[Nasz Wywiad]Trafił Kosa na prof Norberta Maliszewskiego: #AtlasKotów był celowym zagraniem Kaczyńskiego?
25.11.2017 18:04
![[Nasz Wywiad]Trafił Kosa na prof Norberta Maliszewskiego: #AtlasKotów był celowym zagraniem Kaczyńskiego?](https://tysol.pl/storage/files/2026/3/1/5fadb934-716f-4180-93e2-90544c40da2e/13600.jpg?p=article_hero_mobile)
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Za parlamentarzystami bardzo pracowity tydzień. Na Wiejskiej odnotowaliśmy powrót do prac nad reformą wymiaru sprawiedliwości, uchwalono zakaz handlu w niedzielę, zaczęto prace nad zmianami w samorządzie. – PiS uczy się wprowadzać reformy na zasadzie kompromisów. Wcześniej było tak, że prowadził politykę perswazyjną, głębokie reformy bez badań opinii, teraz próbuje dostosowywać się do różnego rodzaju oczekiwań – w rozmowie z Mateuszem Kosińskim ocenia prof. Norbert Maliszewski, politolog z UKSW.
Mateusz Kosiński: Za nami ważny tydzień w parlamencie. Sejm wrócił do reformy wymiaru sprawiedliwości, sędzia Żurek nawołuje do manifestacji, ale zdaje się, że kolejna faza protestów nie wypaliła. Obóz rządzący w porównaniu do wakacji uspokoił nastroje?
prof. Norbert Maliszewski: Tak jak władza się zużywa, tak zużywają się różnego rodzaju napięcia społeczne. Pomimo tego, że Donald Tusk swoim niedzielnym wpisem próbował radykalizować podejście opozycji do tego, co miało dziać się w tym tygodniu. Ta retoryka nie została wybrana przypadkowo, to najbardziej skrajna narracja opozycji. Taka narracja, że bez przerwy mówi się, że PiS realizuje plany Putina, porównuje się Antoniego Macierewicza do Stalina, powoduje, że następuje efekt marginalizacji, albo wyborcy przestają dostrzegać momenty najważniejsze. Trudno więc opozycji zmobilizować się poza twardym elektoratem.
Duże emocje budzi również ustawa o ograniczeniu handlu. Większość społeczeństwa ograniczenie popiera, jednak spora jest również grupa przeciwników. Czy nastroje nie zmienią się gdy zakaz wejdzie w życie i będzie odczuwalny?
Gdy patrzy się na elektoraty to ta ustawa nie podoba się elektoratowi liberalnemu. Partia rządząca niekoniecznie dużo straci. Z drugiej strony trzeba pamiętać, że "Solidarność" silnie naciskała na tę ustawę, poza protestami rezydentów właściwie nie mieliśmy przez dwa lata większych napięć społecznych. Jeżeli ta relacja polityczna między "Solidarnością" i partią polityczną pogorszyłaby się, to trzeba pamiętać, że PiS-owi grozi zjawisko relatywnej deprawacji. Jeżeli budżet, gospodarka dobrze sobie radzi, są wysyłane takie głosy do społeczeństwa, że można uzyskać więcej, to pojawiają się oczekiwania, chociażby wzrostu płac. A przecież programy społeczne, które są realizowane nadwyrężają już ten budżet. Mając złe relacje ze związkami zawodowymi rządowi byłoby trudno. Summa summarum ustawa budzi kontrowersje społeczne, partia rządząca raczej na tym nie zyskuje, ale straty nie wydaja się duże.
#NOWA_STRONA#
A czy rozłożenie zmian na odcinku kilku lat pozwala na potencjalną korektę?
PiS uczy się wprowadzać reformy na zasadzie kompromisów. Wcześniej było tak, że prowadził politykę perswazyjną, głębokie reformy bez badań opinii, teraz próbuje dostosowywać się do różnego rodzaju oczekiwań. To pozwala zmniejszyć negatywne oceny.
Zdaje się, że PiS starał się upiec wiele pieczeni na jednym ogniu - burzliwie było również w kwestii reformy samorządów. Doszło do ostrego spięcia z ruchem Kukiz'15. Czy między Kukizem a rządem wyrósł mur nie do pokonania?
