Strefa Kontaktu Igora Zalewskiego. Krzysztof Bosak: Konfederacja powinna być gotowa do negocjacji z PiS-em

W rozmowie z Igorem Zalewskim, wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak mówił m.in. o sukcesie prawicy na świecie oraz o problemach rządu Donalda Tuska. Opowiadał również o polskim bezpieczeństwie. Mówił także o rywalizacji z Prawem i Sprawiedliwością oraz o ewentualnej koalicji z ugrupowaniem Jarosława Kaczyńskiego.
Igor Zalewski i Krzysztof Bosak
Igor Zalewski i Krzysztof Bosak / Tygodnik Solidarność / fot. Marcin Żegliński

– Panie Marszałku, 15 października 2023 r. mieliście nosy zwieszone na kwintę, a teraz uśmiechy nie schodzą z konfederackich twarzy. Notowania rosną. Co się przez te półtora roku zmieniło w Polsce, na świecie, w partii, że nastąpiła tak radykalna zmiana?

– Byłbym ostrożny z odtrąbieniem sukcesu na podstawie sondaży. Liczą się wyniki wyborcze, a nie sondaże. Natomiast widać wyraźnie, że Konfederacja odzyskała energię i mimo że już wiele razy nam wieszczono albo rozpad, albo uderzenie w szklany sufit, Konfederacja pokonuje kolejne pułapy uważane za nieosiągalne. I idzie do przodu. Emanuje z nas chęć, by polską politykę zmieniać. Wydaje mi się, że wyborcy to czują i nie widzą tego u naszych konkurentów.

 

Krzysztof Bosak o sukcesach prawicy na świecie

– A to, co się dzieje w świecie, globalne trendy, sukces prawicy, altprawicy w USA, w Europie, czy to jakoś się przekłada na Wasze notowania?

– Uważam, że każdy naród ma swoje wewnętrzne procesy przekształceń poparcia i zmian nastrojów społecznych. To specjalność lewicowych socjologów, którzy próbują wyjaśnić wzrost znaczenia partii spoza establishmentu tym, że doszło do tego w innych państwach. Na przykład mówią w tej chwili o tzw. efekcie Trumpa czy fali populizmu. To nie jest do końca prawda, bo przecież Trump jest prezydentem drugi raz.

W Europie Zachodniej liderzy prawicy alternatywnej właściwie nie dochodzą do władzy. Może poza Węgrami i Włochami, w Europie nie rządzi ktokolwiek związany z alternatywną prawicą, a we Włoszech odbyło się to za cenę przejęcia klasycznego programu centroprawicowego przez premier Giorgię Meloni. Za cenę utrzymania władzy poszła na pełną współpracę z głównym nurtem polityki europejskiej

– Wróćmy na polskie podwórko. Sukces obecnej koalicji trwał krótko. Ona się teraz zdecydowanie osuwa, Wy rośniecie w siłę. Dlaczego?

– Bo ten rząd nie ma programu. Umowa koalicyjna ustalała parę kwestii personalnych, natomiast nie precyzowała programu rządzenia. I wszystkie znaki na ziemi i niebie wskazują, że do tego momentu w rządzie nie ma ani ośrodka kierowniczego polityki gospodarczej, ani żadnej innej. Ludzie to widzą i czują, że jest stagnacja w większości branż. Niektórzy mówią wręcz, że państwo ulega rozkładowi, i z przykrością muszę się zgodzić z tą diagnozą.

– A przykłady tego rozkładu?

– Weźmy sektor bezpieczeństwa, który jest mi bliski ze względu na zainteresowanie sytuacją migracyjną i przestępczością w Polsce. Służby w tej chwili trawi kryzys kadrowy. Ten kryzys kadrowy osiąga taką skalę, że brakuje funkcjonariuszy, którzy mogliby wyjechać na patrole w stolicy naszego kraju i w powiatach podwarszawskich, gdzie mieszka urzędnicza, polityczna i biznesowa elita naszego państwa. Jeżeli nie jesteśmy w stanie zabezpieczyć Warszawy i jej okolic, to znaczy, że nie jesteśmy w stanie zabezpieczyć swojego kraju. Ponadto mamy tak potworny galimatias prawno-urzędowy, że właściwie funkcjonariusze czują się bezradni wobec fali imigracyjnej, która idzie przez nasze państwo.

