Konferencja Episkopatu Polski – rys historyczny i kompetencje

Konferencje Episkopatu w Kościele rzymsko-katolickim są instytucjami zrzeszającymi biskupów z danego terytorium, zazwyczaj z jednego kraju. Mają one na celu koordynację prac biskupów, określanie przepisów liturgicznych z dostosowaniem do miejscowych warunków, wyznaczanie ponaddiecezjalnych kierunków pracy duszpasterskiej i współpracę w rozwiązywaniu wspólnych problemów. Konferencja Episkopatu nie jest władzą zwierzchnią wobec biskupów i kierowanych przez nich diecezji jak również wobec przełożonych zakonnych.
Przewodniczący KEP abp Stanisław Gądecki
Przewodniczący KEP abp Stanisław Gądecki / YT print screen/Biuro Prasowe Konferencji Episkopatu Polski

Sama koncepcja bliskiej współpracy biskupów z danego kraju lub terytorium wyrasta z synodalnej zasady zarządzania Kościołem, istniejącej już od czasów apostolskich. Pod warunkiem oczywiście łączności i współdecydowania z następcą św. Piotra (cum Petro et sub Petro). Synody Prowincjalne odbywały się w Polsce już od wczesnego średniowiecza, a tzw. synody legackie (pod przewodnictwem legata papieskiego) rozpoczęły się od XIII w. i stanowiły źródło prawa partykularnego o charakterze papieskim.

Krajowe konferencje biskupie zaczęły powstawać w XIX wieku, a za pierwszą uważa się spotkanie biskupów belgijskich z 1830 r., później corocznie kontynuowane. W ślad za belgijską konferencje biskupie powstały w drugiej połowie XIX w. w Niemczech, w Austrii, na Węgrzech, we Włoszech, Irlandii i Szwajcarii. Na ziemiach polskich nie było to możliwe, z racji przynależności dawnych polskich diecezji do odmiennych organizmów państwowych.

Powstanie polskiej Konferencji Episkopatu

Na tym tle historia episkopatu Polski wygląda bardzo oryginalnie. Okazuje się bowiem, że zaczął się on zbierać na bardziej lub mniej regularnych posiedzeniach co najmniej pół wieku wcześniej niż wspomniana konferencja biskupów Belgii. W istocie można mówić o istnieniu swego rodzaju pre-konferencji biskupiej u schyłku I Rzeczypospolitej, gdyż co najmniej w 1789 (a jest bardzo prawdopodobne, że było to jeszcze wcześniej) biskupi polscy spotkali się, w ramach tzw. collegia episcoporum, dla omówienia najpilniejszych bieżących spraw duszpasterskich i organizacyjnych.

Niebawem nadeszły czasy rozbiorów, które nie sprzyjały utrzymywaniu stałych kontaktów między biskupami, mieszkającymi w różnych państwach zaborczych. Lokalnie, np. w Księstwie Warszawskim (1807-15) czy pod zaborem austriackim spotkania takie co jakiś czas się jednak odbywały. Nie były one regularne ani tym bardziej nie miały charakteru instytucjonalnego. W zaborze pruskim hierarchowie polscy w drugiej połowie XIX w. uczestniczyli nieraz w obradach tamtejszego episkopatu.

Po raz pierwszy biskupi z podzielonych jeszcze ziem polskich spotkali się na wspólnym posiedzeniu 11 marca 1917 w Warszawie z okazji stulecia istnienia miejscowej archidiecezji (powstała w 1818). Zebraniu 4 arcybiskupów, 8 biskupów i 2 administratorów apostolskich przewodniczył abp Aleksander Kakowski (1862-1938).

W odrodzonej Polsce pierwsze posiedzenie episkopatu odbyło się też w Warszawie 10-12 grudnia 1918 pod przewodnictwem ówczesnego wizytatora apostolskiego (późniejszego nuncjusza, a następnie papieża Piusa XI) prał. Achille Rattiego, z udziałem 5 arcybiskupów i 20 biskupów z całego kraju (bez Wielkopolski, gdzie przygotowywano się do wybuchu Powstania). To spotkanie uznawane jest za początek stałego istnienia i pracy Konferencji Episkopatu Polski.

Nie było jasne, kto ma przewodniczyć tym zebraniom, gdyż istniał spór kompetencyjny pomiędzy metropolitą gnieźnieńskim Prymasem Polski Edmundem Dalborem, a metropolitą warszawskim Aleksandrem Kakowskim jako Prymasem Królestwa Polskiego, nadanego metropolitom warszwskim w czasie zaborów. Ostatecznie spór ten Stolica Apostolska rozstrzygnęła na korzyść Gniezna. Od II połowy lat 20-tych było jasne, że przewodnictwo w polskim Episkopacie należy do metropolitów gnieźnieńskich. Na zebraniu episkopatu w Warszawie w we wrześniu 1922 r. utworzono stałe „Biuro Episkopatu”, które później rozwinie się w Sekretariat Episkopatu, choć w roli sekretarza konferencji biskupich występował już wcześniej bp Henryk Przeździecki.

Polska Konferencja Episkopatu w tym czasie nie miała żadnych prerogatyw w sensie stanowienia prawa. Do Soboru Watykańskiego II konferencje biskupie posiadały charakter prywatny, a uchwały na nich przyjęte nie funkcjonowały jako kościelne prawo partykularne. Każdy jednak biskup diecezjalny mocą własnego autorytetu mógł je wprowadzić na terenie własnej diecezji. Polska konferencja Episkopatu w okresie międzywojennym odegrała olbrzymią rolę w zakresie scalania ziem polskich w jeden kościelny i państwowy organizm.

Kwestia systematycznych zebrań episkopatu została potwierdzona decyzją Pierwszego Polskiego Synodu Plenarnego z 1936 r. Zdecydowano, że biskupi wszystkich obrządków (łacińskiego, greckokatolickiego i ormiańskiego) będą zbierać się wspólnie na coroczne zwyczajne zebrania plenarne, a w razie pilnej potrzeby będą mogły odbywać się zebrania nadzwyczajne. 26 września 1938 r. został przyjęty nowy regulamin zebrań plenarnych polskich biskupów.

