[Nasz Wywiad] Pełnomocnik Rządu do Spraw Osób Niepełnosprawnych: Nasz system jest zły

- Musimy przekierować system wsparcia dla osób niepełnosprawnych z pracodawcy na pracownika, żeby to pracownik odczuwał, że otrzymuje jakieś benefity. Mamy ten rynek kompletnie zabetonowany. Dla osób niepełnosprawnych w zasadzie nie ma awansu, one pracują przeważnie za minimalne wynagrodzenie – mówi w rozmowie z Jakubem Pacanem Sekretarz Stanu w MRiPS, Pełnomocnik Rządu do Spraw Osób Niepełnosprawnych, Paweł Wdówik.
Paweł Wdówik [Nasz Wywiad] Pełnomocnik Rządu do Spraw Osób Niepełnosprawnych: Nasz system jest zły
Paweł Wdówik / TS fot. Marcin Żegliński


 

Rząd przyjął Strategię na rzecz Osób z Niepełnosprawnościami na lata 2021-2030. Jaką filozofię przyjął Pan minister, pracując nad tym dokumentem?
– Najważniejszy kierunek to odniesienie do dokumentu, który dla osób niepełnosprawnych jest trochę ziemią obiecaną, czyli Konwencji o Prawach Osób Niepełnosprawnych ONZ. Ten dokument mówi, że osoba niepełnosprawna jest takim samym obywatelem jak osoby pełnosprawne i ma takie samo prawo do wszystkich wymiarów życia co oni. Dla mnie to był kierunek pracy, stworzyć taki dokument, który sprawi, że w ciągu najbliższych dziesięciu lat całkowicie przebudujemy miejsce obywateli z niepełnosprawnością w Polsce i ich dostępem do wszystkich wspólnych zasobów, które jako państwo posiadamy. Jako pierwszy priorytet wskazujemy prawo do niezależnego życia. W przestrzeni medialnej niepełnosprawność najczęściej kojarzy się z grupą osób całkowicie zależnych lub z postulatami opiekunów, by zwiększać dotacje, a to dotyczy bardzo małej grupy. Większość osób z niepełnosprawnościami, których w Polsce jest 3 mln, mogłoby pracować i normalnie uczestniczyć w życiu społecznym.

Obecnie współczynnik aktywności zawodowej osób niepełnosprawnych to nieco powyżej 28 proc. Wy chcecie, by stanowił co najmniej 45 proc. za 10 lat. To możliwe?
– Ufam, że to możliwe, tylko my musimy mocno przebudować różne elementy tego systemu, a zwłaszcza zagadnienia dotyczące wchodzenia osób niepełnosprawnych na rynek pracy. W tej chwili jest on skonstruowany w sposób tragiczny. Popatrzmy choćby z perspektywy pracodawcy: zatrudnienie osoby niepełnosprawnej oznacza, że taki pracownik ma dniówkę siedmiogodzinną, dodatkowych dziesięć dni urlopu i obowiązkową półgodzinną przerwę wliczaną do czasu pracy. A jeśli pracodawca chce korzystać z dofinansowania PFRON, to musi spełniać dziesiątki różnych na sztywno opisanych warunków, które nie są dostosowane do niepełnosprawności. Jak się zatrudnia osobę niesłyszącą, to robienie podjazdów dla wózków nie jest konieczne, trzeba za to zapewnić system komunikacji z takim pracownikiem. Taki pracownik nie jest atrakcyjny dla pracodawcy.

Spotkałem się z sytuacją, gdy firma brała pieniądze z PFRON za pracownika, który nie musiał nawet chodzić do pracy.
– I tu jest problem. Dla firm ochroniarskich czy sprzątających zatrudniających masowo osoby niepełnosprawne nie praca tych osób jest wartością, ale dofinansowanie z PFRON. Z tych 26 proc. osób niepełnosprawnych posiadających pracę, około połowa zatrudniona jest z wykorzystaniem dofinansowań PFRON, druga połowa zatrudniona jest bez tych dofinansowań, czyli ze względu na wartość, jaką przedstawiają jako pracownicy. My musimy ten system przekierować ze wsparcia dla pracodawcy na wsparcie dla pracownika, żeby to pracownik odczuwał, że otrzymuje jakieś benefity. Z ostatniego raportu Fundacji Aktywizacja wynika, że my ten rynek mamy kompletnie zabetonowany. Dla osób niepełnosprawnych w zasadzie nie ma awansu, one pracują przeważnie za minimalne wynagrodzenie.

