Szydło: Tusk boi się reakcji Polaków – i słusznie

Wszyscy polscy eurodeputowani, którzy pracują ze mną będą głosowali przeciwko przyjęciu raportu z poprawkami. Nie dlatego, żebyśmy byli przeciwni postępującej integracji Europejskiej, ale (chodzi o) część uwag i propozycji, a także tempo
- powiedział w rozmowie z dziennikarzami Donald Tusk. Jak dodał, Europa "wymaga naprawy w wielu miejscach, ale najgłupszą metodą będzie brnięcie w ten naiwny bardzo entuzjazm integracyjny".
Czytaj także: Tusk ma poważny problem. "To niechciane stanowisko"
Beata Szydło: Tusk boi się reakcji Polaków
Wypowiedź przewodniczącego Platformy Obywatelskiej skomentowała Beata Szydło.
Donald Tusk powiedział, że "współpracujący z nim europosłowie" (czyli z KO) zagłosują przeciwko zmianom Traktatów Europejskich. Tusk boi się reakcji Polaków - i słusznie
- napisała Beata Szydło. Dodała jednak, że zachowanie Tuska "to tylko taktyczna zagrywka", gdyż Tusk "równocześnie dobrze wie, że jego koledzy z Europejskiej Partii Ludowej chcą poprzeć zmiany Traktatów, co zapewne doprowadzi do ich zatwierdzenia w PE".
Jeśli Tusk faktycznie jest przeciwko zmianom, to powinien zwrócić się do swoich przyjaciół z Grupy Webera, żeby także zagłosowali przeciwko. Tego jednak Tusk nie zrobi. Zgadnijcie Państwo, dlaczego?
- pyta retorycznie była premier.
Czytaj również: 5 mld dla Polski z KPO. Jest oświadczenie Komisji Europejskiej
Donald Tusk powiedział, że "współpracujący z nim europosłowie" (czyli z KO) zagłosują przeciwko zmianom Traktatów Europejskich. Tusk boi się reakcji Polaków - i słusznie. Ale to tylko taktyczna zagrywka. Tusk równocześnie dobrze wie, że jego koledzy z Europejskiej Partii Ludowej…
— Beata Szydło (@BeataSzydlo) November 21, 2023
Tusk: "Pamiętamy Brexit"
We wtorek w Parlamencie Europejskim zaplanowano debatę nad sprawozdaniem Komisji Spraw Konstytucyjnych (AFCO) PE zalecającym zmianę unijnych Traktatów. Głosowanie nad przyjęciem sprawozdania ma mieć miejsce w środę.
"Wszyscy polscy eurodeputowani, którzy pracują ze mną będą głosowali przeciwko przyjęciu raportu z poprawkami. Nie dlatego, żebyśmy byli przeciwni postępującej integracji Europejskiej, ale (chodzi o) część uwag i propozycji, a także tempo" - powiedział mediom w Warszawie Donald Tusk. Jak dodał, Europa "wymaga naprawy w wielu miejscach, ale najgłupszą metodą będzie brnięcie w ten naiwny bardzo entuzjazm integracyjny".
"Pamiętamy Brexit. Jednym z powodów, dla których Wielka Brytania opuściła Unię Europejską był właśnie ten naiwny, czasem wręcz nieznośny euroentuzjazm, który przekształcał się w projekty zmieniające charakter UE" - zauważył Tusk.
Jak podkreślił, jest wiele do zrobienia w Polsce, by integracja była pełniejsza. "Z całą pewnością te pomysły, te projekty, które zostały przygotowane przez Parlament Europejski, a konkretnie komisję, nie odpowiadają - moim zdaniem - duchowi czasu i realnym potrzebom UE" - stwierdził lider PO.
Według niego, Unia Europejska potrzebuje wspólnego działania w bardzo wielu wymiarach. "Kiedy proponowałem unię energetyczną lata temu, to wtedy jakoś nie było chętnych do współpracy w Europie. Dzisiaj wszyscy rozumieją, że np. wspólne zakupy gazu, to była metoda, by ograniczyć wpływ rosyjskiego gazu na naszą gospodarkę" - wskazał Tusk.