Wykorzystują to doskonale Niemcy. Widzimy na naszej zachodniej granicy, gdzie wykorzystując prawo międzynarodowe, Niemcy w tej chwili przesuwają coraz większe liczby migrantów do nas. Nasze państwo jest zupełnie wobec tego bierne. Inny przykład to rzekome wzmacnianie polskiej obronności. Zapowiedzi Tarczy Wschód czy zapowiedzi przeszkolenia wojskowego są rzucane medialnie bez żadnego przygotowania. Dopiero po złożeniu deklaracji medialnych zaczyna się praca koncepcyjna. Powinno być odwrotnie.

 

Wicemarszałek Sejmu: Wszystko wygląda nieprofesjonalnie

– Polska jednak się zbroi.

No właśnie, nie dość dużo – to po pierwsze. Po drugie – na złych zasadach, bo zbyt mało broni powstaje w kraju. Po trzecie, część przetargów jest niedokończona. Podsumowując, w ogólnym obrazie to wszystko wygląda głęboko nieprofesjonalnie lub wręcz wygląda na skrywany przed społeczeństwem kryzys

– Ale społeczeństwo to czuje?

– Tak, bo Polska jest państwem dosyć biurokratycznym. W otoczeniu sektora publicznego, czyli w administracji, służbach państwowych, spółkach skarbu państwa pracuje duża część społeczeństwa, prawie każdy ma kogoś znajomego lub krewnego w urzędach, służbach, w administracji. Wieść o tym, że państwo niewiele robi, nie ma żadnej strategii, szybko się rozeszła i jest tajemnicą poliszynela.

– Czy za czasów PiS było inaczej?

– Rząd Prawa i Sprawiedliwości miał swoje błędy i ten ma swoje, w mojej ocenie, jeszcze większe. Rząd PiS-u był chaotyczny, nieudolny, nieprofesjonalny. W drugiej kadencji uruchomił się u kadr partyjnych syndrom lepkich rąk. Natomiast było widać przynajmniej jakieś fale mobilizacji, strategię w niektórych dziedzinach oraz elementarny instynkt propaństwowy. W tej chwili jest jedynie instynkt antypisowski i prounijny. Brakuje silnego przywództwa.

– No jak to? Przecież premier często się wścieka.

– To są punktowe interwencje, sztuczki PR-owe. Premier ma strategię asekuracyjną, to znaczy: nie angażować się w tak wielką liczbę spraw, jak to tylko możliwe. Po to, żeby minimalizować swoje własne koszty wizerunkowe, maksymalizować koszty wizerunkowe koalicjantów, współpracowników i wymieniać kolejne zderzaki. I trwać na urzędzie.

– Nasuwa się pytanie: Po co właściwie Platforma Obywatelska szła po władzę?

– Żeby odebrać ją PiS-owi. Poza antypisizmem w tej koalicji nic ich nie spaja. I widać, że antypisowskość to jedna z niewielu rzeczy, do których podchodzą z pasją.

 

Krzysztof Bosak o rywalizacji z Prawem i Sprawiedliwością

– Jeszcze niedawno obowiązywało takie hasło „PiS – PO jedno zło”. Teraz zaczynacie to troszkę wartościować. To znaczy – jest ten gorszy, czyli PO, i jest ten zły, ale może jednak akceptowalny, czyli PiS.

– Przede wszystkim hasło „PiS – PO jedno zło” było skandowane na części manifestacji przez naszych sympatyków, które wyrażało zniecierpliwienie i PiS-em, i Platformą. Sądzę, że duża część naszych wyborców je cały czas podziela. Natomiast oczywiście jak każde hasło wiecowe zawiera ono radykalne uproszczenie. Ja w dyskusjach posługuję się hasłem, że PiS – PO to komplementarne zło. Czyli, że te partie są różne, ale uzupełniają się w swoich wadach. PiS z całą swoją skłonnością do etatyzmu ma jednak instynkt propaństwowy. W Platformie nawet tego trudno się dopatrzeć.