–- Osoby niepełnosprawne mają często żal, że dostają pracę bezsensowną i niepotrzebną, np. pakowanie pudełek itp.
– Ja bym się nie zatrudniał do pracy bezsensownej. Owszem, osoby niepełnosprawne na różne rzeczy się godzą, być może z braku wyboru, natomiast tutaj spotyka się kilka przyczyn. Wśród osób niepełnosprawnych mamy znacząco niższy wskaźnik wykształcenia, dlatego one siłą rzeczy są mniej atrakcyjnym pracownikami. Toteż edukacja jest kolejnym priorytetem, który stawiamy w tej strategii. Definitywnie musimy podnieś wskaźniki edukacji osób niepełnosprawnych. Ten system wymaga ogromnych zmian. Być może w latach 90., kiedy mieliśmy inną sytuację, wysokie bezrobocie i trzeba było finansowo zmotywować pracodawcę, by chciał zatrudnić osobę niepełnosprawną, system był dobry. Dziś wszyscy mówią, że jest zły. Dziś jedynym beneficjentem jest pracodawca.


– Jak ma wyglądać przekierowanie rynku pracy z pracodawcy na pracownika?
– Zaznaczę, że nie chcę występować w roli zbawiciela świata. Dlatego, zapraszam też osoby niepełnosprawne do udziału w przygotowywaniu takich koncepcji. W tej chwili mamy uruchomiony duży unijny program, którym testujemy różne modele rozwiązań. W tym projekcie bierze udział Polski Związek Głuchych i POPON, czyli Polska Organizacja Pracodawców Osób Niepełnosprawnych. Wiemy z innych krajów, że nawet takie rozwiązania, jak środki mające zapewnić transport z pracy i do pracy osoby niepełnosprawnej, nie powinny być kierowane do pracodawcy, lecz do pracownika, by on decydował, jak chce dojeżdżać. W dostosowaniu stanowiska pracy to przede wszystkim pracownik powinien mieć wpływ, jak będzie ono wyglądać, a nie narzucone z góry sztywne przepisy prawne. W zapisach prawa pracy musimy odwrócić porządek w taki sposób, by standardowo osoba niepełnosprawna miała równe szanse na rynku pracy i nie było jej odbierane prawo do ośmiogodzinnego dnia pracy czy godzin nadliczbowych. Zakaz pracy w nadgodzinach dla mnie jako osoby niepełnosprawnej jest dyskryminujący. Jeżeli jednak ktoś czuje, że osiem godzin to za dużo, to absolutnie powinien mieć bardziej elastyczne formy zatrudnienia pozwalające dostosować zarówno czas jak i miejsce pracy do jego możliwości.

Osoby z niepełnosprawnościami po przejściu na emeryturę nie mają już dofinansowania z PFRON i są zwalniane, choć chciałyby dalej pracować. Będą tutaj jakieś rozwiązania?
– Nie jestem w stanie na to odpowiedzieć. Na pewno nie będę robił niczego, co pracodawcom będzie dodatkowo zwiększać dofinansowanie, bo jeżeli zwalnia się pracownika z powodu wygaśnięcia dofinansowania – to co było dla tego pracodawcy ważniejsze: praca czy dofinansowanie? Dofinansowania są tak kolosalne, że w ogóle nie patrzy się na zatrudnienie pracownika przez pryzmat wartości jego pracy, tego co on wypracowuje.

Słyszałem opinię, że aktywizowanie osób o dużym stopniu niepełnosprawności mija się z celem.
– Nie powinno się powielać tak stereotypowych i krzywdzących stwierdzeń, że tylko osoby z niskim stopniem niepełnosprawności są w stanie pracować. Gdyby tak było, to ja nie miałbym czego szukać w ministerstwie. Znam osoby o znacznym stopniu niepełnosprawności, które pracują równie efektywnie jak osoby pełnosprawne. Decydujące są takie czynniki jak wykształcenie lub dostępność stanowiska pracy. Jest nawet Fundacja Leżę i Pracuję wspierająca osoby z najcięższymi niepełnosprawnościami w aktywności zawodowej.

