[Tylko u nas] Piotr Duda: Energia z węgla może być zielona. Dzisiejsza technologia na to pozwala
![[Tylko u nas] Piotr Duda: Energia z węgla może być zielona. Dzisiejsza technologia na to pozwala](https://tysol.pl/storage/files/2026/3/1/bc1b51ec-dc94-4afc-ad82-9d70e5bd2573/40601.jpg?p=article_hero_mobile)
– Zawód górnika jest kluczowy dla naszego bezpieczeństwa energetycznego, a tym samym dla naszej suwerenności (...) Pamiętajmy też, że energia z węgla również może być zielona. Dzisiejsza technologia na to pozwala. Trzeba w nią inwestować, zamiast brnąć w absurdalną bezemisyjną ułudę – mówi przewodniczący NSZZ Solidarność Piotr Duda w rozmowie z red. naczelnym "Tygodnika Solidarność" Michałem Ossowskim i Teresą Wójcik.
- Panie Przewodniczący, rozmawiamy z okazji Barbórki 2019 r. Powinniśmy życzyć górnikom, aby ich zawód nadal był Polsce potrzebny?
- Zawód górnika jest w Polsce potrzebny i jeszcze długo będzie potrzebny. Nawet więcej niż potrzebny. Będzie kluczowy dla naszego bezpieczeństwa energetycznego, a tym samym dla naszej suwerenności. Ktoś, kto twierdzi, że można zrezygnować z polskiego węgla, miedzi, soli, cynku, gazu, ropy - zwyczajnie fantazjuje i już dawno powinien zejść na ziemię. W Polsce jeszcze przez dziesięciolecia podstawowym paliwem przy produkcji prądu, i to taniego prądu, będzie węgiel.
- Najdrożej płacą za prąd rodziny w Danii i w Niemczech, w krajach najbardziej zaawansowanych w transformację energetyczną. W Polsce tani prąd to prąd z węgla. Może więc trzeba życzyć wszystkim Polakom z okazji Barbórki, abyśmy mieli ten tani prąd?
- Może kiedyś energia ze źródeł odnawialnych będzie w stanie zapewnić odpowiednią ilość prądu. Dzisiaj nie. Jest nie tylko wielokrotnie droższa, ale również zawodna. Nikt poważny nie może opierać na tym gospodarki. I nikt tego nie robi. Niemcy za rozwój zielonej energii płacą ogromne pieniądze, a i tak muszą uruchamiać kolejne węglowe elektrownie, i to te najgorsze dla środowiska - oparte na węglu brunatnym.
Polakom zaś należy życzyć, aby węgla było jak najwięcej i jak najdłużej nam służył. To nasz prawdziwy skarb, a ze skarbów trzeba się cieszyć, a nie na nie narzekać. Pamiętajmy też, że energia z węgla również może być zielona. Dzisiejsza technologia na to pozwala. Trzeba w nią inwestować, zamiast brnąć w absurdalną bezemisyjną ułudę.
- W exposé w Sejmie premier Mateusz Morawiecki, mówiąc o polityce energetycznej, zaznaczył, że będzie w Polsce także kontynuowana energetyka konwencjonalna, ale nie użył słowa "węgiel". Czy to przypadek?
- Precyzyjnie ujmując, premier użył sformułowania "tradycyjna" i że jeszcze bardzo długo. To rozstrzyga wątpliwości, o co chodzi. Nie doszukujmy się drugiego dna. Premier zapowiedział, że węgiel jeszcze bardzo długo będzie podstawowym źródłem polskiej energii. Koniec kropka.
- Porozumienie paryskie pozostawiło państwom, które przystąpiły do tego aktu, elastyczność w dążeniu do zerowej emisji gazów cieplarnianych do końca XXI wieku. Czy cele polityki klimatycznej Unii Europejskiej nie wykraczają poza porozumienie paryskie?
- Wykraczają i to zdecydowanie. Nie tylko skracają perspektywę o 50 lat, ale też nie definiują, o co tak naprawdę chodzi. Czy neutralność to zeroemisyjność, czy neutralność to zbilansowana emisja dzięki pochłanianiu gazów cieplarnianych przez środowisko. A to fundamentalna różnica. Nie ma też w propozycjach unijnych ani słowa o środkach na zrekompensowanie strat wynikających z transformacji.
- Rada Europejska na kolejnym szczycie, który ma zebrać się w połowie grudnia, będzie zapewne chciała przyjąć neutralność klimatyczną jako cel obowiązujący do 2050 r. wszystkie kraje Unii Europejskiej. Czy Polsce uda się przeprowadzić taką akcję sprzeciwu, jak w czerwcu tego roku?
- To realne zagrożenie, dlatego napisałem w imieniu Solidarności list do pana premiera, aby Polska zablokowała te chore pomysły. Mam nadzieję, że podobnie jak na poprzednim szczycie i teraz polskiemu rządowi uda się zbudować koalicję przeciwko takim planom. Planom, które oznaczają katastrofę dla polskiej i unijnej gospodarki.

