Sprawa śledzenia przewodniczącej „S” w AstraZeneca przez pracodawcę. Jest decyzja sądu

7 grudnia Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa miał wydać wyrok w głośnej sprawie, w której pokrzywdzoną jest Emilia N. (dane skrócone na życzenie pokrzywdzonej), przewodnicząca zakładowej Solidarności w farmaceutycznym koncernie AstraZeneca. Sąd jednak postanowił wznowić przewód sądowy.
Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa Sprawa śledzenia przewodniczącej „S” w AstraZeneca przez pracodawcę. Jest decyzja sądu
Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa / fot. M. Żegliński

Sąd, jak zaznaczył, wziął pod uwagę okoliczności podniesione w jednej z mów końcowych obrońcy jednego z oskarżonych. Stwierdził wobec tego, że na mocy artykułu 409 Kodeksu postępowania karnego należy wznowić przewód sądowy, albowiem zachodzi konieczność uzupełnienia materiału dowodowego i treści rozprawy. Sąd zapowiedział, że ma zamiar zmienić opis czynu i kwalifikację prawną tego czynu, który zarzucono jednemu z oskarżonych – Łukaszowi K. To formalnie musi stać się na rozprawie. Ta odbędzie się 7 lutego 2024 roku.
 

Nadajnik pod samochodem

O początku problemów Emilia N. mówiła w sądzie, o czym pisaliśmy już wielokrotnie w „Tygodniku Solidarność”. Jak twierdziła, 6 sierpnia 2017 roku pod samochodem służbowym, powierzonym jej przez pracodawcę do wykonywania obowiązków służbowych oraz do użytkowania prywatnego, mąż przez przypadek odnalazł urządzenie GPS, czarne pudełko podczepione pod samochodem. – Rozkręcił je i zobaczył, że wewnątrz znajduje się karta SIM. Okazało się, że to urządzenie jest szpiegowskim systemem śledzącym, które zostało zainstalowane bez mojej zgody i wiedzy. W obawie o bezpieczeństwo zgłosiłam sprawę na policję, a następnie do pracodawcy. Nie podejrzewam nikogo, kto mógłby to zrobić, ponieważ z nikim nie mam żadnego zatargu oraz nie wiem, kto mógłby gromadzić o mnie takie dane i do czego mogłyby zostać wykorzystane – zeznała Emilia N.

– Dopiero po trzech miesiącach strachu i niepewności od momentu znalezienia nadajnika pod samochodem dowiedziałam się z akt w prokuraturze, że to jednak pracodawca zlecił kancelarii prawnej weryfikację wykonywania przeze mnie obowiązków służbowych – opowiadała w sądzie.

Prokurator oskarżył radcę prawnego Łukasza K. z kancelarii R. i P. o to, że podżegał pozostałych oskarżonych do tego, by podczas świadczenia przez nich usług detektywistycznych wykonywali czynności ustawowo zastrzeżone dla organów i instytucji państwowych, polegające na zamontowaniu lokalizatora GPS w celu uzyskania informacji, do której nie byli uprawnieni, a następnie uzyskania bez uprawnienia dostępu do informacji dla nich nieprzeznaczonej, które to informacje zostały oskarżonemu ujawnione.

Z kolei Dariusz I. oraz Magdalena P. zostali oskarżeni o to, że działając wspólnie i w porozumieniu, zamontowali urządzenie elektroniczne GPS w celu uzyskania informacji, do których nie byli uprawnieni, a następnie uzyskiwali bez uprawnienia dostęp do informacji dla nich nieprzeznaczonych, które to następnie ujawnili innym osobom z kancelarii R. i P. i spółki AZ, czym działali na szkodę Emilii N.

Podczas poprzedniej rozprawy zebrani usłyszeli mowy końcowe. 7 grudnia, po sześciu latach od opisanych wyżej zdarzeń, mieliśmy usłyszeć wyrok w sprawie. Okazuje się jednak, że na niego będziemy musieli poczekać jeszcze co najmniej kilka miesięcy.