No i oczywiście rząd PiS-u był bardziej konserwatywny, przez co wydawał się bez porównania mniej szkodliwy niż obecny, w którym duża część kadr to przekonani progresywiści. Ludzie, którzy wierzą w różne utopijne lewicowe bzdury, na przykład o wielości płci, czy w to, że Polska likwidując swój przemysł i energetykę, uratuje planetę i klimat.

Konfederacja, komentując rzeczywistość polityczną, dostosowuje ton wypowiedzi do sytuacji w państwie. Teraz wspólnie z PiS-em jesteśmy w opozycji do rządu o charakterze centrolewicowym.

– Często ugrupowania opozycyjne wobec rządu toczą między sobą taki pojedynek, kto jest lepszą opozycją. Tutaj ta rywalizacja jest dość delikatna.

– Moim zdaniem relacje są ostre. Przykładem są kampanie dezinformacyjne, które płyną ze strony Prawa i Sprawiedliwości. Dotyczą głównie spotkań między nami, rzekomych negocjacji w sprawie przyszłych rządów. Ani podczas kampanii parlamentarnej, ani teraz nie odbywały się żadne spotkania w tej sprawie. Rozpuszczanie takich pogłosek to działanie wrogie, obliczone na demobilizację naszych wyborców. Pokazywanie im, że Konfederacja tak naprawdę nie jest żadną alternatywą dla PiS-u. To taki w sumie nasz młodszy brat, a może nawet przystawka, tak jak kiedyś pogardliwie mówili o Samoobronie i Lidze Polskich Rodzin. To jest takie przytulanie, które ma nas udusić.

Jest i druga metoda walki z nami. Zaplecze medialne PiS jadowicie nas atakuje w mediach społecznościowych, korzystając często z rzeczy wyciąganych z archiwów medialnych, archiwów prasowych albo nawet archiwów, jak się wydaje, służb, żeby podważyć naszą wiarygodność

I taka walka trwa cały czas. Jeżeli pojawia się gdziekolwiek cień szansy, żeby nas zaatakować, to te ataki następują, tylko one nie wychodzą od liderów, tylko od rozmaitych „liderów prawicowej opinii”, „influencerów”, internetowych trolli.

Natomiast ja odbieram to jako ataki skorelowane z kierownictwem politycznym PiS-u.

– Ale jesteście zapraszani do TV Republika. Zupełnie inaczej niż do TVP w czasach Jacka Kurskiego…

– To efekt konfliktu pomiędzy Tomaszem Sakiewiczem i Jarosławem Kaczyńskim. Warto zauważyć, że w trakcie swojego ostatniego wywiadu w Republice Jarosław Kaczyński wręcz upomniał Telewizję Republika, żeby przyglądała się, kogo zaprasza. Właśnie pod adresem liderów Konfederacji, że oni są dopuszczani do wywiadów w Telewizji Republika. Myślę, że gdyby Jarosław Kaczyński miał bezpośrednie przyłożenie na TV Republika, to mielibyśmy tam tyle samo wywiadów, co w TVP, kiedy PiS rządziło. Czyli zero.

 

Czy Konfederacja może poprzeć Karola Nawrockiego?

– Gdyby to Karol Nawrocki dostał się do drugiej tury, to jak bardzo jest on dla Was strawny jako „kandydat obywatelski”? Moglibyście go poprzeć? Jeśli tak, to czego byście oczekiwali od Nawrockiego?

Poznałem Karola Nawrockiego jako kandydata na prezesa IPN i później podczas pełnienia funkcji. Zrobił na mnie dobre wrażenie. Rozdzielam ocenę Karola Nawrockiego jako człowieka i ocenę jego kampanii.