A co ze skutecznością unijnych programów aktywizacji zawodowej. Ktoś bada procent zatrudnienia po takim projekcie?
– Ja podchodzę do unijnych programów aktywizujących zawodowo bardzo powściągliwie. Moim zdaniem to duży kawałek pewnej unijnej ideologii, że tak trzeba robić. Niewątpliwie środki wkładane w te projekty w porównaniu z ich skutecznością są niewspółmierne.

Osoby niepełnosprawne boją się podjąć pracę, obawiając się utraty renty i „uzdrowienia” przez ZUS. Ten problem będzie rozwiązany?
– Co do ZUS nie będę się odnosił. Zmian wymagają przepisy dotyczące dorabiania do renty socjalnej, bo pewnie o to panu chodzi, i to wkrótce zmienimy.

Coś więcej?
– Nie chcę zdradzać szczegółów, ale będzie to coś, na co ludzie bardzo czekają.


Jest Pan aktywnym turystą. Nowa strategia bierze pod uwagę ten obszar aktywności osób niepełnosprawnych?
– Oczywiście, różne inicjatywy są już podejmowane. Ja sam inicjuję działania w kierunku usprawniania turystyki bez barier w Państwowym Funduszu Rehabilitacji. Mamy projekty ze środków unijnych, które promują tworzenie wybranych miejsc do wypoczynku osób z niepełnosprawnością. Skoro strategia mówi, że osoba niepełnosprawna będzie żyć jak zwykły obywatel, to i turystyka musi być dla niej dostępna. Nie może być tak, że jak mam psa przewodnika, to nie mogę pojechać do zwykłego ośrodka wypoczynkowego, tylko do ośrodka rehabilitacyjnego, bo tam może mnie przyjmą z psem.

Opiekunowie osób z niepełnosprawnościami będą mogli podjąć pracę choćby na część etatu?
– To jeden z naszych priorytetów. Będziemy wdrażać zmiany w tym kierunku w pierwszym rzędzie dla rodzin z dzieckiem niepełnosprawnym, a kiedy zmieni się system orzecznictwa o niepełnosprawności, to także dla pozostałych opiekunów.

Część z nich nie prowadzi rehabilitacji, tylko we wszystkim wyręcza osoby niepełnosprawne. Będą dla nich specjalistyczne szkolenia?
– Tutaj musi też być praca z osobą niepełnosprawną, żeby ona wiedziała, że stać ją na więcej. Wiele organizacji takie szkolenia prowadzi. To nie będzie pewnie elementem systemowej polityki państwa, będziemy natomiast wspierać organizacje, które takimi szkoleniami się zajmują.

Jak ma wyglądać tzw. opieka wytchnieniowa? Niektóre osoby niepełnosprawne potrzebują całodobowej opieki przez całe lata.
– To jeden z filarów, który wskazujemy w niezależnym życiu, obok usług asystenckich i mieszkalnictwa wspomaganego. W tej chwili opiekę wytchnieniową rozpatrujemy już z funduszu solidarnościowego i w ramach realizowania celów strategii chcemy ją przekierować do zadań samorządów, które są zadaniami zleconymi dofinansowanymi w taki sposób, by opiekunowie na stale przywiązani do osoby, którą się opiekują, mieli warunki do wypoczynku.


Co z systemem orzeczniczym? Osoby z orzeczeniem będą musiały poddawać się nowemu orzecznictwu?
– Nie. Będzie nowy system orzecznictwa, który już jest na ukończeniu i chcemy, by od przyszłego roku zaczął działać. Osoby, które mają stopień ustalony na stałe, nie będą musiały ponownie się orzekać. O nowe orzeczenie będą występować te osoby, które na stałe stopnia orzeczenia nie posiadają lub te, które chcą, ponieważ z nowym systemem orzecznictwa będą powiązane nowe formy wsparcia, bardziej dopasowane do konkretnych niepełnosprawności. Na pewno nikomu nic nie będziemy odbierać.