Utrudnianie działalności związkowej

Przed Sądem Rejonowym dla Warszawy-Mokotowa wciąż trwa także proces, jaki został wytoczony Jarosławowi O., byłemu prezesowi zarządu polskiego oddziału AstraZeneca, o utrudnianie działalności związkowej w firmie AstraZeneca w latach 2016–2018.

– Miałem spotkanie z tym pracodawcą. Byłem pełen nadziei, że doprowadzę do pojednania w narastającym w tej firmie konflikcie. Nie udało się – powiedział po jednej z rozpraw Mirosław Miara, ówczesny przewodniczący Rady Krajowego Sekretariatu Przemysłu Chemicznego NSZZ „Solidarność”.

„Czekaliśmy na to bardzo długo, prawie 2 lata zajęło wyznaczenie sędziego (…). Jak wiemy, bardzo rzadko takie sprawy docierają na wokandę sądową, z ostatnich informacji ok. 1 proc., choć czujemy wszyscy, że to proceder niestety dość powszechny” – napisali z kolei przed rozpoczęciem procesu związkowcy z AstraZeneca. W tej sprawie następna rozprawa ma odbyć się w styczniu 2024 roku.


Oceń artykuł
Wczytuję ocenę...

 

POLECANE
Dr Adam Cyra: Strefa interesów Wiadomości
Dr Adam Cyra: "Strefa interesów"

Kilka dni temu miałem możność oglądnąć film brytyjskiego reżysera Jonathana Glazera, zatytułowany „Strefa interesów”, w którym przedstawione zostało rodzinne życie komendanta obozu Auschwitz Rudolfa Hössa. Należy przypomnieć, że film ten otrzymał w ubiegłym roku Grand Prix na festiwalu filmowym w Cannes. Ponadto uzyskał pięć nominacji do Oscara.

Czy prezydent podpisze ustawę ws. pigułki dzień po? Andrzej Duda zabrał głos z ostatniej chwili
Czy prezydent podpisze ustawę ws. pigułki "dzień po"? Andrzej Duda zabrał głos

Prezydent Andrzej Duda zapowiedział w czwartek w Polsat News, że podejmie decyzję ws. ustawy dotyczącej dostępności tzw. pigułki dzień po bez recepty dla osób powyżej 15 lat, gdy ta ustawa trafi na jego biurko. Podkreślił jednocześnie, że jego zdaniem ten środek antykoncepcyjny to "bomba hormonalna".

Burza w Pałacu Buckingham. Książę William jest wściekły z ostatniej chwili
Burza w Pałacu Buckingham. Książę William jest wściekły

W ostatnich tygodniach oczy całego świata zwróciły się w kierunku Pałacu Buckingham. Wszystko za sprawą problemów zdrowotnych, jakie dotknęły księżną Kate oraz króla Karola III. Książę Harry, który przejął się chorobą nowotworową ojca, przyleciał niedawno do Londynu. Rozmowa z królem nie trwała jednak długo. Natomiast ze swoim bratem Williamem miał nie rozmawiać wcale. Teraz wyszło na jaw, że książę Harry wpadł na pomysł, który rozwścieczył arystokratę.

Wojna na Ukrainie. Miedwiediew wskazał dwa miasta z ostatniej chwili
Wojna na Ukrainie. Miedwiediew wskazał dwa miasta

Były prezydent Rosji w mocnych słowach uderzył w unijnych przywódców. Oszczędził jedynie dwóch premierów. Były prezydent Rosji wymienił również miasta, które powinny paść celem ataku wojsk rosyjskich w najbliższym czasie.

Solidarność Rolników Indywidualnych reaguje na słowa Tuska z ostatniej chwili
"Solidarność" Rolników Indywidualnych reaguje na słowa Tuska

Niezależny Samorządny Związek Zawodowy Rolników Indywidualnych „Solidarność" stanowczo sprzeciwia się tezom zawartym w dzisiejszy oświadczeniu Premiera rządu Polskiego Donalda Tuska i dementuje wszelkie informacje jakoby rolnicy utrudniali swoim protestem na granicy Polski z Ukrainą przejazdy transportom wojskowym i humanitarnym - zareagował NSZZ RI "Solidarność", odpowiadając na oskarżenia premiera Donalda Tuska.