Nie będę spekulował na temat kampanii przed drugą turą, zanim nie poznamy wyników pierwszej tury. Niezależnie, co się będzie działo, najważniejsze, aby 100% władzy w państwie nie wpadło w ręce PO, a więc aby Rafał Trzaskowski nie wygrał tych wyborów

– Obecne sondaże wskazują, że bardzo realna jest koalicja prawicy po wyborach do Sejmu. Czyli jednak będziecie się musieli przytulać.

– Do wyborów jeszcze daleko. Dwa i pół roku. Bardzo wiele się może wydarzyć. Ale jest oczywiste w demokracji, że partie, które będą mogły zbudować większość, otwierają ze sobą negocjacje. I jeśli się porozumieją, to mogą tworzyć rząd.

– Czyli negocjacje z PiS-em są możliwe?

Konfederacja powinna być gotowa do negocjacji z każdym, także z PiS-em

Nie marzymy o tym, żeby zawsze być w opozycji, tylko chcemy zrealizować jak największą część swojego programu w interesie Polaków. I tu jest pytanie do PiS, na ile jest przywiązane do różnych rzeczy, które my negatywnie ocenialiśmy, jak na przykład zatwierdzenie unijnej polityki klimatycznej, niszczącej polski przemysł i energetykę

Czy naprawdę są gotowi na konflikt z Unią Europejską w imię obrony polskiego przemysłu, polskiej energetyki i polskich kopalń? Czy oni naprawdę są przywiązani do polityki dawania wszystkiego Ukrainie bez niczego w zamian? My nie jesteśmy.

– Pomówmy jeszcze o ewolucji Konfederacji. Z Waszego środowiska płynął jasny przekaz, że Wy chcecie właściwie wywrócić stolik i zastąpić dotychczasowy establishment. W tej chwili sam Pan dopuszcza rozmaite rozwiązania koalicyjne. Czy tutaj strategia Konfederacji się jednak zmieniła?

– My chcemy polityki na zupełnie innych zasadach. Nie mówimy o negocjowaniu przedłużenia jakichkolwiek patologii dotychczas występujących w rządzie.

Konfederacja, jeżeli zdecydowałby się wejść do rządu, to tylko takiego, który deklarowałby inny cel uprawiania polityki. To znaczy: przestać być kserokopiarką dla Brukseli, jeżeli chodzi o ich wszelkie programy, i przestać być darmowym zakładem usługowym dla globalnych korporacji, obcych potęg, innych państw, innych narodów. Bo w tej chwili taką rolę Polska pełni. Trochę takiego korytarza logistycznego dla Ukrainy, zakładu usługowego dla Brukseli, hubu zakupowego dla Amerykanów i ich przemysłu zbrojeniowego. I pytanie, gdzie w tym wszystkim jest jakaś polska podmiotowość? Na pewno nie w tym, że nie budujemy własnych fabryk, tylko je zamykamy, nie budujemy własnych kopalń, tylko je zamykamy, nie rozwijamy własnego rolnictwa, tylko je ograniczamy

– Myślę, że pod tym, co Pan mówi, podpisałoby się wielu polityków PiS.

– Mam wrażenie, że wielu polityków PiS w moim wieku i młodszych męczyło się z tym, co ich rząd robił, i było tym zażenowanych. Szczególnie tym, jak wyglądała druga kadencja. Starsi byli i są bezkrytycznie zapatrzeni w swojego lidera.

 

Krzysztof Bosak o swoich politycznych ambicjach

– Nie jest Panu tak po ludzku przykro, że to nie Pan kandyduje na prezydenta w chwili dobrej koniunktury dla Konfederacji? Śmietankę spija Sławomir Mentzen…

– Nie jest mi przykro, bo wiem, jak wielką pracą jest prowadzenie kampanii prezydenckiej. Przeżywałem to 5 lat temu, a ponieważ w Konfederacji gramy zespołowo, uważałem, że tym razem trzeba dać szansę komu innemu. Patrzę z uznaniem, jak dobrze idzie Sławomirowi Mentzenowi. Dzięki temu, że Sławomir Mentzen jest kandydatem, mogę w pełni poświęcić się obowiązkom wicemarszałka Sejmu, a także szerzej wejść w politykę europejską i międzynarodową, więcej podróżować. No i jeszcze jedna rzecz: mam teraz troje małych dzieci i powinienem być z nimi jak najwięcej. Dzieci Sławka są już nieco starsze.