- Polityka klimatyczna Unii Europejskiej już teraz powoduje poważne utrudnienia dla rozwoju gospodarki w krajach Unii. W czym się to przejawia?
- Największym emitentem gazów cieplarnianych jest przemysł. Nie tylko energetyczny, ale i chemiczny, huty, produkcja samochodów, cement. Mógłbym wymieniać i wymieniać. Zeroemisyjność de facto oznacza likwidację europejskiego przemysłu. I co? Przestaniemy potrzebować stali, cementu, samochodów? Nie, ta produkcja zostanie wyprowadzona do krajów, gdzie żadne zasady nie obowiązują. Do Chin, Korei, Indii, Pakistanu, USA. I my będziemy od nich kupować. W konsekwencji globalna emisja wzrośnie.
- Czy ma to wpływ na coraz poważniejsze spowolnienie gospodarcze w UE, czy może wywołać regres gospodarki europejskiej?
- Regres? Zapaść. Solidarność już od 2008 roku ostrzega przed skutkami takich pomysłów. Przypomnę chociażby zainicjowaną przez nas ogólnoeuropejską akcję zbierania podpisów pod obywatelską inicjatywą ustawodawczą w tej sprawie. Ale Europa jest w jakimś amoku i dalej brnie w te klimatyczne absurdy. Bez ogólnoświatowego porozumienia klimatycznego to, co zrobi Europa, nie ma żadnego znaczenia. Najwięcej truje Azja i USA, w Europie jest drobny margines. I będzie tak, jak mówiłem: u nas nawet jak będziemy zeroemisyjni - co wiąże się z gigantycznymi kosztami - globalna emisja i tak się zwiększy. A koszty, które poniesiemy, są niewyobrażalne i oznaczają zapaść gospodarczą.
- Krzysztof Tchórzewski, były minister energii, na "Kongresie 590" w październiku br., stwierdził, że wprowadzenie do 2050 r. neutralności klimatycznej będzie kosztowało naszą gospodarkę od 500 do 700 mld euro. Czy stać Polskę na taki koszt?
- W unijnych propozycjach nie ma słowa o kwotach na transformację klimatyczną. Te koszty musielibyśmy ponieść sami. A tego nie jesteśmy w stanie udźwignąć. Dlatego sprzeciw polskiego rządu to tak naprawdę walka o nasze przetrwanie.
- Skrócenie terminu osiągnięcia neutralności klimatycznej o 50 lat doprowadzi do szybkiej likwidacji wielu sektorów gospodarki w Polsce. Jakie sektory przemysłowe są zagrożone?
- Wydobywczy, hutniczy, chemiczny, samochodowy, duża część budowlanki. To prawdziwa katastrofa. Już dzisiaj mamy ogromne problemy w związku z opłatami emisyjnymi przy produkcji energii. A to dopiero początek. Ale i Europa jest na równi pochyłej. Wśród 20 największych światowych firm nie ma żadne europejskiej. Już dzisiaj stajemy się peryferiami światowej gospodarki. Samozaoranie klimatyczne tylko ten smutny proces dopełni.
- Unia Europejska wprowadziła pojęcie "sprawiedliwa transformacja" - jako wsparcie dla krajów i regionów najbardziej zagrożonych skutkami zaostrzenia polityki klimatycznej UE. Na czym ma ono polegać?
- Nie wiadomo, bo za pojęciem "sprawiedliwej transformacji" nie stoją żadne pieniądze. A to zwyczajnie kosztuje i to niewyobrażalne pieniądze. W przypadku Polski nawet 700 mld euro.
- Jak Solidarność będzie reagować na ewentualne rozwiązania wynikające z zaostrzonej polityki klimatycznej Unii Europejskiej?
- Będziemy walczyć o swoje miejsca pracy. Poślemy do piachu każdy rząd, który będzie szkodził polskiej gospodarce i polskiej racji stanu. Polski przemysł to wielka i wznosząca siła, a węgiel to jej paliwo. Nie pozwolimy, aby jakieś chore pomysły odebrały nam szansę na światowy gospodarczy sukces.
Wierzę, że i polski rząd ma tego świadomość. Jak do tej pory należycie wywiązywał się z tego obowiązku. Ale jeśli władza się zmieni, jak do rządu wejdą różni lewicowi ideolodzy, nie ma gwarancji, że tak będzie dalej. Już zmiana lokatora w Pałacu Prezydenckim może taki proces uruchomić. Dlatego mamy o co walczyć. Nic nie jest dane nam raz na zawsze.
Dlatego z okazji Dnia Świętej Barbary, patronki Górników i wszystkich pracowników branży wydobywczej, a także innych zawodów trudnych, życzę pomyślności opartej na polskim węglu. Jeszcze długo będzie budował nasz rozwój i - mam nadzieję - nasze bogactwo.

