Andrzej Duda spotka się z Donaldem Tuskiem. Podano datę

Mastalerek był pytany jak po wydarzeniach, do jakich doszło przy zatrzymaniu przez policję Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika, ma wyglądać współpraca prezydenta z rządem i z premierem Donaldem Tuskiem.
- Normalnie. Są sprawy bezpieczeństwa, czy spraw międzynarodowych gdzie panowie muszą współpracować - odpowiedział szef Gabinetu Prezydenta.
Dopytywany, czy prezydent nie "obrazi się" na premiera czy szefa MSWiA Marcina Kierwińskiego i nadal z premierem będą rozmawiać o sprawach ważnych dla państwa, Mastalerek odpowiedział:
Oczywiście. Na przykład w sprawach polityki międzynarodowej już jest umówione spotkanie między prezydentem a premierem, które odbędzie się w następnym tygodniu, w poniedziałek. Państwo musi działać
- Z jednej strony są zachowania skandaliczne, jak przy mediach publicznych czy sprawy parlamentarzystów Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika, ale z drugiej strony są sprawy państwowe, które muszą po prostu iść do przodu, będzie normalna współpraca - dodał minister.
Mastalerek dopytywany, czy prezydent nie będzie sabotował działań rządu powtórzył, że już jest umówione spotkanie prezydenta i premiera "w sprawach zagranicznych, w sprawach właśnie współpracy w sprawach europejskich".
CZYTAJ TAKŻE: Protest głodowy Mariusza Kamińskiego. Fala odrażającego hejtu
Będą rozmawiać o Kamińskim i Wąsiku?
Mastalerek dopytywany, czy Andrzej Duda i Donald Tusk nie będą rozmawiali na temat Kamińskiego i Wąsika, Mastalerek powiedział, że nie wie o czym premier i prezydent będą rozmawiali. - Wiem w jakiej sprawie jest to spotkanie - powtórzył. Jak dodał, "normalnie ze strony prezydenta będzie po prostu współpraca, państwo musi działać".
Pytany, czy prezydent myśli o rozwiązaniu Sejmu, Mastalerek zaprzeczył. - Dopiero co odbyły się wybory parlamentarne, jest nowo wyłoniona większość, nowo wyłoniony rząd, i tyle - podkreślił. Na uwagę, że prezydent mógłby też skierować ustawę budżetową do Trybunału Konstytucyjnego, Mastalerek powiedział, że "gdyby ją wysłał do TK, to nie powodowałoby to ogłoszenia nowych wyborów". - To jest jakieś nieporozumienie - ocenił.
Dopytywany, czy to oznacza, że prezydent nie będzie też kwestionował legalności Sejmu, w momencie gdy nie będzie w nim Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika, Mastalerek stwierdził, że "prezydent jeszcze się w tej sprawie nie wypowiedział". Dodał, że "dzisiaj są stawiane pytania o właśnie legalność".
Mastalerek zauważył, że "jeśli budżet zostanie przyjęty w sposób niekonstytucyjny, a jest to ustawa bardzo sformalizowana, to wówczas prezydent może ją skierować (do TK), bo będzie zmuszony, jeśli ktoś niekonstytucyjnie ją przyjmie". - Ale nie będzie to skutkowało przyspieszonymi wyborami - podkreślił. - A co do tego, że dwóch parlamentarzystów jest mniej - jest wiele wątpliwości, ale prezydent się tutaj jeszcze nie wypowiadał - powtórzył prezydencki minister.
Dodał, że prezydent "na pewno nie ma pomysłu na skracanie kadencji (Sejmu)". Mimo to - zaznaczył - "wielu poważnych prawników stawia tę sprawę, że jeżeli nie będzie tych dwóch parlamentarzystów, to przyjmowane przez ten Sejm ustawy będą nieważne".
CZYTAJ TAKŻE: Beata Szydło: Bruksela nabrała wody w usta
Zatrzymanie Kamińskiego i Wąsika
We wtorek policja zatrzymała polityków PiS, byłych szefów CBA Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika, którzy przebywali wówczas w Pałacu Prezydenckim.
Politycy zostali skazani 20 grudnia ub.r. prawomocnym wyrokiem na dwa lata pozbawienia wolności w związku z tzw. aferą gruntową. W związku z tym marszałek Sejmu wydał postanowienie o wygaśnięciu ich mandatów poselskich.
Zaskakujące kulisy zatrzymania
Grażyna Ignaczak-Bandych, szef Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, zdradziła szokujące kulisy zatrzymania polityków.
Żadnych dokumentów nie przedstawiono, po prostu wtargnięto do Kancelarii i aresztowano gości prezydenta, gości głowy państwa. Pan prezydent w tym czasie miał spotkanie z białoruską opozycją, z więźniami politycznymi, i to też jest chyba bardzo istotne. Mogę jeszcze powiedzieć jedną rzecz: kiedy pan prezydent został poinformowany, co dzieje się w Pałacu, chciał natychmiast wracać, ale wyjazd z Belwederu został zastawiony autobusem komunikacji miejskiej
- powiedziała prezydencka minister. Zaznaczyła, że "musimy wszyscy zdać sobie sprawę z tego, że zostały uruchomione mechanizmy niebezpieczne dla państwa".
To złamanie wszelkich zasad i norm. Nie będzie na to zgody Prezydenta RP
- podkreśliła.
Gdyby ten jeden raz prima aprilis okazał się prawdą

Donald Tusk jak "Człowiek demolka"
Żurek wysyła wniosek do PE. Kamiński może stracić immunitet

Minister energii określił maksymalne ceny paliw

Orlen obniżył ceny hurtowe paliw