 


 

POLECANE
Niemcy zapowiadają ostre cięcia w socjalu. Od lat żyliśmy ponad stan z ostatniej chwili
Niemcy zapowiadają ostre cięcia w socjalu. "Od lat żyliśmy ponad stan"

Podczas partyjnego zjazdu CDU w Nadrenii Północnej-Westfalii, Friedrich Merz zaapelował o głębokie reformy w Niemczech, zwłaszcza w zakresie systemu socjalnego. Jak zaznaczył, państwo nie jest już w stanie finansować świadczeń w dotychczasowej formie, a konieczne będą trudne decyzje i cięcia.

Duże zmiany w rozkładach jazdy. Pilny komunikat PKP z ostatniej chwili
Duże zmiany w rozkładach jazdy. Pilny komunikat PKP
Tragedia na drodze. Zginęli podczas zmiany koła z ostatniej chwili
Tragedia na drodze. Zginęli podczas zmiany koła

W nocy z soboty na niedzielę, na drodze ekspresowej w miejscowości Panieńszczyzna (powiat lubelski), doszło do tragicznego wypadku. Zginęli dwaj mężczyźni, którzy zatrzymali się na pasie awaryjnym.

Co z polską tarczą medyczną? Wojskowi lekarze alarmują z ostatniej chwili
Co z polską tarczą medyczną? Wojskowi lekarze alarmują

O tym, ile osób uda się uratować podczas wojny, zdecyduje liczba miejsc intensywnej terapii, bloków operacyjnych i zespołów gotowych do pracy w trybie całodobowym - powiedział PAP dyrektor Wojskowego Instytutu Medycznego, gen. broni Grzegorz Gielerak. Dodał, że bezzwłocznie trzeba zacząć szkolenia personelu medycznego. Z raportu "Bezpieczni w czasie kryzysu" wynika, że tylko 8 proc. szpitali ma pełne zaplecze do działania w warunkach zagrożeń chemicznych, biologicznych, radiacyjnych, nuklearnych (CBRN).

Mecz Polska–Izrael. Hymn Izraela wygwizdany, na trybunach flagi Palestyny z ostatniej chwili
Mecz Polska–Izrael. Hymn Izraela wygwizdany, na trybunach flagi Palestyny

W sobotę o godz. 20:30 rozpoczął się mecz koszykówki pomiędzy Polską a Izraelem. Tuż przed meczem kibice wygwizdali hymn narodowy Izreala. Warto przypomnieć, że dwa tygodnie temu izraelscy kibice podczas meczu Maccabi Hajfa wywiesili skandaliczny transparent skierowany do Polaków: "Mordercy od 1939".

KE przyspiesza ws. Mercosur? Jacek Saryusz-Wolski alarmuje z ostatniej chwili
KE przyspiesza ws. Mercosur? Jacek Saryusz-Wolski alarmuje

"Komisja Europejska planuje w przyszłym tygodniu w środę 3 września przedstawić tekst dwóch porozumień handlowych z Mercosurem i Meksykiem, rozpoczynając proces ratyfikacji" – alarmuje były europoseł PiS Jacek Saryusz-Wolski.

Komunikat dla mieszkańców Katowic z ostatniej chwili
Komunikat dla mieszkańców Katowic

Trwa remont cząstkowy fragmentu ul. Poniatowskiego w centrum Katowic. Prace obejmują wymianę nawierzchni asfaltowej na odcinku od ul. Mikołowskiej do ul. Głowackiego – informuje miasto Katowice.

Drastyczny wzrost cen ogrzewania. Ponad 600 zł więcej z ostatniej chwili
Drastyczny wzrost cen ogrzewania. "Ponad 600 zł więcej"

Mieszkańcy Rudy Śląskiej dostają pisma o wzroście opłat za ciepło nawet o 90 proc. Powodem wzrostu opłat jest zakończenie rządowego mechanizmu dopłat z dniem 1 lipca 2025 r.

Katastrofa F-16 w Radomiu. Odnaleziono kamerę z ostatniej chwili
Katastrofa F-16 w Radomiu. Odnaleziono kamerę

– Na miejscu wypadku samolotu F-16 odnaleziona została kamera; najprawdopodobniej należała do pilota, który zginął w czwartkowej katastrofie – przekazał PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba.

Sawicki wbija szpilę Hołowni: Nie potrafi dobierać ludzi z ostatniej chwili
Sawicki wbija szpilę Hołowni: "Nie potrafi dobierać ludzi"

– Pani Cienkowska, podobnie jak inne panie z Polski 2050 pełniące funkcje ministerialne, powinny podać się do dymisji i zrezygnować z pełnienia swoich funkcji – stwierdził w rozmowie z "Super Expressem" poseł PSL Marek Sawicki.