- Zawód górnika jest w Polsce potrzebny i jeszcze długo będzie potrzebny. Nawet więcej niż potrzebny. Będzie kluczowy dla naszego bezpieczeństwa energetycznego, a tym samym dla naszej suwerenności. Ktoś, kto twierdzi, że można zrezygnować z polskiego węgla, miedzi, soli, cynku, gazu, ropy - zwyczajnie fantazjuje i już dawno powinien zejść na ziemię. W Polsce jeszcze przez dziesięciolecia podstawowym paliwem przy produkcji prądu, i to taniego prądu, będzie węgiel.
- Najdrożej płacą za prąd rodziny w Danii i w Niemczech, w krajach najbardziej zaawansowanych w transformację energetyczną. W Polsce tani prąd to prąd z węgla. Może więc trzeba życzyć wszystkim Polakom z okazji Barbórki, abyśmy mieli ten tani prąd?
- Może kiedyś energia ze źródeł odnawialnych będzie w stanie zapewnić odpowiednią ilość prądu. Dzisiaj nie. Jest nie tylko wielokrotnie droższa, ale również zawodna. Nikt poważny nie może opierać na tym gospodarki. I nikt tego nie robi. Niemcy za rozwój zielonej energii płacą ogromne pieniądze, a i tak muszą uruchamiać kolejne węglowe elektrownie, i to te najgorsze dla środowiska - oparte na węglu brunatnym.
Polakom zaś należy życzyć, aby węgla było jak najwięcej i jak najdłużej nam służył. To nasz prawdziwy skarb, a ze skarbów trzeba się cieszyć, a nie na nie narzekać. Pamiętajmy też, że energia z węgla również może być zielona. Dzisiejsza technologia na to pozwala. Trzeba w nią inwestować, zamiast brnąć w absurdalną bezemisyjną ułudę.
- W exposé w Sejmie premier Mateusz Morawiecki, mówiąc o polityce energetycznej, zaznaczył, że będzie w Polsce także kontynuowana energetyka konwencjonalna, ale nie użył słowa "węgiel". Czy to przypadek?
- Precyzyjnie ujmując, premier użył sformułowania "tradycyjna" i że jeszcze bardzo długo. To rozstrzyga wątpliwości, o co chodzi. Nie doszukujmy się drugiego dna. Premier zapowiedział, że węgiel jeszcze bardzo długo będzie podstawowym źródłem polskiej energii. Koniec kropka.
- Porozumienie paryskie pozostawiło państwom, które przystąpiły do tego aktu, elastyczność w dążeniu do zerowej emisji gazów cieplarnianych do końca XXI wieku. Czy cele polityki klimatycznej Unii Europejskiej nie wykraczają poza porozumienie paryskie?
- Wykraczają i to zdecydowanie. Nie tylko skracają perspektywę o 50 lat, ale też nie definiują, o co tak naprawdę chodzi. Czy neutralność to zeroemisyjność, czy neutralność to zbilansowana emisja dzięki pochłanianiu gazów cieplarnianych przez środowisko. A to fundamentalna różnica. Nie ma też w propozycjach unijnych ani słowa o środkach na zrekompensowanie strat wynikających z transformacji.
- Rada Europejska na kolejnym szczycie, który ma zebrać się w połowie grudnia, będzie zapewne chciała przyjąć neutralność klimatyczną jako cel obowiązujący do 2050 r. wszystkie kraje Unii Europejskiej. Czy Polsce uda się przeprowadzić taką akcję sprzeciwu, jak w czerwcu tego roku?
- To realne zagrożenie, dlatego napisałem w imieniu Solidarności list do pana premiera, aby Polska zablokowała te chore pomysły. Mam nadzieję, że podobnie jak na poprzednim szczycie i teraz polskiemu rządowi uda się zbudować koalicję przeciwko takim planom. Planom, które oznaczają katastrofę dla polskiej i unijnej gospodarki.

