Szukaj
Konto

Rafał Górski dla "TS": Kampania bez urzędu!

Rafał Górski dla "TS": Kampania bez urzędu!
Źródło: screen YT
Komentarzy: 0
3 maja, na zaproszenie Prezydenta Andrzeja Dudy, uczestniczyłem w uroczystościach związanych z Konstytucją 3 maja. Na swoim profilu FB umieściłem wspólne zdjęcie z Prezydentem, który trzyma nasz raport „Konstytucja dla Obywateli”. Nastąpił wysyp komentarzy. Część przychylnych, a część krytycznych. I nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby nie jeden komentujący. Ostro zaatakował mnie główny specjalista Biura Promocji Urzędu Miasta Łodzi (UMŁ). „Złodziejaszek Górski się lansuje z człowiekiem łamiącym prawo. Wart Pac pałaca”. To tylko jeden z wielu komentarzy urzędnika zatrudnianego przez Prezydent Łodzi Hannę Zdanowską.
W odpowiedzi zarekomendowałem autorowi uważną lekturę zaleceń Komisji Weneckiej i Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE dotyczących przeciwdziałania i reagowania na nadużycia zasobów administracyjnych podczas procesu wyborczego. W efekcie większość komentarz wyparowała. Kiedy zapytałem urzędnika, dlaczego je usunął, otrzymałem odpowiedź, że: "Po prostu już dość tego. Są ważniejsze sprawy. Wszystkiego dobrego". Specjalista od promocji UMŁ obrzucił mnie publicznie błotem, a następnie, jak gdyby nic się nie stało, wygumkował własną aktywność.

Komisja Wenecka i OBWE przez zasoby administracyjne rozumieją zasoby ludzkie, finansowe, materialne i niematerialne kontrolowane przez aktualną władzę. Zasoby to też dostęp do publicznych budynków i pracy urzędników oraz środki oddziaływania na publiczne media. Zasobem jest też uprzywilejowana pozycja w debacie publicznej płynąca z prestiżu piastowanego stanowiska. Oczywiście wyżej wspomniane zasoby są naturalnymi atrybutami władzy. Schody zaczynają się wtedy, kiedy rządzący wykorzystują je do walki z konkurentami politycznymi. Dziwnym zbiegiem okoliczności ataki zbiegły się z tekstem w łódzkiej "Gazecie Wyborczej", w której zostałem wymieniony jako jeden z czterech poważnych kandydatów na prezydenta miasta.

Okres wyborczy w kontekście nadużycia zasobów administracyjnych musi być rozumiany szeroko i obejmować czas od momentu rozpoczęcia działań promujących danego kandydata lub środowisko aż do momentu rozstrzygnięcia wyborów, a nie tylko czas właściwej kampanii wyborczej.

Jeśli aktualnie sprawujący władzę prezydent, burmistrz lub wójt ubiega się o reelekcję, to wszelkie działania o charakterze kampanijnym powinien prowadzić poza godzinami pracy, tak aby nie dochodziło do nadużycia możliwości, jakie daje mu pełnione stanowisko.

W Łodzi wygląda to tak, jak opisałem powyżej. W Warszawie modelowym przykładem jest wiceminister Patryk Jaki. A u Państwa kampania toczy się z udziałem zasobów urzędu czy bez ich udziału?

Rafał Górski

Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (20/2018) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.
Komentarzy: 0
Data publikacji: 17.05.2018 00:08