[Felieton "TS"] Cezary Krysztopa: Znaczek
![[Felieton "TS"] Cezary Krysztopa: Znaczek](https://tysol.pl/storage/files/2026/3/1/2bee6937-b7e7-4aed-a5fa-cb22a2868834/33481.jpg?p=article_hero_mobile)
Uroczystości związane z 30. rocznicą kontraktowych wyborów poruszyły we mnie pewną strunę. Jest oczywiste, że w historii 4 czerwca 1989 roku zapisze się jako data zdrady elit, które nie tyle nie potrafiły wykorzystać obywatelskiego zrywu, co go wykorzystać nie chciały, trzymając się magdalenkowego szwindla jak pijany płota.
Nie zmienia to jednak przecież faktu, że entuzjazm roku 1989, choć inny niż ten z początku lat osiemdziesiątych, umordowany już dekadą tłamszenia solidarnościowego zrywu, był jednak na poziomie zwykłych Polaków entuzjazmem prawdziwym.
Cóż ja mogę na ten temat wiedzieć? Do pięt oczywiście nie sięgam posłom Nowoczesnej wspominającym pierwszą papieską pielgrzymkę, choć urodzili się w 1980 r. Ja się wprawdzie urodziłem w 1974 r., ale w 1989 r. miałem dopiero piętnaście lat i zaczynałem jako tako rozumieć, co się wokół mnie dzieje. I to, co dostrzegłem, strasznie mi się spodobało, choć tak naprawdę docierało to do mnie w sposób dość powierzchowny. Odbierałem to na poziomie intuicji, emocji, czegoś, co unosiło się w powietrzu, czegoś, o czym nikt nie mówił, ale wszyscy wiedzieli.
Wcześniej spotykałem starszych kolegów na szkolnej stołówce (w jednym budynku mieliśmy podstawówkę i liceum, a stołówkę wspólną), w wyciągniętych swetrach, z wpiętymi opornikami. Pytałem ich, o co w tym chodzi, ale nie chcieli mi wyjaśnić. A potem zrozumiałem. Dostałem pierwsze gazetki Solidarności Walczącej, dostałem znaczek Solidarności. W 1988 roku nie było to już niczym nadzwyczajnym - choć jak się dowiedziałem lata później, komuna mordowała księży do ostatniej chwili - ale dawało mi poczucie przynależności do czegoś ważnego, choć to ważne zapewne nawet nie wiedziało o moim istnieniu. Miałem poczucie bycia dopuszczonym do wielkiej tajemnicy.
Gazetki niestety gdzieś zaginęły w czasie licznych przeprowadzek. Szkoda, byłem z nich strasznie dumny. Podobnie wcięło gdzieś punkowe ziny, chętnie wróciłbym też do komiksów Pały, choć pewnie uznałbym je dziś za wrednie lewackie, to co tu kombinować, dobre były i śmieszne. A znaczek Solidarności mam. Z doklejoną małą naklejką "rock’n’roll". Trzymam go razem z serwetką, którą wyszyłem Mamie na Dzień Matki i piracką banderą, którą sam kiedyś uszyłem, niszcząc przy tym bezpowrotnie całkiem dobre prześcieradło.
Ten pożółkły znaczek leży teraz przede mną. I nie jest dla mnie tylko kawałkiem plastiku. Tak jak wtedy był dla mnie symbolem czegoś wyrastającego ponad mnie, tak teraz jest czymś, do czego wracam, kiedy poczuję się swoją działalnością publiczną zmęczony, kiedy nabieram ochoty, żeby się wycofać, schować, odpuścić. Zadaję sobie wtedy z jego pomocą pytanie: A czy ten, kto ci go dał, odpuścił?
Zakasuję rękawy i biorę się do roboty. Może po mnie też zostanie jakiś znaczek?
Taka sztafeta znaczków.
Cezary Krysztopa
Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (24/2019) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.
Cóż ja mogę na ten temat wiedzieć? Do pięt oczywiście nie sięgam posłom Nowoczesnej wspominającym pierwszą papieską pielgrzymkę, choć urodzili się w 1980 r. Ja się wprawdzie urodziłem w 1974 r., ale w 1989 r. miałem dopiero piętnaście lat i zaczynałem jako tako rozumieć, co się wokół mnie dzieje. I to, co dostrzegłem, strasznie mi się spodobało, choć tak naprawdę docierało to do mnie w sposób dość powierzchowny. Odbierałem to na poziomie intuicji, emocji, czegoś, co unosiło się w powietrzu, czegoś, o czym nikt nie mówił, ale wszyscy wiedzieli.
Wcześniej spotykałem starszych kolegów na szkolnej stołówce (w jednym budynku mieliśmy podstawówkę i liceum, a stołówkę wspólną), w wyciągniętych swetrach, z wpiętymi opornikami. Pytałem ich, o co w tym chodzi, ale nie chcieli mi wyjaśnić. A potem zrozumiałem. Dostałem pierwsze gazetki Solidarności Walczącej, dostałem znaczek Solidarności. W 1988 roku nie było to już niczym nadzwyczajnym - choć jak się dowiedziałem lata później, komuna mordowała księży do ostatniej chwili - ale dawało mi poczucie przynależności do czegoś ważnego, choć to ważne zapewne nawet nie wiedziało o moim istnieniu. Miałem poczucie bycia dopuszczonym do wielkiej tajemnicy.
Gazetki niestety gdzieś zaginęły w czasie licznych przeprowadzek. Szkoda, byłem z nich strasznie dumny. Podobnie wcięło gdzieś punkowe ziny, chętnie wróciłbym też do komiksów Pały, choć pewnie uznałbym je dziś za wrednie lewackie, to co tu kombinować, dobre były i śmieszne. A znaczek Solidarności mam. Z doklejoną małą naklejką "rock’n’roll". Trzymam go razem z serwetką, którą wyszyłem Mamie na Dzień Matki i piracką banderą, którą sam kiedyś uszyłem, niszcząc przy tym bezpowrotnie całkiem dobre prześcieradło.
Ten pożółkły znaczek leży teraz przede mną. I nie jest dla mnie tylko kawałkiem plastiku. Tak jak wtedy był dla mnie symbolem czegoś wyrastającego ponad mnie, tak teraz jest czymś, do czego wracam, kiedy poczuję się swoją działalnością publiczną zmęczony, kiedy nabieram ochoty, żeby się wycofać, schować, odpuścić. Zadaję sobie wtedy z jego pomocą pytanie: A czy ten, kto ci go dał, odpuścił?
Zakasuję rękawy i biorę się do roboty. Może po mnie też zostanie jakiś znaczek?
Taka sztafeta znaczków.
Cezary Krysztopa
Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (24/2019) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 13.06.2019 00:43
Komentarze
"Niech tegoroczny sierpień znów będzie miesiącem prawdziwej solidarności"
03.08.2026 08:45