REKLAMA

[Nasz Wywiad] Pełnomocnik Rządu do Spraw Osób Niepełnosprawnych: Nasz system jest zły

- Musimy przekierować system wsparcia dla osób niepełnosprawnych z pracodawcy na pracownika, żeby to pracownik odczuwał, że otrzymuje jakieś benefity. Mamy ten rynek kompletnie zabetonowany. Dla osób niepełnosprawnych w zasadzie nie ma awansu, one pracują przeważnie za minimalne wynagrodzenie – mówi w rozmowie z Jakubem Pacanem Sekretarz Stanu w MRiPS, Pełnomocnik Rządu do Spraw Osób Niepełnosprawnych, Paweł Wdówik.
Paweł Wdówik [Nasz Wywiad] Pełnomocnik Rządu do Spraw Osób Niepełnosprawnych: Nasz system jest zły
Paweł Wdówik / TS fot. Marcin Żegliński


 

Rząd przyjął Strategię na rzecz Osób z Niepełnosprawnościami na lata 2021-2030. Jaką filozofię przyjął Pan minister, pracując nad tym dokumentem?
– Najważniejszy kierunek to odniesienie do dokumentu, który dla osób niepełnosprawnych jest trochę ziemią obiecaną, czyli Konwencji o Prawach Osób Niepełnosprawnych ONZ. Ten dokument mówi, że osoba niepełnosprawna jest takim samym obywatelem jak osoby pełnosprawne i ma takie samo prawo do wszystkich wymiarów życia co oni. Dla mnie to był kierunek pracy, stworzyć taki dokument, który sprawi, że w ciągu najbliższych dziesięciu lat całkowicie przebudujemy miejsce obywateli z niepełnosprawnością w Polsce i ich dostępem do wszystkich wspólnych zasobów, które jako państwo posiadamy. Jako pierwszy priorytet wskazujemy prawo do niezależnego życia. W przestrzeni medialnej niepełnosprawność najczęściej kojarzy się z grupą osób całkowicie zależnych lub z postulatami opiekunów, by zwiększać dotacje, a to dotyczy bardzo małej grupy. Większość osób z niepełnosprawnościami, których w Polsce jest 3 mln, mogłoby pracować i normalnie uczestniczyć w życiu społecznym.

Obecnie współczynnik aktywności zawodowej osób niepełnosprawnych to nieco powyżej 28 proc. Wy chcecie, by stanowił co najmniej 45 proc. za 10 lat. To możliwe?
– Ufam, że to możliwe, tylko my musimy mocno przebudować różne elementy tego systemu, a zwłaszcza zagadnienia dotyczące wchodzenia osób niepełnosprawnych na rynek pracy. W tej chwili jest on skonstruowany w sposób tragiczny. Popatrzmy choćby z perspektywy pracodawcy: zatrudnienie osoby niepełnosprawnej oznacza, że taki pracownik ma dniówkę siedmiogodzinną, dodatkowych dziesięć dni urlopu i obowiązkową półgodzinną przerwę wliczaną do czasu pracy. A jeśli pracodawca chce korzystać z dofinansowania PFRON, to musi spełniać dziesiątki różnych na sztywno opisanych warunków, które nie są dostosowane do niepełnosprawności. Jak się zatrudnia osobę niesłyszącą, to robienie podjazdów dla wózków nie jest konieczne, trzeba za to zapewnić system komunikacji z takim pracownikiem. Taki pracownik nie jest atrakcyjny dla pracodawcy.

Spotkałem się z sytuacją, gdy firma brała pieniądze z PFRON za pracownika, który nie musiał nawet chodzić do pracy.
– I tu jest problem. Dla firm ochroniarskich czy sprzątających zatrudniających masowo osoby niepełnosprawne nie praca tych osób jest wartością, ale dofinansowanie z PFRON. Z tych 26 proc. osób niepełnosprawnych posiadających pracę, około połowa zatrudniona jest z wykorzystaniem dofinansowań PFRON, druga połowa zatrudniona jest bez tych dofinansowań, czyli ze względu na wartość, jaką przedstawiają jako pracownicy. My musimy ten system przekierować ze wsparcia dla pracodawcy na wsparcie dla pracownika, żeby to pracownik odczuwał, że otrzymuje jakieś benefity. Z ostatniego raportu Fundacji Aktywizacja wynika, że my ten rynek mamy kompletnie zabetonowany. Dla osób niepełnosprawnych w zasadzie nie ma awansu, one pracują przeważnie za minimalne wynagrodzenie.