Wydaje się, że Kukiz'15 przeżywa różnego rodzaju trudności. Odchodzą posłowie, Prawo i Sprawiedliwość powoli dochodzi do wniosku, że Kukiz'15 to mogłaby być dobra przystawka. Wcześniej traktowano Kukiz'15 jako przyszłego koalicjanta, gdy poparcie dla władzy zacznie się zużywać. Pamiętajmy, że większość, którą ma PiS, wynika z tego, że SLD nie przekroczyło progu wyborczego. To się teraz zmienia, a reforma samorządowa w ogóle nie uwzględnia postulatów Pawła Kukiza.
#NOWA_STRONA#
Przejdźmy do opozycji totalnej. Z ostatnich dni zapamiętamy głównie posła Szczerbę. Tak emocjonalne podejście dobrze służy opozycji?
Poseł Szczerba, a nawet Donald Tusk i w ogóle opozycja mówiąc, że PiS działa z planem Putina, że Antoni Macierewicz jest jak Stalin, mamy sądy jak w Korei Północnej i będzie gloryfikować samobójstwa, to wówczas będzie traktowana jako partia radykalna. Polacy nie lubią radykalnych organizacji.
Nie może zabraknąć również pytania o koty. Prezes Kaczyński, siedząc w jednym z pierwszych rzędów, w trakcie emocjonujących wystąpień posłów opozycji spokojnie przeglądał "Atlas Kotów". Myśli pan, że to specjalny ruch ze strony prezesa PiS-u? Tak aby skupić uwagę mediów na czymś błahym? A może to okazanie opozycji lekceważenia?
To jest chwyt, który pokazuje, że może przyciągnąć uwagę mediów, może irytować posłów opozycji, tym bardziej, że popularna jest inna narracja, że to prezes Kaczyński jest tym, który ulega emocjom. To jakiś pomysł, żeby dać odpust, zwłaszcza gdyby był realizowany plan, że to Jarosław Kaczyński miałby być premierem. Jednym z minusów tego pomysłu jest to, że Jarosław Kaczyński daje się prowokować. To miałoby temu zaprzeczyć.
prof. Norbert Maliszewski: Tak jak władza się zużywa, tak zużywają się różnego rodzaju napięcia społeczne. Pomimo tego, że Donald Tusk swoim niedzielnym wpisem próbował radykalizować podejście opozycji do tego, co miało dziać się w tym tygodniu. Ta retoryka nie została wybrana przypadkowo, to najbardziej skrajna narracja opozycji. Taka narracja, że bez przerwy mówi się, że PiS realizuje plany Putina, porównuje się Antoniego Macierewicza do Stalina, powoduje, że następuje efekt marginalizacji, albo wyborcy przestają dostrzegać momenty najważniejsze. Trudno więc opozycji zmobilizować się poza twardym elektoratem.
Duże emocje budzi również ustawa o ograniczeniu handlu. Większość społeczeństwa ograniczenie popiera, jednak spora jest również grupa przeciwników. Czy nastroje nie zmienią się gdy zakaz wejdzie w życie i będzie odczuwalny?
Gdy patrzy się na elektoraty to ta ustawa nie podoba się elektoratowi liberalnemu. Partia rządząca niekoniecznie dużo straci. Z drugiej strony trzeba pamiętać, że "Solidarność" silnie naciskała na tę ustawę, poza protestami rezydentów właściwie nie mieliśmy przez dwa lata większych napięć społecznych. Jeżeli ta relacja polityczna między "Solidarnością" i partią polityczną pogorszyłaby się, to trzeba pamiętać, że PiS-owi grozi zjawisko relatywnej deprawacji. Jeżeli budżet, gospodarka dobrze sobie radzi, są wysyłane takie głosy do społeczeństwa, że można uzyskać więcej, to pojawiają się oczekiwania, chociażby wzrostu płac. A przecież programy społeczne, które są realizowane nadwyrężają już ten budżet. Mając złe relacje ze związkami zawodowymi rządowi byłoby trudno. Summa summarum ustawa budzi kontrowersje społeczne, partia rządząca raczej na tym nie zyskuje, ale straty nie wydaja się duże.
#NOWA_STRONA#
A czy rozłożenie zmian na odcinku kilku lat pozwala na potencjalną korektę?
PiS uczy się wprowadzać reformy na zasadzie kompromisów. Wcześniej było tak, że prowadził politykę perswazyjną, głębokie reformy bez badań opinii, teraz próbuje dostosowywać się do różnego rodzaju oczekiwań. To pozwala zmniejszyć negatywne oceny.