Warto zaznaczyć, że w okresie międzywojennym Stolica Apostolska odnosiła się z pewnym dystansem do zebrań polskich biskupów, obawiając się zbytniej autonomii tego gremium. Np. w 1925 r. nuncjusz Lerenzo Lauri z polecenia Sekretariatu Stanu zwrócił uwagę polskim biskupom, że jakakolwiek ich uchwała przyjęta na zebraniu plenarnym nie będzie obowiązywać, zanim nie zatwierdzi jej Stolica Apostolska. Nałożył też obowiązek przesyłania wszystkich protokołów z obrad do Rzymu.

W czasie wojny plenarne zjazdy biskupów nie mogły się odbywać. Kościół stracił kilku biskupów, m.in. Michała Kozala czy Antoniego Nowowiejskiego, później błogosławionych. Olbrzymie były też straty duchowieństwa, czego przykładem są niemal całkowicie zdziesiątkowane diecezje włocławska czy poznańska, które ledwie w tym początkowym czasie powojennym funkcjonują.

Okres PRL-u

W okresie powojennym – pomimo silnych represji – zdecydowanie  rośnie znaczenie i autorytet publiczny Konferencji Episkopatu Polski. A jej przewodniczący w osobie prymasa Stefana Wyszyńskiego staje się faktycznym choć nieformalnym „zwierzchnikiem” Kościoła w Polsce. Jest to sytuacja szczególna, nie mająca sobie równej w całym Kościele rzymsko- katolickim.

A stało się tak dzięki decyzji papieża Piusa XII z 1945 r. na mocy której kard. August Hlond i kolejni Prymasi Polski korzystali z nadzwyczajnych pełnomocnictw nadanych im przez Stolicę Apostolską. W oparciu o nie mieli prawo do podejmowania niektórych działań kanonicznych, normalnie zastrzeżonych dla Stolicy Apostolskiej, co zapewniało im dodatkowe prerogatywy, przypominające kompetencje papieskiego legata. Prymas przewodniczył obradom Konferencji Episkopatu, wyłaniał kandydatów na biskupów dla Stolicy Apostolskiej, a w przypadku diecezji na ziemiach zachodnich i północnych mógł mianować administratorów. Specjalne pełnomocnictwa dotyczyły także wschodnich ziem Rzeczypospolitej znajdujących się pod władzą radziecką, dla których mógł potajemnie wyświęcać biskupów. Był też ordynariuszem dla żyjących w Polsce grekokatolików. A jako metropolita dwóch najbardziej rozległych archidiecezji warszawskiej i gnieźnieńskiej, sprawował pieczę nad największą liczbą diecezji sufraganalnych. Pozycja ta uprawniała prymasa nie tylko do faktycznego „rządzenia” – wraz z Konferencją Episkopatu - Kościołem na polskich ziemiach, ale i do wypowiadania się w „imieniu narodu”, upominając się o jego prawa wobec totalitarnej władzy.

Po śmierci kard. Hlonda 22 października 1948 jego następcą został na początku następnego roku ówczesny biskup lubelski Stefan Wyszyński, który odtąd przez prawie 33 lata kierował nie tylko episkopatem, ale całym Kościołem w Polsce, wyciskając na nim silne piętno swej nieprzeciętnej osobowości.

Pierwsze lata jego rządów przypadły na bardzo trudny okres nasilania się represji stalinowskich i coraz silniejszej walki z Kościołem. Wielu biskupów przebywało wówczas w więzieniach lub areszcie domowym i konferencja mogła zbierać się bardzo rzadko. Nie znaczy to jednak, że nic się w tym czasie nie działo. 14 kwietnia 1950, pod wyraźnym naciskiem władz, biskupi podpisali w Krakowie porozumienie z rządem, które – choć wymuszone – dawało Kościołowi pewien zakres swobody działania (np. utrzymanie nauki religii w szkołach, zachowanie szkół katolickich, prasy katolickiej, ruchu pielgrzymkowego itp.). Gdy jednak dość szybko władze zaczęły łamać postanowienia tego dokumentu, prymas Wyszyński publicznie to potępił w słynnym przemówieniu na Skałce w Krakowie 8 maja 1953, co przypłacił 3-letnim uwięzieniem w kilka miesięcy później.

Podczas jego nieobecności w życiu publicznym pracami episkopatu kierował (od 28 września 1953) ówczesny biskup łódzki Michał Klepacz (1893-1967). Początkowo biskupi ogłosili dokument deklarujący wolę współpracy z rządem i de facto krytyczny wobec prymasa, z czasem jednak ich działania stawały się coraz bardziej niezależne od władz, a sam bp Klepacz pozostawał w ścisłych kontaktach z uwięzionym kard. Wyszyńskim.

Ale dopiero po powrocie z internowania prymasa 26 października 1956 episkopat wznowił regularne spotkania kilka razy w roku. Kard. Wyszyński przewodniczył niemal wszystkim posiedzeniom KEP

Polska konferencja biskupów była wówczas najintensywniej pracującą na świecie. Tylko w latach 1946 do 1969 r. odbyło się 113 jej konferencji plenarnych, czyli średnio niemal 5 rocznie. A po każdym wydawany był komunikat (bądź list pasterski) odczytywany we wszystkich parafiach. Komunikacja Episkopatu ze społeczeństwem była więc bliska i bardzo intensywna, z całkowitym pominięciem cenzury i oficjalnych środków przekazu.

W międzyczasie – co warto zaznaczyć - na skutek decyzji Soboru Watykańskiego II nastąpiło formalne ustanowienie instytucji konferencji biskupich. A 15 marca 1969 r., ówczesna Święta Kongregacja do spraw Biskupów swoim dekretem erygowała Konferencję Episkopatu Polski i zaaprobowała jej pierwszy statut. Nie spowodowało to żadnych zmian w pracy KEP na polskim gruncie, aczkolwiek niewątpliwie ułatwiło jej funkcjonowanie i stanowiło dodatkowe zabezpieczenie przed zakusami reżimu.

W wolnej Polsce, demokratyzacja prac Episkopatu

Uzyskanie wolności w 1989 r. oznaczało kres dotychczasowych prerogatyw Prymasa Polski. Rozpoczęło też proces demokratyzacji w ramach Konferencji Episkopatu, zgodnie z normami obowiązującymi w Kościele powszechnym od czasów Soboru. Pierwszym etapem było mianowanie i przyjazd nuncjusza apostolskiego w osobie abp. Józefa Kowalczyka jesienią 1989 r., co spowodowało, że Prymas przestał spełniać rolę papieskiego legata i wygasły jego nadzwyczajne pełnomocnictwa.