–- Osoby niepełnosprawne mają często żal, że dostają pracę bezsensowną i niepotrzebną, np. pakowanie pudełek itp.
– Ja bym się nie zatrudniał do pracy bezsensownej. Owszem, osoby niepełnosprawne na różne rzeczy się godzą, być może z braku wyboru, natomiast tutaj spotyka się kilka przyczyn. Wśród osób niepełnosprawnych mamy znacząco niższy wskaźnik wykształcenia, dlatego one siłą rzeczy są mniej atrakcyjnym pracownikami. Toteż edukacja jest kolejnym priorytetem, który stawiamy w tej strategii. Definitywnie musimy podnieś wskaźniki edukacji osób niepełnosprawnych. Ten system wymaga ogromnych zmian. Być może w latach 90., kiedy mieliśmy inną sytuację, wysokie bezrobocie i trzeba było finansowo zmotywować pracodawcę, by chciał zatrudnić osobę niepełnosprawną, system był dobry. Dziś wszyscy mówią, że jest zły. Dziś jedynym beneficjentem jest pracodawca.


– Jak ma wyglądać przekierowanie rynku pracy z pracodawcy na pracownika?
– Zaznaczę, że nie chcę występować w roli zbawiciela świata. Dlatego, zapraszam też osoby niepełnosprawne do udziału w przygotowywaniu takich koncepcji. W tej chwili mamy uruchomiony duży unijny program, którym testujemy różne modele rozwiązań. W tym projekcie bierze udział Polski Związek Głuchych i POPON, czyli Polska Organizacja Pracodawców Osób Niepełnosprawnych. Wiemy z innych krajów, że nawet takie rozwiązania, jak środki mające zapewnić transport z pracy i do pracy osoby niepełnosprawnej, nie powinny być kierowane do pracodawcy, lecz do pracownika, by on decydował, jak chce dojeżdżać. W dostosowaniu stanowiska pracy to przede wszystkim pracownik powinien mieć wpływ, jak będzie ono wyglądać, a nie narzucone z góry sztywne przepisy prawne. W zapisach prawa pracy musimy odwrócić porządek w taki sposób, by standardowo osoba niepełnosprawna miała równe szanse na rynku pracy i nie było jej odbierane prawo do ośmiogodzinnego dnia pracy czy godzin nadliczbowych. Zakaz pracy w nadgodzinach dla mnie jako osoby niepełnosprawnej jest dyskryminujący. Jeżeli jednak ktoś czuje, że osiem godzin to za dużo, to absolutnie powinien mieć bardziej elastyczne formy zatrudnienia pozwalające dostosować zarówno czas jak i miejsce pracy do jego możliwości.

Osoby z niepełnosprawnościami po przejściu na emeryturę nie mają już dofinansowania z PFRON i są zwalniane, choć chciałyby dalej pracować. Będą tutaj jakieś rozwiązania?
– Nie jestem w stanie na to odpowiedzieć. Na pewno nie będę robił niczego, co pracodawcom będzie dodatkowo zwiększać dofinansowanie, bo jeżeli zwalnia się pracownika z powodu wygaśnięcia dofinansowania – to co było dla tego pracodawcy ważniejsze: praca czy dofinansowanie? Dofinansowania są tak kolosalne, że w ogóle nie patrzy się na zatrudnienie pracownika przez pryzmat wartości jego pracy, tego co on wypracowuje.

Słyszałem opinię, że aktywizowanie osób o dużym stopniu niepełnosprawności mija się z celem.
– Nie powinno się powielać tak stereotypowych i krzywdzących stwierdzeń, że tylko osoby z niskim stopniem niepełnosprawności są w stanie pracować. Gdyby tak było, to ja nie miałbym czego szukać w ministerstwie. Znam osoby o znacznym stopniu niepełnosprawności, które pracują równie efektywnie jak osoby pełnosprawne. Decydujące są takie czynniki jak wykształcenie lub dostępność stanowiska pracy. Jest nawet Fundacja Leżę i Pracuję wspierająca osoby z najcięższymi niepełnosprawnościami w aktywności zawodowej.