"Nawet, jeśli ten raport zyska akceptację większości Parlamentu Europejskiego, jest to tylko opinia"
"Ja oczywiście nie wiem, jaki będzie wynik głosowania w parlamencie, ale jeśli zostanę premierem, to będę bardzo stanowczy i coś mi mówi w środku, powiem szczerze, nie chcę żeby to zabrzmiało nieskromnie, ale mam wrażenie, że będą się liczyć z głosem Polski i moim głosem w tej kwestii, także w Radzie Europejskiej" - stwierdził lider PO
Dodał, że chciałaby wszystkich uspokoić, że "na razie mamy do czynienia raczej z polityczną publicystyką niż aktami politycznymi". "Nawet, jeśli ten raport zyska akceptację większości Parlamentu Europejskiego, jest to opinia, która może, ale nie musi być wstępem do dalszych prac" - zaznaczył Tusk.
Podkreślił, że "nie będzie żadnej zmiany w traktatach europejskich bez akceptacji każdego państwa członkowskiego z osobna, bez akceptacji jednomyślnej Rady Europejskiej".
Tusk wskazał, że "o ile akceptacja wśród Polaków dla Unii Europejskiej jest stała i na wysokim poziomie, o tyle w zależności od wyników wyborów, różne ekipy rządzące mają różny stosunek do Unii Europejskiej". "Nie wykluczałbym, gdyby za trzy lata, pięć lat, doszło do zmian traktatowych i wymagałoby to akceptacji, to być może tego typu rzecz nadawałaby się do referendum, żeby nie dana większość w parlamencie o tym decydowała" - powiedział lider PO. Wszystko, co dotyczy suwerenności, jak stwierdził, mogłoby być spokojnie rozstrzygane w drodze referendum.
"Polityczne bajdurzenie"
"Ja dzisiaj na polskiej scenie politycznej widzę raczej grupę ludzi rozsądnych, niezależnie od tego, z jakiej są partii, ważących bardzo argumenty za i przeciw. Nikt z nas nie da się wkręcić w jakiekolwiek decyzje, manewry, procesy, które by ograniczały polską niezależność, suwerenność i interesy" - zaznaczył.
Tusk ocenił, że "dyskusja o tym, czy będą zmienione traktaty i czy Unia stanie się super państwem to tak naprawdę jest trochę polityczne bajdurzenie". "Prawdziwym dylematem dzisiaj Polski, co pokazały choćby kwestie pieniędzy, funduszy i KPO, jest to, czy Polska się ustawi plecami, czy bokiem do UE, czy stanie się, tak jak była przez chwilę znowu pierwszorzędnym graczem" - stwierdził lider PO.
"Chcę państwu powiedzieć i to nie są puste słowa, my dzisiaj mamy szansę i ja na pewno, jeśli będzie mi to dane, tę szansę wykorzystam. Polska może być państwem wiodącym w Unii Europejskiej w wielu sprawach" - powiedział.
Unia, jak dodał, "jeśli będzie się zmieniała, to nie pod dyktando Niemców, Francuzów, ale zgodnie z naszymi interesami". "Mamy to prawie w ręku. Pod jednym warunkiem, że chcemy współgrać z naszymi partnerami, a nie obrażać ich, obrażać się na nich i rezygnować z aktywnej polityki europejskiej. (…) Bardzo dużo wygramy. Mogę wam to obiecać" - stwierdził Donald Tusk.
Komentarze
Wrócą regulowane ceny paliw? Jest zapowiedź Tuska

Wojewoda mazowiecki przegrał w sądzie. Marsz Powstania Warszawskiego przejdzie przez Warszawę

Obajtek apeluje do prawicy. „Wrogiem kraju jest Donald Tusk”

Liczby grozy. Kiedy Polska podwoi dług publiczny

Fatalny sondaż dla rządu Donalda Tuska. Wściekli są nawet ich wyborcy