Naukowy wieczór z dr Kaweckim: Teoria Polaka przełomem w fizyce! Wiadomości
Naukowy wieczór z dr Kaweckim: Teoria Polaka przełomem w fizyce!

Teoria Polaka przełomem w fizyce! I słowo „przełom” jest tutaj potwierdzone przez każdego fizyka, z którym ten wywiad przygotowywałem.

To może spotkać każdego. Apel znanego dziennikarza z ostatniej chwili
"To może spotkać każdego". Apel znanego dziennikarza

Marcin Meller, dziennikarz i były prezenter TVN podzielił się z internautami szczerym wyznaniem dotyczącym jego zdrowia. Okazuje się, że w szpitalu musiał przejść poważny zabieg, a przed brakiem rozsądku ostrzega teraz innych.

Kamera przyłapała Kołodziejczaka na sali sejmowej w krępującej sytuacji z ostatniej chwili
Kamera przyłapała Kołodziejczaka na sali sejmowej w krępującej sytuacji

Dariusz Matecki upublicznił nagranie w mediach społecznościowych na którym widać Michała Kołodziejczaka siedzącego w sejmowym fotelu z zamkniętymi oczami. Zdaniem posła Suwerennej Polski wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi uciął sobie drzemkę podczas debaty o polskim rolnictwie.

Polacy obawiają się rosyjskiego ataku? Nowy sondaż z ostatniej chwili
Polacy obawiają się rosyjskiego ataku? Nowy sondaż

Rosną obawy Polaków o to, co się stanie na wschodniej flance NATO, gdy wojska Władimira Putina zwyciężą w Ukrainie – wynika z czwartkowego sondażu United Surveys dla RMF FM i "Dziennika Gazety Prawnej". Ponad 47 proc. Polaków uważa, że Władimir Putin będzie chciał zaatakować Polskę.

Jestem zaintrygowany. Zaskakujące doniesienia ws. Lewandowskiego z ostatniej chwili
"Jestem zaintrygowany". Zaskakujące doniesienia ws. Lewandowskiego

W mediach nie brakuje doniesień dotyczących ewentualnego transferu Roberta Lewandowskiego do innego klubu. Dziennikarz Taylor Twellman w rozmowie z Daily Mail podzielił się swoimi przewidywaniami w tej sprawie.

REKLAMA

Sprawa śledzenia przewodniczącej „S” w AstraZeneca przez pracodawcę. Jest decyzja sądu

7 grudnia Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa miał wydać wyrok w głośnej sprawie, w której pokrzywdzoną jest Emilia N. (dane skrócone na życzenie pokrzywdzonej), przewodnicząca zakładowej Solidarności w farmaceutycznym koncernie AstraZeneca. Sąd jednak postanowił wznowić przewód sądowy.
Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa Sprawa śledzenia przewodniczącej „S” w AstraZeneca przez pracodawcę. Jest decyzja sądu
Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa / fot. M. Żegliński

Sąd, jak zaznaczył, wziął pod uwagę okoliczności podniesione w jednej z mów końcowych obrońcy jednego z oskarżonych. Stwierdził wobec tego, że na mocy artykułu 409 Kodeksu postępowania karnego należy wznowić przewód sądowy, albowiem zachodzi konieczność uzupełnienia materiału dowodowego i treści rozprawy. Sąd zapowiedział, że ma zamiar zmienić opis czynu i kwalifikację prawną tego czynu, który zarzucono jednemu z oskarżonych – Łukaszowi K. To formalnie musi stać się na rozprawie. Ta odbędzie się 7 lutego 2024 roku.
 