A co ze skutecznością unijnych programów aktywizacji zawodowej. Ktoś bada procent zatrudnienia po takim projekcie?
– Ja podchodzę do unijnych programów aktywizujących zawodowo bardzo powściągliwie. Moim zdaniem to duży kawałek pewnej unijnej ideologii, że tak trzeba robić. Niewątpliwie środki wkładane w te projekty w porównaniu z ich skutecznością są niewspółmierne.

Osoby niepełnosprawne boją się podjąć pracę, obawiając się utraty renty i „uzdrowienia” przez ZUS. Ten problem będzie rozwiązany?
– Co do ZUS nie będę się odnosił. Zmian wymagają przepisy dotyczące dorabiania do renty socjalnej, bo pewnie o to panu chodzi, i to wkrótce zmienimy.

Coś więcej?
– Nie chcę zdradzać szczegółów, ale będzie to coś, na co ludzie bardzo czekają.


Jest Pan aktywnym turystą. Nowa strategia bierze pod uwagę ten obszar aktywności osób niepełnosprawnych?
– Oczywiście, różne inicjatywy są już podejmowane. Ja sam inicjuję działania w kierunku usprawniania turystyki bez barier w Państwowym Funduszu Rehabilitacji. Mamy projekty ze środków unijnych, które promują tworzenie wybranych miejsc do wypoczynku osób z niepełnosprawnością. Skoro strategia mówi, że osoba niepełnosprawna będzie żyć jak zwykły obywatel, to i turystyka musi być dla niej dostępna. Nie może być tak, że jak mam psa przewodnika, to nie mogę pojechać do zwykłego ośrodka wypoczynkowego, tylko do ośrodka rehabilitacyjnego, bo tam może mnie przyjmą z psem.

Opiekunowie osób z niepełnosprawnościami będą mogli podjąć pracę choćby na część etatu?
– To jeden z naszych priorytetów. Będziemy wdrażać zmiany w tym kierunku w pierwszym rzędzie dla rodzin z dzieckiem niepełnosprawnym, a kiedy zmieni się system orzecznictwa o niepełnosprawności, to także dla pozostałych opiekunów.

Część z nich nie prowadzi rehabilitacji, tylko we wszystkim wyręcza osoby niepełnosprawne. Będą dla nich specjalistyczne szkolenia?
– Tutaj musi też być praca z osobą niepełnosprawną, żeby ona wiedziała, że stać ją na więcej. Wiele organizacji takie szkolenia prowadzi. To nie będzie pewnie elementem systemowej polityki państwa, będziemy natomiast wspierać organizacje, które takimi szkoleniami się zajmują.

Jak ma wyglądać tzw. opieka wytchnieniowa? Niektóre osoby niepełnosprawne potrzebują całodobowej opieki przez całe lata.
– To jeden z filarów, który wskazujemy w niezależnym życiu, obok usług asystenckich i mieszkalnictwa wspomaganego. W tej chwili opiekę wytchnieniową rozpatrujemy już z funduszu solidarnościowego i w ramach realizowania celów strategii chcemy ją przekierować do zadań samorządów, które są zadaniami zleconymi dofinansowanymi w taki sposób, by opiekunowie na stale przywiązani do osoby, którą się opiekują, mieli warunki do wypoczynku.


Co z systemem orzeczniczym? Osoby z orzeczeniem będą musiały poddawać się nowemu orzecznictwu?
– Nie. Będzie nowy system orzecznictwa, który już jest na ukończeniu i chcemy, by od przyszłego roku zaczął działać. Osoby, które mają stopień ustalony na stałe, nie będą musiały ponownie się orzekać. O nowe orzeczenie będą występować te osoby, które na stałe stopnia orzeczenia nie posiadają lub te, które chcą, ponieważ z nowym systemem orzecznictwa będą powiązane nowe formy wsparcia, bardziej dopasowane do konkretnych niepełnosprawności. Na pewno nikomu nic nie będziemy odbierać.

 



 

Polecane
Emerytury
Stażowe