Tȟašúŋke Witkó: Niemcy, macie problem

Mój kolega, Stanisław, człek obdarzony wyjątkowym darem obserwacji i jeszcze większą umiejętnością ubierania swych spostrzeżeń w słowa, przez lata posługiwał się takim lapidarnym powiedzeniem: „Im gorzej u nich, tym lepiej dla nas!”.
Friedrich Merz
Friedrich Merz / EPA/CLEMENS BILAN Dostawca: PAP/EPA

Osobnik klecący niniejszy felieton – indywiduum wredne i bezwzględne – natychmiast przypomniał sobie ową sentencję Stacha, kiedy tylko usłyszał o grupie chadeckich buntowników, którzy postanowili rzucić się do gardła Friedrichowi Merzowi. Co najbardziej interesujące, kanclerz Niemiec nie tylko nie był w stanie typowo teutońskim sposobem – czyli brutalnie i w zarodku – stłumić wewnątrzpartyjnego rokoszu, to jeszcze sprawa została szeroko opisana w głównych niemieckich tytułach prasowych. Dodam, że na łamach zaodrzańskich gazet trudno doszukać się większego potępienia czynu wywrotowców i zdecydowanego wsparcia dla Merza. To oznacza, że współczesny, chadecko-socjaldemokratyczny gabinet jest najzwyczajniej w świecie słaby, bowiem w erze rządów Angeli Merkel coś podobnego byłoby wręcz niewyobrażalne. Cóż, mnie osobiście, jako Polaka, kłopoty w państwie sąsiednim, do tego wrogim memu krajowi, muszą cieszyć, a moi Czytelnicy już wiedzą, czemu przywołałem maksymę mego starego kompaniona.

 

Anatomia konfliktu

Rząd niemiecki postanowił zreformować system emerytalny. My – ludzie żyjący tutaj, nad Wisłą, przez lata uczeni doświadczeniem – doskonale wiemy, że należy mocno dzierżyć w dłoniach portfele zawsze wtedy, kiedy którykolwiek z oficjeli zaczyna cokolwiek napomykać o jakiekolwiek reformie, albowiem pewne jest, że rząd właśnie chce nas znów złupić. Paradoksalnie, gabinet Merza nie chciał przyciąć świadczeń swym obywatelom, a wręcz przeciwnie – postanowił dosypać euro do pugilaresów seniorów. „Dlaczego?!” – chciałoby się zakrzyknąć. „Skąd ta nagła dobroć?!” – zapyta podejrzliwie grupa niezorientowanych. Moi Wspaniali Czytelnicy, ludzie wyrobieni politycznie, doskonale zdają sobie sprawę, że coś za ową łaskawością musi się kryć, prawda? Naturalnie, kryje się! Otóż, w roku 2026 w pięciu landach odbędą się wybory do lokalnych parlamentów, a osoby na jesieni życia – których wiele w starzejącym się społeczeństwie niemieckim – stanowią realną siłę wyborczą, dlatego do Bundestagu skierowano rządowy projekt podwyższenia świadczeń. Ot, i cała tajemnica wyjaśniona. Jest to nic innego, jak polityczne przekupstwo, taki wyborczy wurst… kiełbasa wyborcza, znaczy się. Problem Merza z przeforsowaniem ustawy senioralnej nie wypełzł z ław opozycyjnych, a – paradoksalnie – objawił się w szeregach jego macierzystej Unii Chrześcijańsko-Demokratycznej (CDU) i nazywa się Johannes Winkel.

 