Komentarzy: 0
Rzeszowska Solidarność zachęca wszystkich ludzi dobrej woli o podzielenie się najcenniejszym darem - własną krwią w ramach 21. edycji akcji "Sierpień Miesiącem Honorowego Krwiodawstwa".
Czytaj więcej
"Prawo pracy – historia i teraźniejszość". IPN zaprasza uczniów do udziału w konkursie
03.08.2026 07:59
Nie żyje Witold Chodakiewicz, zasłużony działacz opozycji antykomunistycznej, urzędnik państwowy, ekspert transportu i budownictwa
02.08.2026 16:13

Komentarzy: 0
Zmarł Witold Chodakiewicz, zasłużony działacz opozycji demokratycznej lat 70. oraz NSZZ „Solidarność”, internowany w stanie wojennym, wieloletni urzędnik państwowy oraz zasłużony inżynier i ekspert w dziedzinie transportu i budownictwa.
Czytaj więcej
Prezydent podpisał nowelizację Kodeksu pracy wzmacniającą przepisy antymobbingowe
31.07.2026 14:06

Komentarzy: 0
Uproszczenie definicji mobbingu, podwyższenie najniższego zadośćuczynienia za jego stosowanie oraz zobowiązanie pracodawców do określenia reguł, procedur i częstotliwości przeciwdziałania mobbingowi – zakłada nowelizacja Kodeksu pracy, którą w czwartek podpisał prezydent Karol Nawrocki.
Czytaj więcej
"Nigdy nie zdradziłeś ideałów Solidarności". W Pionkach pożegnano Zdzisława Maszkiewicza
30.07.2026 15:13

Komentarzy: 0
Dziś w Pionkach odbyły się uroczystości pogrzebowe Zdzisława Maszkiewicza, przewodniczącego Zarządu Regionu Ziemia Radomska NSZZ "Solidarność". Zmarłego pożegnali najbliżsi, mieszkańcy Radomia i Pionek, współpracownicy, przedstawiciele władz państwowych i samorządu, a także setki członków i sympatyków NSZZ "Solidarność" wraz ze sztandarami. W uroczystościach wzięli także udział członkowie Prezydium Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność" na czele z przewodniczącym Piotrem Dudą.
Czytaj więcej