Kolejny krok wyznaczała bulla „Totus Tuus Poloniae Populus” z 25 marca 1992 r., która – w ramach reformy administracyjnej Kościoła w Polsce – znosiła unię personalną archidiecezji gnieźnieńskiej z warszawską. Mianowany został nowy metropolita gnieźnieński, abp Henryk Muszyński, natomiast kard. Józef Glemp pozostał metropolitą warszawskim, a tytuł Prymasa Polski zachował, korzystając ze stworzonej specjalnie dla niego tymczasowej formuły „strażnika relikwii św. Wojciecha”. Ostatecznie tytuł Prymasa Polski powrócił do metropolitów gnieźnieńskich w 2009 r.

Istotną zmianą było wprowadzenie w końcu lat 80. demokratycznych zasad wyboru wszystkich gremiów, rad, komisji i zespołów istniejących w ramach Konferencji Episkopatu Polski. W ślad za tym w 1994 r. kard. Glemp po raz pierwszy poddał się procedurze wyborczej na przewodniczącego Konferencji. Z kolei nowy, zatwierdzony przez Stolicę Apostolską w listopadzie 1996 r. statut polskiego Episkopatu pozwalał na pełnienie funkcji w jego ramach tylko przez dwie kolejne 5-letnie kadencje. Szczególna trudność wynikła stąd podczas wyborów na przewodniczącego Konferencji w marcu 1999 r., którym towarzyszyła dyskusja wśród kościelnych prawników czy kard. Glemp może po raz kolejny zostać wybranym, skoro ten urząd sprawuje już znacznie dłużej, niż dwie 5-letnie kadencje. Jednak zwyciężył pogląd, że prawo nie może działać wstecz, w związku z czym ponownie dokonano jego wyboru.

W pięć lat później, w marcu 2004 r. na przewodniczącego KEP wybrany został arcybiskup przemyski Józef Michalik. Z tą chwilą nastąpił definitywny rozdział pomiędzy funkcją prymasa a przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski, potwierdzony także wyborem w 2014 r. na przewodniczącego metropolity poznańskiego abp. Stanisława Gądeckiego. Obecnie abp Gądecki kończy swoją drugą kadencję, stąd jutro i pojutrze, 13 i 14 marca podczas 397. zebrania plenarnego KEP będzie miała miejsce procedura wyboru nowego przewodniczącego oraz jego zastępcy. 

Rola przewodniczącego Episkopatu i prymasa

Stanowisko przewodniczącego Episkopatu nie oznacza pozycji zwierzchniej względem biskupów innych diecezji. Każdy biskup diecezjalny, jako następca apostołów jest suwerennym rządcą na własnym terytorium, którego jedynym zwierzchnikiem jest papież. Rola przewodniczącego Konferencji Episkopatu sprowadza się więc do koordynacji jej prac, reprezentowania na zewnątrz oraz możliwości wypowiadania się w jej imieniu – wraz z prezydium - w "szczególnych sytuacjach, zgodnie z opinią, przynajmniej domniemaną, członków Konferencji".

Natomiast rola Prymasa Polski, przysługująca każdemu metropolicie gnieźnieńskiemu, ma charakter wyłącznie honorowy, nie przyznaje mu żadnych prerogatyw poza „honorowym pierwszeństwem wśród biskupów polskich”, co w praktyce nie oznacza nic, nawet nie musi się wiązać z przewodniczeniem ogólnokrajowym uroczystościom kościelnym. Sytuację prymasa poprawił nieco statut z 2009 r., kiedy prymasowi zostało przyznane stałe członkostwo w Radzie Stałej KEP.

Praca Konferencji Episkopatu: jedność i pluralizm

W świetle ustawodawstwa kościelnego, Konferencja Episkopatu nie jest rządem ani zarządem Kościoła w danym kraju. Za każdy Kościół lokalny (archidiecezję lub diecezję) odpowiada biskup, którego przełożonym jest papież. Jest to sytuacja odmienna od obowiązującej np. w Kościołach prawosławnych zasady autokefalii, na mocy której Kościół na danym terenie, korzystając ze swej autonomii, podlega w praktyce lokalnemu synodowi i jego zwierzchnikowi. Kościół rzymskokatolicki takich zwierzchników na poziomie krajowym nie ma.

Konferencja biskupia w konkretnym kraju jest organem koordynującym i wspomagającym pracę biskupów. Naczelną jej zasadą jest kolegialność. Zasadniczym zadaniem Konferencji, wedle statutu KEP jest: „dostosowywanie form apostolatu do okoliczności czasu i miejsca”, czemu służy m.in. „badanie problemów duszpasterskich celem znalezienia najstosowniejszych metod ewangelizacji w uwarunkowaniach i okolicznościach życia Kościoła w Polsce”. Wyraża się to m.in. w przyjmowaniu wspólnych programów duszpasterskich, regulowaniu kwestii liturgicznych, programów nauczania, mianowaniu ogólnokrajowych duszpasterzy stowarzyszeń, bractw i ruchów oraz koordynowaniu innych, ponaddiecezjalnych działań i akcji duszpasterskich. Ponadto zadaniem Konferencji Episkopatu Polski jest „duchowa opieka nad Polakami poza granicami w porozumieniu z miejscowymi Konferencjami Episkopatów”.

Natomiast w sensie ustawodawczym kompetencje Konferencji Episkopatu ograniczone są do wydawania tzw. dekretów ogólnych, o ile zostały one przyjęte przez 2/3 wszystkich członków KEP, a nie tylko obecnych na danym posiedzeniu. Następnie muszą one zostać uznane (recognitio) przez Stolicę Apostolską. Dotyczyć one mogą np. regulacji kwestii liturgicznych, świąt kościelnych na danym terenie, programu formacji kandydatów do święceń, kwestii związanych ze szkolnictwem i nauczaniem religii lub kościelnymi środkami społecznego przekazu bądź też pewnych kwestii ekonomicznych (z wyłączeniem sum transakcji wymagających pozwolenia Stolicy Apostolskiej).

Konferencja Episkopatu może wydawać także „deklaracje doktrynalne” przyjęte jednomyślnie i opublikować je, lub jeśli takiej jednomyślności nie ma – przy poparciu przynajmniej dwóch trzecich biskupów członków konferencji. Wówczas konieczne jest jednak uzyskanie potwierdzenia (recognitio) Stolicy Apostolskiej. W każdym jednak wypadku (niezależnie od jakichkolwiek procedur czy kwestii formalnych), niezbywalnym wymogiem wynikającym z natury Kościoła katolickiego, jest pełna jedność z nauczaniem papieskim.