Wojna pokoleń

Johannes Winkel, chadek urodzony pod sam koniec października 1991 roku, stanął na czele niewielkiej grupy młodych posłów, którzy jawnie sprzeciwili się pomysłowi Merza. Smaczku sprawie dodaje fakt, że ekipa „młodych-gniewnych” jest raptem kilkuosobowa, ale stanowi jednocześnie polityczny „języczek u wagi” – bez jej głosów niczego nie da się przeforsować w paramencie. Kanclerz, będący w wyraźnej panice, nie nakazał owych żółtodziobów wytarzać w smole i pierzu, a następnie popędzić kańczugami nagich po śniegu, a wręcz przeciwnie – błagalnie zaczął ich przekonywać, by zagłosowali za jego ustawami, szermując przy tym wyświechtanymi hałasami o konieczności posiadania stabilnego rządu i odpowiedzialności za kraj. Z koronkarskiego obowiązku napiszę, że 5 grudnia 2025 roku Bundestag przegłosował ustawy rządowe i Merz osiągnął sukces, jednak nie da się ukryć, iż w ustach został mu gorzki posmak owego zwycięstwa. Obecnie wciąż rządzi, ale nad jego ekipą zbierają się czarne chmury, bowiem radykalna Alternatywa dla Niemiec już od jakiegoś czasu wyprzedza chadeków w sondażach i, jakby tego było mało, młodzi politycy z jego własnej partii zaczynają „spychać na pobocze” starsze pokolenie CDU. Wszystko to oznacza, że w najbliższej przyszłości Niemcy czeka poważna walka polityczna, której wynik końcowy jest dziś nieprzewidywalny. Ja osobiście trzymam kciuki, aby za Odrą nastąpiło rozdrobnienie władzy, bowiem wtedy oddali się wizja powstania europejskiego superpaństwa, które będzie jeszcze bardziej bezwzględnie łupić Polskę z wypracowanego pieniądza. Słabnące Niemcy to stan na Starym Kontynencie, którego wszyscy powinniśmy sobie życzyć.

Howgh!

Tȟašúŋke Witkó, 12 grudnia 2025 r.


[Autor jest emerytowanym oficerem wojsk powietrznodesantowych. Miłośnik kawy w dużym kubku ceramicznym – takiej czarnej, parzonej, słodzonej i ze śmietanką. Samotnik, cynik, szyderca i czytacz politycznych informacji. Dawniej nerwus, a obecnie już nie nerwus]


 

POLECANE
Jeden z najbogatszych Brytyjczyków: Jesteśmy kolonizowani przez imigrantów gorące
Jeden z najbogatszych Brytyjczyków: Jesteśmy kolonizowani przez imigrantów

Spore kontrowersje wywołały w Wielkiej Brytanii słowa Jima Ratcliffe'a, jednego z najbogatszych ludzi w tym kraju, który powiedział, że jest on „kolonizowany przez imigrantów”. Oburzenie tą wypowiedzią wyrazili m.in. premier Keir Starmer i burmistrz Manchesteru Andy Burnham. Koniec końców miliarder, pod naciskiem poprawności politycznej i środowisk lewicowo-liberalnych przeprosił za swoje słowa.

Kim jest znajoma Czarzastego? „Pani Czesnych zajmowała się m. in. sprzedażą majątku FSB” z ostatniej chwili
Kim jest znajoma Czarzastego? „Pani Czesnych zajmowała się m. in. sprzedażą majątku FSB”

„Pani Czesnych, jak wskazują media, zajmowała się w obecnym biznesie m. in. sprzedażą majątku FSB” - napisał na platformie X były rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn.

Rozenek-Majdan ukarana przez UOKiK! Ogromna kwota z ostatniej chwili
Rozenek-Majdan ukarana przez UOKiK! Ogromna kwota

Sąd podtrzymał decyzję prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów z końca lutego ubiegłego roku w sprawie kary nałożonej na Małgorzatę Rozenek-Majdan w wysokości ponad 200 tys. zł za wprowadzanie w błąd odbiorców jej postów i relacji – poinformował w czwartek UOKiK.

Krzysztof Bosak: Program SAFE to KPO na sterydach gorące
Krzysztof Bosak: Program SAFE to KPO na sterydach

„Powoli staje się jasne, że program SAFE to KPO na sterydach. Ma wszystkie wady KPO… i jeszcze kilka innych” – napisał na platformie X wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak (Konfederacja).

Prokuratura złożyła wniosek o wyłączenie sędziego Łubowskiego w sprawie ENA Ziobry z ostatniej chwili
Prokuratura złożyła wniosek o wyłączenie sędziego Łubowskiego w sprawie ENA Ziobry

Prokuratura skierowała do Sądu Okręgowego w Warszawie wniosek o wyłączenie sędziego Dariusza Łubowskiego z rozpoznania sprawy dotyczącej Europejskiego Nakazu Aresztowania wobec Zbigniewa Ziobry. Śledczy wskazują na wątpliwości co do jego bezstronności.

