REKLAMA

[Tylko u nas] Bruszewski: Niemcy na celowniku gangsterów-islamistów

Deportowany z Niemiec do Afganistanu szef gangu Sanger Amadi grozi zemstą niemieckim funkcjonariuszom. To nie jedyny problem Berlina. Jak się okazuje działająca na terenie Republiki Federalnej Niemiec tzw. sieć hawala, czyli popularna w krajach muzułmańskich organizacja transferu finansów, służyła do prania brudnych pieniędzy i wspierania terroryzmu.
 [Tylko u nas] Bruszewski: Niemcy na celowniku gangsterów-islamistów
/ pixabay

W obławie niemieckiej policji schwytano powiązanego z syryjską odnogą Al-Kaidy 39-letniego islamistę oraz dziesięciu innych pospolitych bandytów związanych z praniem pieniędzy oraz wspieraniem terroryzmu. Transakcje objęte śledztwem opiewają na sumę 162 mln euro. Jak donosi Deutsche Welle śledztwo może obejmować o wiele większą grupę podejrzanych, a śledztwa obejmują trzy kraje związkowe. Służby na celownik wzięły 62 podejrzanych. W obławę zaangażowano 1400 funkcjonariuszy oraz urzędników. W sieci hawala wyprano finanse pochodzące z działalności mafijnej: handlu narkotykami, oszustw, rozbojów. Miały trafić do Turcji i Syrii. Niemiecka policja podczas „przypadkowego” wypadku samochodowego znalazła u pasażerów 300 tysięcy euro. To sprawiło, że wpadła na trop szajki. Co ciekawe sieć hawala jest bardzo popularna w krajach muzułmańskich. Niesie ze sobą niskie koszty i jest związana bardzo często z systemem rodzinnym. Więzy krwi na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej są kluczowe. W praktyce hawala opiera się na „operatorach”, którzy będąc w różnych krajach przekazują swoim odpowiednikom - komu mogą przekazać kwotę pieniędzy i jakiej wysokości. By ją pobrać należy znać hasło. To szara strefa, z którą walczą aparaty państwowe (brak opodatkowania), banki (konkurencyjność) oraz policje (z uwagi na poufny charakter hawali ułatwia ona działalność grupom przestępczym i terrorystycznym). Proceder jest tak wielki, że mówi się nawet o bankach-hawala.

Niemiecka hawala jest jednak tylko wierzchołkiem lodowej góry. Sanger Amadi był liderem islamskiego półświatka został deportowany do Afganistanu z Niemiec. Ostatecznie z Kabulu uciekł do Turcji, ale to nie sprawia, że przestał sprawiać kłopoty. Opublikował odezwę w Internecie podburzającą czekających na deportację Afgańczyków by mścili się na funkcjonariuszach niemieckiej policji. „Jak będziecie nas wkurzać, to puszczę na Was 100 Afgańczyków” – groził. Jak donosi stacja RTL po swoich agresywnych wyskokach w mediach społecznościowych został aresztowany w Stambule. Na terenie Republiki Federalnej Niemiec kierował gangiem „Lions Cartel”. Był skazywany za gwałt, wymuszenia i groźby. Deportowano go w 2017 roku. Od tego czasu był wyjątkowo aktywny na social mediach pozując na gangsta-rapera. Prawdopodobnie jego aktywność na Instagramie pozwoliła zlokalizować miejsce pobytu. „CNN Türk” donosi, iż turecka policja aresztowała go w hotelu na popularnym dla klasy średniej stambulskim Bahçelievler.

Co ciekawe, wyborczy zwycięski lider SPD Olaf Scholz jest przeciwnikiem migracji do Niemiec. Pomimo lewicowego charakteru nowej koalicji rządowej unijny nowy “trynd” by zwalczać migrację może być widoczny także w Berlinie. Jak bardzo odwróciła się “karta” skoro z biur kanclerza Niemiec nie wybrzmiewa już hasło: “herzlich willkommen”. Nie zmienia to jednak faktu, iż wyborcy-muzułmanie w Niemczech zaczęli odgrywać ogromną rolę. Z sondaży związanej z CDU Fundacji Konrada Adenauera z lat 2015 i 2019 wynika, iż wyborcy np. tureckiego pochodzenia konsekwentnie chętniej głosują na socjaldemokrację (czyli właśnie paradoksalnie na przeciwnika imigracji Scholza), ale ich lojalność wobec lewicy powoli się kończy. SPD, więc lawiruje między “języczkiem u wagi” w postaci muzułmańskiego elektoratu i sprzeciwu wobec migracji reszty społeczeństwa.

Michał Bruszewski


Ankieta
Czy Polska powinna budować mur na granicy?

 

POLECANE
Wydarzenia

Związek

Ankieta
Czy Polska powinna budować mur na granicy?
Tygodnik

Opinie

Popkultura