Zadaniem Konferencji Episkopatu jest także reprezentowanie Kościoła na zewnątrz, m.in. utrzymywanie łączności z władzami państwowymi. Rola ta jest jednak ograniczona, gdyż Stolica Apostolska jest stroną do rozmów z władzami danego kraju w kwestiach regulowanych przez konkordat. Dlatego negocjacje dotyczące np. regulacji finansowych mających zastąpić Fundusz Kościelny w Polsce, prowadzone były w przeszłości i powinny być prowadzone obecnie za pośrednictwem Komisji Konkordatowej, którą powołuje nuncjusz papieski.

Najściślejszym gronem kierowniczym KEP jest Prezydium. W jego skład wchodzą: przewodniczący i jego zastępca (wybierani spośród biskupów diecezjalnych na pięć lat, z możliwością ponownego wyboru na drugą kadencję) oraz sekretarz generalny (wybierany na ten sam okres; zwykle jest nim jeden z biskupów pomocniczych). Prezydium ma prawo zabierać głos w sprawach publicznych, „kiedy wymaga tego dobro Kościoła”. Ponadto przedstawia kandydatów na przewodniczących komisji, rad, zespołów, duszpasterzy krajowych różnych środowisk i polskich instytucji katolickich za granicą.

Wbrew temu, co powszechnie jest oczekiwane jak również utartym schematom myślenia, kompetencje przewodniczącego Konferencji Episkopatu są dziś niewielkie. W przeciwieństwie np. do premiera rządu, któremu podlegają ministrowie, przewodniczący Episkopatu nie jest zwierzchnikiem żadnego z biskupów. Jest on tylko koordynatorem prac całej Konferencji. Zwołuje więc Radę Stałą, zebranie plenarne, Radę Biskupów Diecezjalnych i przewodniczy ich obradom. Reprezentuje też Konferencję na zewnątrz. Ponadto - jak stwierdza statut KEP: „zaprasza, wyjątkowo i w szczególnych przypadkach, na zebranie Konferencji inne osoby, po wysłuchaniu Prezydium”. Przesyła też „sprawozdania i dokumenty z zebrań plenarnych oraz Rady Biskupów Diecezjalnych do Stolicy Apostolskiej, za pośrednictwem Nuncjatury Apostolskiej”. W przypadku prawnej przeszkody przewodniczącego funkcję tę pełni jego zastępca.

Niezależnie od braku szerszych kompetencji, dzięki zwoływaniu i prowadzeniu obrad Episkopatu, przewodniczący – nadając im kierunek - staje się niejako naturalnym jego liderem. Korzystając z tej roli może również inicjować wiele spraw i proponować całemu Episkopatowi różne rozwiązania. W ten sposób może – choć nie bez trudności – budować pewną strategię działania całego Episkopatu. Oczywiście o ile będzie w stanie wyrobić sobie właściwy autorytet. A jedną z najważniejszych jego ról jest budowanie jedności, poprzez godzenie różnorodności wśród tego niemal 100-osobowego gremium, składającego się z biskupów o bardzo różnych temperamentach oraz bardzo zróżnicowanej wrażliwości duszpasterskiej czy społecznej.

Kolegialny sposób budowania jedności w Kościele wyraża zasada wypracowana przez Ojców Kościoła: „In necessariis unitas, in dubiis libertas, in omnibus caritas” – „W tym, co konieczne, jedność, w sprawach wątpliwych wolność, a we wszystkich miłość”. Zatem jedność obowiązuje w kwestiach dotyczących przekazu wiary oraz zasad chrześcijańskiej moralności, pozwala przy tym na daleko posunięty pluralizm w sprawach mniejszej wagi. Za rzecz naturalną uważa się m. in. odmienne poglądy polityczne wśród duchownych (i hierarchów), pod warunkiem, że są one wyrażane jako osobiste stanowisko, a nie stanowisko Kościoła bądź jakiejś jego instytucji.

Marcin Przeciszewski, mp


 

POLECANE
Kolejny kraj UE uwalnia rezerwy ropy naftowej z ostatniej chwili
Kolejny kraj UE uwalnia rezerwy ropy naftowej

Dania przez najbliższe trzy miesiące uwolni 124,6 tys. baryłek ropy naftowej z rezerw strategicznych, co stanowi jedną piątą krajowych zapasów – poinformował w piątek minister klimatu, energii i zasobów Lars Aagaard.

KE udzieli Polsce pożyczki mimo weta Karola Nawrockiego z ostatniej chwili
KE udzieli Polsce pożyczki mimo weta Karola Nawrockiego

Komisja Europejska finalizuje obecnie umowę pożyczkową w ramach SAFE, aby móc podpisać ją z polskimi władzami i wypłacić zaliczkę już w kwietniu - oświadczył w piątek rzecznik KE Thomas Regnier. Czas jest najważniejszy, jesteśmy zobowiązani do niezwłocznego wdrożenia planu – podkreślił.

Uchwała ws. SAFE. Mec. Lewandowski: Ryzykowne. Odpowiedzą karnie tylko u nas
Uchwała ws. SAFE. Mec. Lewandowski: Ryzykowne. Odpowiedzą karnie

Rząd przyjął uchwałę w sprawie Programu Polska Zbrojna, a ministrowie obrony i finansów zostali upoważnieni do podpisania umowy dotyczącej SAFE. „Na pewno w sytuacji, w której rząd w Polsce się zmieni, zdecydowanie będzie miał argument prawny do tego, żeby odmówić płatności ewentualnych rat” - stwierdza mec. Bartosz Lewandowski w rozmowie z portalem Tysol.pl.

Likwidacja CBA. Nawrocki może zablokować plan Tuska z ostatniej chwili
Likwidacja CBA. Nawrocki może zablokować plan Tuska

W piątek Sejm przegłosował ustawę o likwidacji Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Dokument trafi teraz do Senatu, a następnie na biurko prezydenta. Szef Kancelarii Prezydenta zasugerował weto Karola Nawrockiego.

Likwidacja CBA. Jest decyzja Sejmu z ostatniej chwili
Likwidacja CBA. Jest decyzja Sejmu

Sejm uchwalił ustawę likwidującą 1 października Centralne Biuro Antykorupcyjne.