Zdaje się, że PiS starał się upiec wiele pieczeni na jednym ogniu - burzliwie było również w kwestii reformy samorządów. Doszło do ostrego spięcia z ruchem Kukiz'15. Czy między Kukizem a rządem wyrósł mur nie do pokonania?
Wydaje się, że Kukiz'15 przeżywa różnego rodzaju trudności. Odchodzą posłowie, Prawo i Sprawiedliwość powoli dochodzi do wniosku, że Kukiz'15 to mogłaby być dobra przystawka. Wcześniej traktowano Kukiz'15 jako przyszłego koalicjanta, gdy poparcie dla władzy zacznie się zużywać. Pamiętajmy, że większość, którą ma PiS, wynika z tego, że SLD nie przekroczyło progu wyborczego. To się teraz zmienia, a reforma samorządowa w ogóle nie uwzględnia postulatów Pawła Kukiza.
#NOWA_STRONA#
Przejdźmy do opozycji totalnej. Z ostatnich dni zapamiętamy głównie posła Szczerbę. Tak emocjonalne podejście dobrze służy opozycji?
Poseł Szczerba, a nawet Donald Tusk i w ogóle opozycja mówiąc, że PiS działa z planem Putina, że Antoni Macierewicz jest jak Stalin, mamy sądy jak w Korei Północnej i będzie gloryfikować samobójstwa, to wówczas będzie traktowana jako partia radykalna. Polacy nie lubią radykalnych organizacji.
Nie może zabraknąć również pytania o koty. Prezes Kaczyński, siedząc w jednym z pierwszych rzędów, w trakcie emocjonujących wystąpień posłów opozycji spokojnie przeglądał "Atlas Kotów". Myśli pan, że to specjalny ruch ze strony prezesa PiS-u? Tak aby skupić uwagę mediów na czymś błahym? A może to okazanie opozycji lekceważenia?
To jest chwyt, który pokazuje, że może przyciągnąć uwagę mediów, może irytować posłów opozycji, tym bardziej, że popularna jest inna narracja, że to prezes Kaczyński jest tym, który ulega emocjom. To jakiś pomysł, żeby dać odpust, zwłaszcza gdyby był realizowany plan, że to Jarosław Kaczyński miałby być premierem. Jednym z minusów tego pomysłu jest to, że Jarosław Kaczyński daje się prowokować. To miałoby temu zaprzeczyć.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 25.11.2017 18:04
Ardanowski wróci do PiS? Padła jasna deklaracja
08.03.2026 16:59

Komentarzy: 0
„Tak jak cenię Przemka Czarnka, to nie mam pewności, czy on będzie tym premierem docelowym, czy to jest tylko pewna taktyczna gra ze strony prezesa Kaczyńskiego” - mówi portalowi Tysol.pl były minister spraw rolnictwa w rządzie PiS Jan Krzysztof Ardanowski.
Czytaj więcej
Tagesschau: „Narracja Czarnka jest antyniemiecka”. Zaskakująca reakcja niemieckiego internauty
08.03.2026 11:11

Komentarzy: 0
Portal Tagesschau odnotował sobotnią konwencję Prawa i Sprawiedliwości w Krakowie, podczas której prezes PiS Jarosław Kaczyński przedstawił prof. Przemysława Czarnka jako kandydata na premiera. Reakcja niemieckiego internauty może zaskakiwać władze w Berlinie.
Czytaj więcej
Ostre starcie Beaty Kempy z Radosławem Sikorskim. „Zrobiliście kobietom Afganistan”
08.03.2026 10:16

Komentarzy: 0
Do ostrej wymiany zdań doszło na platformie X między ministrem spraw zagranicznych Radosławem Sikorskim (KO) a europoseł Beatą Kempą (PiS). Wszystko zaczęło się od wpisu szefa MSZ na temat prof. Przemysława Czarnka.
Czytaj więcej
Przemysław Czarnek: Mam być maszynistą, a prezes Kaczyński kierownikiem pociągu
07.03.2026 15:31

Komentarzy: 0
Kandydat PiS na premiera Przemysław Czarnek podkreślił w sobotę w Krakowie, że partia wsiada do znakomicie naoliwionego pociągu szybkich prędkości, po to, żeby wybrać dla Polski. Dodał, że ma być maszynistą tego pociągu, a prezes Jarosław Kaczyński kierownikiem.
Czytaj więcej
Oficjalnie: Przemysław Czarnek kandydatem PiS na premiera
07.03.2026 14:26
