Szukaj
Konto

Gen. Szymczyk: „Pomoc Ukrainie zadeklarowały 43 państwa. Na miejscu pojawili się jedynie Polacy”

24.02.2023 14:43
Pałac Prezydencki, podziękowania dla misji humanitarnej polskiej Policji na Ukrainie
Źródło: Marek Borawski / KPRP
Komentarzy: 0
Gen. Jarosław Szymczyk, komendant główny policji, w rozmowie na antenie Polskiego Radia zdradził szczegóły tajnej misji specjalnej na Ukrainie, gdzie w ciągu pięciu miesięcy polscy funkcjonariusze neutralizowali ładunki wybuchowe pozostawione przez Rosjan.

W wyniku wojny, w miejscu wcześniejszego stacjonowania wojsk rosyjskich zaminowane zostały duże obszary zamieszkane przez ludność cywilną. Decyzją Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji, do pomocy przy usunięciu niebezpiecznych przedmiotów, skierowano specjalnie powołany kontyngent humanitarny polskiej Policji.

W skład kontyngentu weszło 98 funkcjonariuszy, których wspierały 2 psy. Działania minersko-pirotechniczne na terenie Ukrainy mundurowi prowadzili od października 2022 roku.

Funkcjonariusze pracowali w niezwykle trudnych, wojennych warunkach. W trakcie działań mieli do czynienia z licznymi alarmami przeciwlotniczymi, w czasie których musieli przebywać w schronie. Mierzyli się też z innymi trudnościami jak m.in. wzmożony ruch miejscowej ludności czy problemy z dotarciem do zaminowanych miejsc.

W ramach akcji nie odnotowano żadnych nadzwyczajnych wydarzeń, a priorytetem było bezpieczeństwo polskich funkcjonariuszy oraz współpraca ze stroną ukraińską.

"Rosjanie zostawiali ładunki wybuchowe w dziecięcych zabawkach"

Generał Jarosław Szymczyk w rozmowie na antenie Polskiego Radia poinformował, że wycofujący się rosyjscy żołnierze pozostawiali ładunki wybuchowe w dziecięcych zabawkach, w domowych lodówkach czy w pianinie.

To pokazuje kompletne bestialstwo ludzi, którzy te pułapki zastawiali. Były one przygotowane w sposób niezwykle wyrafinowany i nastawione na to, żeby zabić jak najwięcej ludzi

- powiedział gen. Szymczyk. Polscy policjanci swoje działania prowadzili m.in. na drogach, w terenach leśnych czy w wioskach. W ciągu pięciu miesięcy akcji polscy mundurowi przeżyli prawie 130 rosyjskich nalotów.

Spędziłem z nimi jedną noc i wiem, co to znaczy zostać wyrwanym ze snu o 2 w nocy, zejść do schronu, gdzie siedzi blisko stu mężczyzn, spędzić tam kilka godzin i rano wstać, by prowadzić dalsze działania

- opowiadał komendant główny policji. Dodał, że wielomiesięczna, tajna misja była efektem spotkania śp. ministra Denysa Monastyrskiego z ministrem spraw wewnętrznych i administracji Mariuszem Kamińskim.

Początkowo chęć udzielenia Ukrainie pomocy zadeklarowały 43 państwa, ale ostatecznie na miejscu pojawili się jedynie Polacy

- podsumował gen. Szymczyk.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 24.02.2023 14:43
Źródło: polskieradio.pl / gov.pl