NFZ wydał pilny komunikat z ostatniej chwili
NFZ wydał pilny komunikat

Od 5 marca 2026 r. wygasły uprawniania w dostępie do publicznej ochrony zdrowia w Polsce dla obywateli Ukrainy, którzy byli do tej pory objęci tzw. specustawą – informuje w komunikacie NFZ.

Rządowa uchwała ws. SAFE. Mocne słowa Kaczyńskiego z ostatniej chwili
Rządowa uchwała ws. SAFE. Mocne słowa Kaczyńskiego

Prezes PiS Jarosław Kaczyński ocenił w piątek, że działania rządu i uchwała ws. programu Polska Zbrojna są sprzeczne z konstytucją. Dodał, że nie sądzi, by „jakiś bank dawał nabierać się na tego rodzaju nadużycie”. – Nie ma żadnej gwarancji, że w przyszłości jakiś przyzwoity polski rząd w ogóle będzie to uznawał – dodał.

Prof. Ryszard Piotrowski: Unijna pożyczka SAFE jest niezgodna z konstytucją z ostatniej chwili
Prof. Ryszard Piotrowski: Unijna pożyczka SAFE jest niezgodna z konstytucją

Konstytucjonalista prof. Ryszard Piotrowski zabrał głos w sprawie unijnej pożyczki SAFE. Jego zdaniem ustawa narusza konstytucję i nie mieści się w polskim porządku prawnym.

Pieniądze na zbrojenia. Czarnek: Tu nie ma miękkiej gry wideo
Pieniądze na zbrojenia. Czarnek: Tu nie ma miękkiej gry

– Tu miękkiej gry nie ma, bo tu chodzi o bezpieczeństwo Polaków – powiedział podczas piątkowej konferencji prasowej kandydat PiS na premiera, poseł prof. Przemysław Czarnek, grożąc rządowi odpowiedzialnością karną, gdyby ten zdecydował się na nielegalne przyjęcie unijnej pożyczki SAFE.

Unijna pożyczka SAFE zawetowana. Tusk ujawnił plan rządu z ostatniej chwili
Unijna pożyczka SAFE zawetowana. Tusk ujawnił plan rządu

– Rząd przyjmie uchwałę, na podstawie której zostanie zrealizowany program Polska Zbrojna. (…) Weto prezydenta pod ustawą wdrażającą program SAFE nas nie zatrzyma – stwierdził w piątek, tuż przed nadzwyczajnym posiedzeniem rządu, premier Donald Tusk.

REKLAMA

Konferencja Episkopatu Polski – rys historyczny i kompetencje

Konferencje Episkopatu w Kościele rzymsko-katolickim są instytucjami zrzeszającymi biskupów z danego terytorium, zazwyczaj z jednego kraju. Mają one na celu koordynację prac biskupów, określanie przepisów liturgicznych z dostosowaniem do miejscowych warunków, wyznaczanie ponaddiecezjalnych kierunków pracy duszpasterskiej i współpracę w rozwiązywaniu wspólnych problemów. Konferencja Episkopatu nie jest władzą zwierzchnią wobec biskupów i kierowanych przez nich diecezji jak również wobec przełożonych zakonnych.
Przewodniczący KEP abp Stanisław Gądecki
Przewodniczący KEP abp Stanisław Gądecki / YT print screen/Biuro Prasowe Konferencji Episkopatu Polski

Sama koncepcja bliskiej współpracy biskupów z danego kraju lub terytorium wyrasta z synodalnej zasady zarządzania Kościołem, istniejącej już od czasów apostolskich. Pod warunkiem oczywiście łączności i współdecydowania z następcą św. Piotra (cum Petro et sub Petro). Synody Prowincjalne odbywały się w Polsce już od wczesnego średniowiecza, a tzw. synody legackie (pod przewodnictwem legata papieskiego) rozpoczęły się od XIII w. i stanowiły źródło prawa partykularnego o charakterze papieskim.

Krajowe konferencje biskupie zaczęły powstawać w XIX wieku, a za pierwszą uważa się spotkanie biskupów belgijskich z 1830 r., później corocznie kontynuowane. W ślad za belgijską konferencje biskupie powstały w drugiej połowie XIX w. w Niemczech, w Austrii, na Węgrzech, we Włoszech, Irlandii i Szwajcarii. Na ziemiach polskich nie było to możliwe, z racji przynależności dawnych polskich diecezji do odmiennych organizmów państwowych.

Powstanie polskiej Konferencji Episkopatu

Na tym tle historia episkopatu Polski wygląda bardzo oryginalnie. Okazuje się bowiem, że zaczął się on zbierać na bardziej lub mniej regularnych posiedzeniach co najmniej pół wieku wcześniej niż wspomniana konferencja biskupów Belgii. W istocie można mówić o istnieniu swego rodzaju pre-konferencji biskupiej u schyłku I Rzeczypospolitej, gdyż co najmniej w 1789 (a jest bardzo prawdopodobne, że było to jeszcze wcześniej) biskupi polscy spotkali się, w ramach tzw. collegia episcoporum, dla omówienia najpilniejszych bieżących spraw duszpasterskich i organizacyjnych.

Niebawem nadeszły czasy rozbiorów, które nie sprzyjały utrzymywaniu stałych kontaktów między biskupami, mieszkającymi w różnych państwach zaborczych. Lokalnie, np. w Księstwie Warszawskim (1807-15) czy pod zaborem austriackim spotkania takie co jakiś czas się jednak odbywały. Nie były one regularne ani tym bardziej nie miały charakteru instytucjonalnego. W zaborze pruskim hierarchowie polscy w drugiej połowie XIX w. uczestniczyli nieraz w obradach tamtejszego episkopatu.

Po raz pierwszy biskupi z podzielonych jeszcze ziem polskich spotkali się na wspólnym posiedzeniu 11 marca 1917 w Warszawie z okazji stulecia istnienia miejscowej archidiecezji (powstała w 1818). Zebraniu 4 arcybiskupów, 8 biskupów i 2 administratorów apostolskich przewodniczył abp Aleksander Kakowski (1862-1938).

W odrodzonej Polsce pierwsze posiedzenie episkopatu odbyło się też w Warszawie 10-12 grudnia 1918 pod przewodnictwem ówczesnego wizytatora apostolskiego (późniejszego nuncjusza, a następnie papieża Piusa XI) prał. Achille Rattiego, z udziałem 5 arcybiskupów i 20 biskupów z całego kraju (bez Wielkopolski, gdzie przygotowywano się do wybuchu Powstania). To spotkanie uznawane jest za początek stałego istnienia i pracy Konferencji Episkopatu Polski.