Nadajnik pod samochodem

O początku problemów Emilia N. mówiła w sądzie, o czym pisaliśmy już wielokrotnie w „Tygodniku Solidarność”. Jak twierdziła, 6 sierpnia 2017 roku pod samochodem służbowym, powierzonym jej przez pracodawcę do wykonywania obowiązków służbowych oraz do użytkowania prywatnego, mąż przez przypadek odnalazł urządzenie GPS, czarne pudełko podczepione pod samochodem. – Rozkręcił je i zobaczył, że wewnątrz znajduje się karta SIM. Okazało się, że to urządzenie jest szpiegowskim systemem śledzącym, które zostało zainstalowane bez mojej zgody i wiedzy. W obawie o bezpieczeństwo zgłosiłam sprawę na policję, a następnie do pracodawcy. Nie podejrzewam nikogo, kto mógłby to zrobić, ponieważ z nikim nie mam żadnego zatargu oraz nie wiem, kto mógłby gromadzić o mnie takie dane i do czego mogłyby zostać wykorzystane – zeznała Emilia N.

– Dopiero po trzech miesiącach strachu i niepewności od momentu znalezienia nadajnika pod samochodem dowiedziałam się z akt w prokuraturze, że to jednak pracodawca zlecił kancelarii prawnej weryfikację wykonywania przeze mnie obowiązków służbowych – opowiadała w sądzie.

Prokurator oskarżył radcę prawnego Łukasza K. z kancelarii R. i P. o to, że podżegał pozostałych oskarżonych do tego, by podczas świadczenia przez nich usług detektywistycznych wykonywali czynności ustawowo zastrzeżone dla organów i instytucji państwowych, polegające na zamontowaniu lokalizatora GPS w celu uzyskania informacji, do której nie byli uprawnieni, a następnie uzyskania bez uprawnienia dostępu do informacji dla nich nieprzeznaczonej, które to informacje zostały oskarżonemu ujawnione.

Z kolei Dariusz I. oraz Magdalena P. zostali oskarżeni o to, że działając wspólnie i w porozumieniu, zamontowali urządzenie elektroniczne GPS w celu uzyskania informacji, do których nie byli uprawnieni, a następnie uzyskiwali bez uprawnienia dostęp do informacji dla nich nieprzeznaczonych, które to następnie ujawnili innym osobom z kancelarii R. i P. i spółki AZ, czym działali na szkodę Emilii N.

Podczas poprzedniej rozprawy zebrani usłyszeli mowy końcowe. 7 grudnia, po sześciu latach od opisanych wyżej zdarzeń, mieliśmy usłyszeć wyrok w sprawie. Okazuje się jednak, że na niego będziemy musieli poczekać jeszcze co najmniej kilka miesięcy.

Utrudnianie działalności związkowej

Przed Sądem Rejonowym dla Warszawy-Mokotowa wciąż trwa także proces, jaki został wytoczony Jarosławowi O., byłemu prezesowi zarządu polskiego oddziału AstraZeneca, o utrudnianie działalności związkowej w firmie AstraZeneca w latach 2016–2018.

– Miałem spotkanie z tym pracodawcą. Byłem pełen nadziei, że doprowadzę do pojednania w narastającym w tej firmie konflikcie. Nie udało się – powiedział po jednej z rozpraw Mirosław Miara, ówczesny przewodniczący Rady Krajowego Sekretariatu Przemysłu Chemicznego NSZZ „Solidarność”.

„Czekaliśmy na to bardzo długo, prawie 2 lata zajęło wyznaczenie sędziego (…). Jak wiemy, bardzo rzadko takie sprawy docierają na wokandę sądową, z ostatnich informacji ok. 1 proc., choć czujemy wszyscy, że to proceder niestety dość powszechny” – napisali z kolei przed rozpoczęciem procesu związkowcy z AstraZeneca. W tej sprawie następna rozprawa ma odbyć się w styczniu 2024 roku.



Oceń artykuł
Wczytuję ocenę...

 

Polecane
Emerytury
Stażowe