Nie żyje Janina Rożecka, ps. Dora. Była sanitariuszką Powstania Warszawskiego z ostatniej chwili
Nie żyje Janina Rożecka, ps. Dora. Była sanitariuszką Powstania Warszawskiego

W wieku 104 lat zmarła Janina Rożecka, ps. Dora, sanitariuszka z Powstania Warszawskiego, Sprawiedliwa wśród Narodów Świata – przekazała Fundacja Nie Zapomnij o Nas, Powstańcach Warszawskich.

Angela Merkel kandydatką na prezydenta RFN? Doniesienia z kręgów chadecji polityka
Angela Merkel kandydatką na prezydenta RFN? Doniesienia z kręgów chadecji

W niemieckiej chadecji pojawiły się spekulacje o możliwym powrocie Angeli Merkel do najwyższej polityki. Według medialnych doniesień była kanclerz miałaby zostać kandydatką na prezydenta RFN w 2027 roku.

Zawiadomienie do prokuratury ws. Tuska. Publiczne nawoływanie do zbrodni z ostatniej chwili
Zawiadomienie do prokuratury ws. Tuska. "Publiczne nawoływanie do zbrodni"

Prokuratura postawiła Robertowi Bąkiewiczowi trzy zarzuty po jego wystąpieniu na wiecu PiS w Warszawie. Lider Ruchu Obrony Granic w odpowiedzi składa zawiadomienie na Donalda Tuska.

Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych nie wykonał wyroku. Komornik zajął rachunek fundacji Wiadomości
Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych nie wykonał wyroku. Komornik zajął rachunek fundacji

OMZRiK ma poważne problemy prawne i finansowe. Komornik zajął rachunek fundacji po tym, jak ta nie wykonała prawomocnego wyroku nakazującego przeprosiny Agaty Schrötter.

Ważna wiadomość dla klientów T-Mobile. Otrzymają zwrot pieniędzy z ostatniej chwili
Ważna wiadomość dla klientów T-Mobile. Otrzymają zwrot pieniędzy

T-Mobile przyzna rekompensatę klientom, których rachunki wzrosły przez utratę rabatu po nieterminowej płatności – poinformował w czwartek w komunikacie Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Operator zaznaczył, że zakwestionowanego przez Urząd rozwiązania nie stosuje od prawie trzech lat.

REKLAMA

Tȟašúŋke Witkó: Niemcy, macie problem

Mój kolega, Stanisław, człek obdarzony wyjątkowym darem obserwacji i jeszcze większą umiejętnością ubierania swych spostrzeżeń w słowa, przez lata posługiwał się takim lapidarnym powiedzeniem: „Im gorzej u nich, tym lepiej dla nas!”.
Friedrich Merz
Friedrich Merz / EPA/CLEMENS BILAN Dostawca: PAP/EPA

Osobnik klecący niniejszy felieton – indywiduum wredne i bezwzględne – natychmiast przypomniał sobie ową sentencję Stacha, kiedy tylko usłyszał o grupie chadeckich buntowników, którzy postanowili rzucić się do gardła Friedrichowi Merzowi. Co najbardziej interesujące, kanclerz Niemiec nie tylko nie był w stanie typowo teutońskim sposobem – czyli brutalnie i w zarodku – stłumić wewnątrzpartyjnego rokoszu, to jeszcze sprawa została szeroko opisana w głównych niemieckich tytułach prasowych. Dodam, że na łamach zaodrzańskich gazet trudno doszukać się większego potępienia czynu wywrotowców i zdecydowanego wsparcia dla Merza. To oznacza, że współczesny, chadecko-socjaldemokratyczny gabinet jest najzwyczajniej w świecie słaby, bowiem w erze rządów Angeli Merkel coś podobnego byłoby wręcz niewyobrażalne. Cóż, mnie osobiście, jako Polaka, kłopoty w państwie sąsiednim, do tego wrogim memu krajowi, muszą cieszyć, a moi Czytelnicy już wiedzą, czemu przywołałem maksymę mego starego kompaniona.