Nie było jasne, kto ma przewodniczyć tym zebraniom, gdyż istniał spór kompetencyjny pomiędzy metropolitą gnieźnieńskim Prymasem Polski Edmundem Dalborem, a metropolitą warszawskim Aleksandrem Kakowskim jako Prymasem Królestwa Polskiego, nadanego metropolitom warszwskim w czasie zaborów. Ostatecznie spór ten Stolica Apostolska rozstrzygnęła na korzyść Gniezna. Od II połowy lat 20-tych było jasne, że przewodnictwo w polskim Episkopacie należy do metropolitów gnieźnieńskich. Na zebraniu episkopatu w Warszawie w we wrześniu 1922 r. utworzono stałe „Biuro Episkopatu”, które później rozwinie się w Sekretariat Episkopatu, choć w roli sekretarza konferencji biskupich występował już wcześniej bp Henryk Przeździecki.

Polska Konferencja Episkopatu w tym czasie nie miała żadnych prerogatyw w sensie stanowienia prawa. Do Soboru Watykańskiego II konferencje biskupie posiadały charakter prywatny, a uchwały na nich przyjęte nie funkcjonowały jako kościelne prawo partykularne. Każdy jednak biskup diecezjalny mocą własnego autorytetu mógł je wprowadzić na terenie własnej diecezji. Polska konferencja Episkopatu w okresie międzywojennym odegrała olbrzymią rolę w zakresie scalania ziem polskich w jeden kościelny i państwowy organizm.

Kwestia systematycznych zebrań episkopatu została potwierdzona decyzją Pierwszego Polskiego Synodu Plenarnego z 1936 r. Zdecydowano, że biskupi wszystkich obrządków (łacińskiego, greckokatolickiego i ormiańskiego) będą zbierać się wspólnie na coroczne zwyczajne zebrania plenarne, a w razie pilnej potrzeby będą mogły odbywać się zebrania nadzwyczajne. 26 września 1938 r. został przyjęty nowy regulamin zebrań plenarnych polskich biskupów.

Warto zaznaczyć, że w okresie międzywojennym Stolica Apostolska odnosiła się z pewnym dystansem do zebrań polskich biskupów, obawiając się zbytniej autonomii tego gremium. Np. w 1925 r. nuncjusz Lerenzo Lauri z polecenia Sekretariatu Stanu zwrócił uwagę polskim biskupom, że jakakolwiek ich uchwała przyjęta na zebraniu plenarnym nie będzie obowiązywać, zanim nie zatwierdzi jej Stolica Apostolska. Nałożył też obowiązek przesyłania wszystkich protokołów z obrad do Rzymu.

W czasie wojny plenarne zjazdy biskupów nie mogły się odbywać. Kościół stracił kilku biskupów, m.in. Michała Kozala czy Antoniego Nowowiejskiego, później błogosławionych. Olbrzymie były też straty duchowieństwa, czego przykładem są niemal całkowicie zdziesiątkowane diecezje włocławska czy poznańska, które ledwie w tym początkowym czasie powojennym funkcjonują.

Okres PRL-u

W okresie powojennym – pomimo silnych represji – zdecydowanie  rośnie znaczenie i autorytet publiczny Konferencji Episkopatu Polski. A jej przewodniczący w osobie prymasa Stefana Wyszyńskiego staje się faktycznym choć nieformalnym „zwierzchnikiem” Kościoła w Polsce. Jest to sytuacja szczególna, nie mająca sobie równej w całym Kościele rzymsko- katolickim.

A stało się tak dzięki decyzji papieża Piusa XII z 1945 r. na mocy której kard. August Hlond i kolejni Prymasi Polski korzystali z nadzwyczajnych pełnomocnictw nadanych im przez Stolicę Apostolską. W oparciu o nie mieli prawo do podejmowania niektórych działań kanonicznych, normalnie zastrzeżonych dla Stolicy Apostolskiej, co zapewniało im dodatkowe prerogatywy, przypominające kompetencje papieskiego legata. Prymas przewodniczył obradom Konferencji Episkopatu, wyłaniał kandydatów na biskupów dla Stolicy Apostolskiej, a w przypadku diecezji na ziemiach zachodnich i północnych mógł mianować administratorów. Specjalne pełnomocnictwa dotyczyły także wschodnich ziem Rzeczypospolitej znajdujących się pod władzą radziecką, dla których mógł potajemnie wyświęcać biskupów. Był też ordynariuszem dla żyjących w Polsce grekokatolików. A jako metropolita dwóch najbardziej rozległych archidiecezji warszawskiej i gnieźnieńskiej, sprawował pieczę nad największą liczbą diecezji sufraganalnych. Pozycja ta uprawniała prymasa nie tylko do faktycznego „rządzenia” – wraz z Konferencją Episkopatu - Kościołem na polskich ziemiach, ale i do wypowiadania się w „imieniu narodu”, upominając się o jego prawa wobec totalitarnej władzy.

Po śmierci kard. Hlonda 22 października 1948 jego następcą został na początku następnego roku ówczesny biskup lubelski Stefan Wyszyński, który odtąd przez prawie 33 lata kierował nie tylko episkopatem, ale całym Kościołem w Polsce, wyciskając na nim silne piętno swej nieprzeciętnej osobowości.

Pierwsze lata jego rządów przypadły na bardzo trudny okres nasilania się represji stalinowskich i coraz silniejszej walki z Kościołem. Wielu biskupów przebywało wówczas w więzieniach lub areszcie domowym i konferencja mogła zbierać się bardzo rzadko. Nie znaczy to jednak, że nic się w tym czasie nie działo. 14 kwietnia 1950, pod wyraźnym naciskiem władz, biskupi podpisali w Krakowie porozumienie z rządem, które – choć wymuszone – dawało Kościołowi pewien zakres swobody działania (np. utrzymanie nauki religii w szkołach, zachowanie szkół katolickich, prasy katolickiej, ruchu pielgrzymkowego itp.). Gdy jednak dość szybko władze zaczęły łamać postanowienia tego dokumentu, prymas Wyszyński publicznie to potępił w słynnym przemówieniu na Skałce w Krakowie 8 maja 1953, co przypłacił 3-letnim uwięzieniem w kilka miesięcy później.

