu. Również odtworzenie ze szczebla centralnego, szereg razy ćwiczonej w całych Niemczech i kilku innych landach, choć w Bawarii nie praktykowanej – „Grosse Koalizion” czyli „Wielkiej Koalicji”, czarno-czerwonego rządu CSU-SPD – jest trudne ze względów nawet nie politycznych a … matematycznych. Po prostu może nie starczyć nie tyle woli, co szabel w lokalnym parlamencie. Teoretycznie − i arytmetycznie − jest możliwa egzotyczna, nigdy nie stosowana na terenie RFN koalicja CSU z „Alternatywą dla Niemiec”. Tyle, że jest ona politycznie wykluczona. Po pierwsze dlatego, że obie partie niesłychanie ostro rywalizują o przynajmniej częściowo podobny elektorat. Po drugie, że taki polityczny mezalians wywołałby wściekłość w Berlinie i pewnie osłabiłby pozycję Horsta Seehofera w niemieckim rządzie. Najbardziej więc prawdopodobny scenariusz to, jak mówił mi mój wysoko postawiony w CDU znajomy, koalicja „schwarz-gruen” czyli CSU z Zielonymi. A więc taka, która była już praktykowana w niektórych niemieckich landach. Ba, CDU i CSU rozważały ją również na szczeblu centralnym przed ostatnimi wyborami do Bundestagu.
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: "Ostre wyrazy w walce politycznej nie są nieparlamentarne"
Słowo „parlamentum” znaczyło pierwotnie tyle, co „sklep z gadaniną” i dlatego nawet bardzo ostre potyczki werbalne w nim nie powinny razić, ani wywoływać zgorszenia.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.