- Polityka klimatyczna Unii Europejskiej już teraz powoduje poważne utrudnienia dla rozwoju gospodarki w krajach Unii. W czym się to przejawia?
- Największym emitentem gazów cieplarnianych jest przemysł. Nie tylko energetyczny, ale i chemiczny, huty, produkcja samochodów, cement. Mógłbym wymieniać i wymieniać. Zeroemisyjność de facto oznacza likwidację europejskiego przemysłu. I co? Przestaniemy potrzebować stali, cementu, samochodów? Nie, ta produkcja zostanie wyprowadzona do krajów, gdzie żadne zasady nie obowiązują. Do Chin, Korei, Indii, Pakistanu, USA. I my będziemy od nich kupować. W konsekwencji globalna emisja wzrośnie.
- Czy ma to wpływ na coraz poważniejsze spowolnienie gospodarcze w UE, czy może wywołać regres gospodarki europejskiej?
- Regres? Zapaść. Solidarność już od 2008 roku ostrzega przed skutkami takich pomysłów. Przypomnę chociażby zainicjowaną przez nas ogólnoeuropejską akcję zbierania podpisów pod obywatelską inicjatywą ustawodawczą w tej sprawie. Ale Europa jest w jakimś amoku i dalej brnie w te klimatyczne absurdy. Bez ogólnoświatowego porozumienia klimatycznego to, co zrobi Europa, nie ma żadnego znaczenia. Najwięcej truje Azja i USA, w Europie jest drobny margines. I będzie tak, jak mówiłem: u nas nawet jak będziemy zeroemisyjni - co wiąże się z gigantycznymi kosztami - globalna emisja i tak się zwiększy. A koszty, które poniesiemy, są niewyobrażalne i oznaczają zapaść gospodarczą.
- Krzysztof Tchórzewski, były minister energii, na "Kongresie 590" w październiku br., stwierdził, że wprowadzenie do 2050 r. neutralności klimatycznej będzie kosztowało naszą gospodarkę od 500 do 700 mld euro. Czy stać Polskę na taki koszt?
- W unijnych propozycjach nie ma słowa o kwotach na transformację klimatyczną. Te koszty musielibyśmy ponieść sami. A tego nie jesteśmy w stanie udźwignąć. Dlatego sprzeciw polskiego rządu to tak naprawdę walka o nasze przetrwanie.
- Skrócenie terminu osiągnięcia neutralności klimatycznej o 50 lat doprowadzi do szybkiej likwidacji wielu sektorów gospodarki w Polsce. Jakie sektory przemysłowe są zagrożone?
- Wydobywczy, hutniczy, chemiczny, samochodowy, duża część budowlanki. To prawdziwa katastrofa. Już dzisiaj mamy ogromne problemy w związku z opłatami emisyjnymi przy produkcji energii. A to dopiero początek. Ale i Europa jest na równi pochyłej. Wśród 20 największych światowych firm nie ma żadne europejskiej. Już dzisiaj stajemy się peryferiami światowej gospodarki. Samozaoranie klimatyczne tylko ten smutny proces dopełni.
- Unia Europejska wprowadziła pojęcie "sprawiedliwa transformacja" - jako wsparcie dla krajów i regionów najbardziej zagrożonych skutkami zaostrzenia polityki klimatycznej UE. Na czym ma ono polegać?
- Nie wiadomo, bo za pojęciem "sprawiedliwej transformacji" nie stoją żadne pieniądze. A to zwyczajnie kosztuje i to niewyobrażalne pieniądze. W przypadku Polski nawet 700 mld euro.
- Jak Solidarność będzie reagować na ewentualne rozwiązania wynikające z zaostrzonej polityki klimatycznej Unii Europejskiej?
- Będziemy walczyć o swoje miejsca pracy. Poślemy do piachu każdy rząd, który będzie szkodził polskiej gospodarce i polskiej racji stanu. Polski przemysł to wielka i wznosząca siła, a węgiel to jej paliwo. Nie pozwolimy, aby jakieś chore pomysły odebrały nam szansę na światowy gospodarczy sukces.
Wierzę, że i polski rząd ma tego świadomość. Jak do tej pory należycie wywiązywał się z tego obowiązku. Ale jeśli władza się zmieni, jak do rządu wejdą różni lewicowi ideolodzy, nie ma gwarancji, że tak będzie dalej. Już zmiana lokatora w Pałacu Prezydenckim może taki proces uruchomić. Dlatego mamy o co walczyć. Nic nie jest dane nam raz na zawsze.
Dlatego z okazji Dnia Świętej Barbary, patronki Górników i wszystkich pracowników branży wydobywczej, a także innych zawodów trudnych, życzę pomyślności opartej na polskim węglu. Jeszcze długo będzie budował nasz rozwój i - mam nadzieję - nasze bogactwo.


Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 06.12.2019 17:35
Komentarze
46 lat temu powołano Niezależny Samorządny Związek Zawodowy „Solidarność”
17.09.2026 11:09

Komentarzy: 0
17 września 1980 roku w Gdańsku przedstawiciele Międzyzakładowych Komitetów Założycielskich i Międzyzakładowych Komisji Robotniczych z całej Polski powołali ogólnopolski Niezależny Samorządny Związek Zawodowy „Solidarność” oraz Krajową Komisję Porozumiewawczą.
Czytaj więcej
Wystartował! Damian Mikos biegnie w koszulce Solidarności w Ultra Wyrypie 270 km
17.09.2026 09:25

Komentarzy: 0
O godz. 9.00 z Sanoka wystartował Ultra Wyrypa 270 km. Bierze w nim udział Damian Mikos, ultramaratończyk, na co dzień należący do NSZZ „Solidarność” pracownik Huty Katowice. Zawodnik przebiegnie 270 km, by wesprzeć zbiórkę prowadzoną przez Fundację Nasze Dzieci.
Czytaj więcej
Pochwała, nagroda i dodatkowy urlop. Solidarność chce wyróżnień dla pracowników cywilnych Służby Więziennej
17.09.2026 07:58

Komentarzy: 0
Solidarność zaproponowała, aby do ustawy o Służbie Więziennej dodać nowy artykuł wprowadzający wyróżnienia dla pracowników cywilnych. Związkowcy rekomendują między innymi dodatkowy, krótkoterminowy urlop.
Czytaj więcej
Pracodawcy i Solidarność chcą referendum klimatycznego. Bartłomiej Mickiewicz: Rządowi udało się pogodzić ogień z wodą
17.09.2026 07:52

Komentarzy: 0
– To jest akurat jedna z niewielu rzeczy, która się temu rządowi udała, czyli pogodzenie ognia z wodą, czyli pogodzenie w jednej sprawie związku zawodowego Solidarność i stowarzyszeń pracodawców. Dlatego że Polskie Towarzystwo Gospodarcze oficjalnie weszło z nami we współpracę, oficjalnie z nami zbiera podpisy pod wnioskiem o referendum, za co bardzo serdecznie dziękuję – powiedział nam Bartłomiej Mickiewicz, wiceprzewodniczący Solidarności na Forum Ekonomicznym w Karpaczu.
Czytaj więcej
Prof. Krysiak: Usuwanie węgla jest wielką głupotą
17.09.2026 07:44

Komentarzy: 0
– Jest wielką głupotą usuwanie „czarnego złota”. To jest stabilne źródło energii i dzisiaj redukcja tego źródła mogłaby następować, ale poprzez zastępowanie go innymi stabilnymi źródłami – a stabilnymi nie jest fotowoltaika ani wiatraki, stabilnymi są właśnie małe reaktory jądrowe – powiedział nam profesor Zbigniew Krysiak na XXXV Forum Ekonomicznym w Karpaczu.
Czytaj więcej