Podczas jego nieobecności w życiu publicznym pracami episkopatu kierował (od 28 września 1953) ówczesny biskup łódzki Michał Klepacz (1893-1967). Początkowo biskupi ogłosili dokument deklarujący wolę współpracy z rządem i de facto krytyczny wobec prymasa, z czasem jednak ich działania stawały się coraz bardziej niezależne od władz, a sam bp Klepacz pozostawał w ścisłych kontaktach z uwięzionym kard. Wyszyńskim.

Ale dopiero po powrocie z internowania prymasa 26 października 1956 episkopat wznowił regularne spotkania kilka razy w roku. Kard. Wyszyński przewodniczył niemal wszystkim posiedzeniom KEP

Polska konferencja biskupów była wówczas najintensywniej pracującą na świecie. Tylko w latach 1946 do 1969 r. odbyło się 113 jej konferencji plenarnych, czyli średnio niemal 5 rocznie. A po każdym wydawany był komunikat (bądź list pasterski) odczytywany we wszystkich parafiach. Komunikacja Episkopatu ze społeczeństwem była więc bliska i bardzo intensywna, z całkowitym pominięciem cenzury i oficjalnych środków przekazu.

W międzyczasie – co warto zaznaczyć - na skutek decyzji Soboru Watykańskiego II nastąpiło formalne ustanowienie instytucji konferencji biskupich. A 15 marca 1969 r., ówczesna Święta Kongregacja do spraw Biskupów swoim dekretem erygowała Konferencję Episkopatu Polski i zaaprobowała jej pierwszy statut. Nie spowodowało to żadnych zmian w pracy KEP na polskim gruncie, aczkolwiek niewątpliwie ułatwiło jej funkcjonowanie i stanowiło dodatkowe zabezpieczenie przed zakusami reżimu.

W wolnej Polsce, demokratyzacja prac Episkopatu

Uzyskanie wolności w 1989 r. oznaczało kres dotychczasowych prerogatyw Prymasa Polski. Rozpoczęło też proces demokratyzacji w ramach Konferencji Episkopatu, zgodnie z normami obowiązującymi w Kościele powszechnym od czasów Soboru. Pierwszym etapem było mianowanie i przyjazd nuncjusza apostolskiego w osobie abp. Józefa Kowalczyka jesienią 1989 r., co spowodowało, że Prymas przestał spełniać rolę papieskiego legata i wygasły jego nadzwyczajne pełnomocnictwa.

Kolejny krok wyznaczała bulla „Totus Tuus Poloniae Populus” z 25 marca 1992 r., która – w ramach reformy administracyjnej Kościoła w Polsce – znosiła unię personalną archidiecezji gnieźnieńskiej z warszawską. Mianowany został nowy metropolita gnieźnieński, abp Henryk Muszyński, natomiast kard. Józef Glemp pozostał metropolitą warszawskim, a tytuł Prymasa Polski zachował, korzystając ze stworzonej specjalnie dla niego tymczasowej formuły „strażnika relikwii św. Wojciecha”. Ostatecznie tytuł Prymasa Polski powrócił do metropolitów gnieźnieńskich w 2009 r.

Istotną zmianą było wprowadzenie w końcu lat 80. demokratycznych zasad wyboru wszystkich gremiów, rad, komisji i zespołów istniejących w ramach Konferencji Episkopatu Polski. W ślad za tym w 1994 r. kard. Glemp po raz pierwszy poddał się procedurze wyborczej na przewodniczącego Konferencji. Z kolei nowy, zatwierdzony przez Stolicę Apostolską w listopadzie 1996 r. statut polskiego Episkopatu pozwalał na pełnienie funkcji w jego ramach tylko przez dwie kolejne 5-letnie kadencje. Szczególna trudność wynikła stąd podczas wyborów na przewodniczącego Konferencji w marcu 1999 r., którym towarzyszyła dyskusja wśród kościelnych prawników czy kard. Glemp może po raz kolejny zostać wybranym, skoro ten urząd sprawuje już znacznie dłużej, niż dwie 5-letnie kadencje. Jednak zwyciężył pogląd, że prawo nie może działać wstecz, w związku z czym ponownie dokonano jego wyboru.

W pięć lat później, w marcu 2004 r. na przewodniczącego KEP wybrany został arcybiskup przemyski Józef Michalik. Z tą chwilą nastąpił definitywny rozdział pomiędzy funkcją prymasa a przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski, potwierdzony także wyborem w 2014 r. na przewodniczącego metropolity poznańskiego abp. Stanisława Gądeckiego. Obecnie abp Gądecki kończy swoją drugą kadencję, stąd jutro i pojutrze, 13 i 14 marca podczas 397. zebrania plenarnego KEP będzie miała miejsce procedura wyboru nowego przewodniczącego oraz jego zastępcy. 

Rola przewodniczącego Episkopatu i prymasa

Stanowisko przewodniczącego Episkopatu nie oznacza pozycji zwierzchniej względem biskupów innych diecezji. Każdy biskup diecezjalny, jako następca apostołów jest suwerennym rządcą na własnym terytorium, którego jedynym zwierzchnikiem jest papież. Rola przewodniczącego Konferencji Episkopatu sprowadza się więc do koordynacji jej prac, reprezentowania na zewnątrz oraz możliwości wypowiadania się w jej imieniu – wraz z prezydium - w "szczególnych sytuacjach, zgodnie z opinią, przynajmniej domniemaną, członków Konferencji".

Natomiast rola Prymasa Polski, przysługująca każdemu metropolicie gnieźnieńskiemu, ma charakter wyłącznie honorowy, nie przyznaje mu żadnych prerogatyw poza „honorowym pierwszeństwem wśród biskupów polskich”, co w praktyce nie oznacza nic, nawet nie musi się wiązać z przewodniczeniem ogólnokrajowym uroczystościom kościelnym. Sytuację prymasa poprawił nieco statut z 2009 r., kiedy prymasowi zostało przyznane stałe członkostwo w Radzie Stałej KEP.

Praca Konferencji Episkopatu: jedność i pluralizm

W świetle ustawodawstwa kościelnego, Konferencja Episkopatu nie jest rządem ani zarządem Kościoła w danym kraju. Za każdy Kościół lokalny (archidiecezję lub diecezję) odpowiada biskup, którego przełożonym jest papież. Jest to sytuacja odmienna od obowiązującej np. w Kościołach prawosławnych zasady autokefalii, na mocy której Kościół na danym terenie, korzystając ze swej autonomii, podlega w praktyce lokalnemu synodowi i jego zwierzchnikowi. Kościół rzymskokatolicki takich zwierzchników na poziomie krajowym nie ma.