 

Anatomia konfliktu

Rząd niemiecki postanowił zreformować system emerytalny. My – ludzie żyjący tutaj, nad Wisłą, przez lata uczeni doświadczeniem – doskonale wiemy, że należy mocno dzierżyć w dłoniach portfele zawsze wtedy, kiedy którykolwiek z oficjeli zaczyna cokolwiek napomykać o jakiekolwiek reformie, albowiem pewne jest, że rząd właśnie chce nas znów złupić. Paradoksalnie, gabinet Merza nie chciał przyciąć świadczeń swym obywatelom, a wręcz przeciwnie – postanowił dosypać euro do pugilaresów seniorów. „Dlaczego?!” – chciałoby się zakrzyknąć. „Skąd ta nagła dobroć?!” – zapyta podejrzliwie grupa niezorientowanych. Moi Wspaniali Czytelnicy, ludzie wyrobieni politycznie, doskonale zdają sobie sprawę, że coś za ową łaskawością musi się kryć, prawda? Naturalnie, kryje się! Otóż, w roku 2026 w pięciu landach odbędą się wybory do lokalnych parlamentów, a osoby na jesieni życia – których wiele w starzejącym się społeczeństwie niemieckim – stanowią realną siłę wyborczą, dlatego do Bundestagu skierowano rządowy projekt podwyższenia świadczeń. Ot, i cała tajemnica wyjaśniona. Jest to nic innego, jak polityczne przekupstwo, taki wyborczy wurst… kiełbasa wyborcza, znaczy się. Problem Merza z przeforsowaniem ustawy senioralnej nie wypełzł z ław opozycyjnych, a – paradoksalnie – objawił się w szeregach jego macierzystej Unii Chrześcijańsko-Demokratycznej (CDU) i nazywa się Johannes Winkel.

 

Wojna pokoleń

Johannes Winkel, chadek urodzony pod sam koniec października 1991 roku, stanął na czele niewielkiej grupy młodych posłów, którzy jawnie sprzeciwili się pomysłowi Merza. Smaczku sprawie dodaje fakt, że ekipa „młodych-gniewnych” jest raptem kilkuosobowa, ale stanowi jednocześnie polityczny „języczek u wagi” – bez jej głosów niczego nie da się przeforsować w paramencie. Kanclerz, będący w wyraźnej panice, nie nakazał owych żółtodziobów wytarzać w smole i pierzu, a następnie popędzić kańczugami nagich po śniegu, a wręcz przeciwnie – błagalnie zaczął ich przekonywać, by zagłosowali za jego ustawami, szermując przy tym wyświechtanymi hałasami o konieczności posiadania stabilnego rządu i odpowiedzialności za kraj. Z koronkarskiego obowiązku napiszę, że 5 grudnia 2025 roku Bundestag przegłosował ustawy rządowe i Merz osiągnął sukces, jednak nie da się ukryć, iż w ustach został mu gorzki posmak owego zwycięstwa. Obecnie wciąż rządzi, ale nad jego ekipą zbierają się czarne chmury, bowiem radykalna Alternatywa dla Niemiec już od jakiegoś czasu wyprzedza chadeków w sondażach i, jakby tego było mało, młodzi politycy z jego własnej partii zaczynają „spychać na pobocze” starsze pokolenie CDU. Wszystko to oznacza, że w najbliższej przyszłości Niemcy czeka poważna walka polityczna, której wynik końcowy jest dziś nieprzewidywalny. Ja osobiście trzymam kciuki, aby za Odrą nastąpiło rozdrobnienie władzy, bowiem wtedy oddali się wizja powstania europejskiego superpaństwa, które będzie jeszcze bardziej bezwzględnie łupić Polskę z wypracowanego pieniądza. Słabnące Niemcy to stan na Starym Kontynencie, którego wszyscy powinniśmy sobie życzyć.

Howgh!

Tȟašúŋke Witkó, 12 grudnia 2025 r.


[Autor jest emerytowanym oficerem wojsk powietrznodesantowych. Miłośnik kawy w dużym kubku ceramicznym – takiej czarnej, parzonej, słodzonej i ze śmietanką. Samotnik, cynik, szyderca i czytacz politycznych informacji. Dawniej nerwus, a obecnie już nie nerwus]



 

Polecane