Konferencja biskupia w konkretnym kraju jest organem koordynującym i wspomagającym pracę biskupów. Naczelną jej zasadą jest kolegialność. Zasadniczym zadaniem Konferencji, wedle statutu KEP jest: „dostosowywanie form apostolatu do okoliczności czasu i miejsca”, czemu służy m.in. „badanie problemów duszpasterskich celem znalezienia najstosowniejszych metod ewangelizacji w uwarunkowaniach i okolicznościach życia Kościoła w Polsce”. Wyraża się to m.in. w przyjmowaniu wspólnych programów duszpasterskich, regulowaniu kwestii liturgicznych, programów nauczania, mianowaniu ogólnokrajowych duszpasterzy stowarzyszeń, bractw i ruchów oraz koordynowaniu innych, ponaddiecezjalnych działań i akcji duszpasterskich. Ponadto zadaniem Konferencji Episkopatu Polski jest „duchowa opieka nad Polakami poza granicami w porozumieniu z miejscowymi Konferencjami Episkopatów”.

Natomiast w sensie ustawodawczym kompetencje Konferencji Episkopatu ograniczone są do wydawania tzw. dekretów ogólnych, o ile zostały one przyjęte przez 2/3 wszystkich członków KEP, a nie tylko obecnych na danym posiedzeniu. Następnie muszą one zostać uznane (recognitio) przez Stolicę Apostolską. Dotyczyć one mogą np. regulacji kwestii liturgicznych, świąt kościelnych na danym terenie, programu formacji kandydatów do święceń, kwestii związanych ze szkolnictwem i nauczaniem religii lub kościelnymi środkami społecznego przekazu bądź też pewnych kwestii ekonomicznych (z wyłączeniem sum transakcji wymagających pozwolenia Stolicy Apostolskiej).

Konferencja Episkopatu może wydawać także „deklaracje doktrynalne” przyjęte jednomyślnie i opublikować je, lub jeśli takiej jednomyślności nie ma – przy poparciu przynajmniej dwóch trzecich biskupów członków konferencji. Wówczas konieczne jest jednak uzyskanie potwierdzenia (recognitio) Stolicy Apostolskiej. W każdym jednak wypadku (niezależnie od jakichkolwiek procedur czy kwestii formalnych), niezbywalnym wymogiem wynikającym z natury Kościoła katolickiego, jest pełna jedność z nauczaniem papieskim.

Zadaniem Konferencji Episkopatu jest także reprezentowanie Kościoła na zewnątrz, m.in. utrzymywanie łączności z władzami państwowymi. Rola ta jest jednak ograniczona, gdyż Stolica Apostolska jest stroną do rozmów z władzami danego kraju w kwestiach regulowanych przez konkordat. Dlatego negocjacje dotyczące np. regulacji finansowych mających zastąpić Fundusz Kościelny w Polsce, prowadzone były w przeszłości i powinny być prowadzone obecnie za pośrednictwem Komisji Konkordatowej, którą powołuje nuncjusz papieski.

Najściślejszym gronem kierowniczym KEP jest Prezydium. W jego skład wchodzą: przewodniczący i jego zastępca (wybierani spośród biskupów diecezjalnych na pięć lat, z możliwością ponownego wyboru na drugą kadencję) oraz sekretarz generalny (wybierany na ten sam okres; zwykle jest nim jeden z biskupów pomocniczych). Prezydium ma prawo zabierać głos w sprawach publicznych, „kiedy wymaga tego dobro Kościoła”. Ponadto przedstawia kandydatów na przewodniczących komisji, rad, zespołów, duszpasterzy krajowych różnych środowisk i polskich instytucji katolickich za granicą.

Wbrew temu, co powszechnie jest oczekiwane jak również utartym schematom myślenia, kompetencje przewodniczącego Konferencji Episkopatu są dziś niewielkie. W przeciwieństwie np. do premiera rządu, któremu podlegają ministrowie, przewodniczący Episkopatu nie jest zwierzchnikiem żadnego z biskupów. Jest on tylko koordynatorem prac całej Konferencji. Zwołuje więc Radę Stałą, zebranie plenarne, Radę Biskupów Diecezjalnych i przewodniczy ich obradom. Reprezentuje też Konferencję na zewnątrz. Ponadto - jak stwierdza statut KEP: „zaprasza, wyjątkowo i w szczególnych przypadkach, na zebranie Konferencji inne osoby, po wysłuchaniu Prezydium”. Przesyła też „sprawozdania i dokumenty z zebrań plenarnych oraz Rady Biskupów Diecezjalnych do Stolicy Apostolskiej, za pośrednictwem Nuncjatury Apostolskiej”. W przypadku prawnej przeszkody przewodniczącego funkcję tę pełni jego zastępca.

Niezależnie od braku szerszych kompetencji, dzięki zwoływaniu i prowadzeniu obrad Episkopatu, przewodniczący – nadając im kierunek - staje się niejako naturalnym jego liderem. Korzystając z tej roli może również inicjować wiele spraw i proponować całemu Episkopatowi różne rozwiązania. W ten sposób może – choć nie bez trudności – budować pewną strategię działania całego Episkopatu. Oczywiście o ile będzie w stanie wyrobić sobie właściwy autorytet. A jedną z najważniejszych jego ról jest budowanie jedności, poprzez godzenie różnorodności wśród tego niemal 100-osobowego gremium, składającego się z biskupów o bardzo różnych temperamentach oraz bardzo zróżnicowanej wrażliwości duszpasterskiej czy społecznej.

Kolegialny sposób budowania jedności w Kościele wyraża zasada wypracowana przez Ojców Kościoła: „In necessariis unitas, in dubiis libertas, in omnibus caritas” – „W tym, co konieczne, jedność, w sprawach wątpliwych wolność, a we wszystkich miłość”. Zatem jedność obowiązuje w kwestiach dotyczących przekazu wiary oraz zasad chrześcijańskiej moralności, pozwala przy tym na daleko posunięty pluralizm w sprawach mniejszej wagi. Za rzecz naturalną uważa się m. in. odmienne poglądy polityczne wśród duchownych (i hierarchów), pod warunkiem, że są one wyrażane jako osobiste stanowisko, a nie stanowisko Kościoła bądź jakiejś jego instytucji.

Marcin Przeciszewski, mp



 

Polecane