– To zapytam o inne ambicje. Bo ambicje to nic złego, a politycy się strasznie krygują, gdy o nich mowa. Chciałby Pan być premierem?

– Nie myślałem o tym wcześniej. Od stycznia docierają do mnie plotki, że niektórzy rozpatrują taki scenariusz, rozmawiają o tym.

Sam fakt, że ktokolwiek mnie rozważa do tak ważnej roli, że padają takie pytania, jest dla mnie wielkim wyróżnieniem. Na pewno chciałbym mieć wpływ na rządzenie państwem, jeśli będziemy mieli większość. A w jakiej roli – to już jest kwestia wyniku wyborczego i negocjacji. Do wszystkich funkcji i ambicji trzeba podchodzić z pokorą


 

POLECANE
Prezydent upamiętnił Jolantę Brzeską. Brutalnie zamordowana z ostatniej chwili
Prezydent upamiętnił Jolantę Brzeską. "Brutalnie zamordowana"

Na Pałacu Prezydenckim wyświetlono iluminację poświęconą Jolancie Brzeskiej. "Brutalnie zamordowana 15 lat temu. Pamiętamy!" – czytamy we wpisie Kancelarii Prezydenta RP.

Atak USA na Iran. Nowe dane o poległych amerykańskich żołnierzach z ostatniej chwili
Atak USA na Iran. Nowe dane o poległych amerykańskich żołnierzach

Bilans ofiar wśród żołnierzy USA rośnie. W wyniku operacji na Bliskim Wschodzie zginęło już sześciu amerykańskich żołnierzy – poinformowało w poniedziałek po godz. 22 czasu polskiego Dowództwo Centralne USA (CENTOM).

Prezentacja kandydata PiS na premiera. Rzecznik PiS podał datę z ostatniej chwili
Prezentacja kandydata PiS na premiera. Rzecznik PiS podał datę

– W sobotę, 7 marca prezes PiS Jarosław Kaczyński zaprezentuje kandydata Prawa i Sprawiedliwości na urząd premiera w kolejnych wyborach parlamentarnych – poinformował rzecznik partii Rafał Bochenek.

Minister obrony pojechał na wakacje do Dubaju. Wróci wojskowym samolotem z ostatniej chwili
Minister obrony pojechał na wakacje do Dubaju. Wróci wojskowym samolotem

Minister obrony Włoch Guido Crosetto utknął w Dubaju po zawieszeniu lotów po atakach USA i Izraela oraz odwecie Teheranu. Zapowiedział, że wróci sam wojskowym samolotem, a rodzinę zostawi na miejscu.

ZUS wydał pilny komunikat z ostatniej chwili
ZUS wydał pilny komunikat

ZUS zapowiada przerwę serwisową aplikacji mZUS i mZUS dla Lekarza.

Paweł Jędrzejewski: Atak na Iran, a Księga Estery tylko u nas
Paweł Jędrzejewski: Atak na Iran, a Księga Estery

Haman - Chamenei. Mordechaj - Netanjahu. Achaszwerosz - Trump. Estera - ??? Analogie są tu oczywiste. Pomiędzy tym, co - wedle Biblii - działo się na Bliskim Wschodzie 2500 lat temu i co dzieje się tam dziś, gdy USA i Izrael rozpoczęły wielką akcję militarną przeciwko reżimowi irańskiemu.

Stopy procentowe w Polsce. Czy wojna na Bliskim Wschodzie pokrzyżuje plany RPP? z ostatniej chwili
Stopy procentowe w Polsce. Czy wojna na Bliskim Wschodzie pokrzyżuje plany RPP?

Atak na Iran i odpowiedź Teheranu podbiły notowania cen ropy naftowej. Czy wojna na Bliskim Wschodzie pokrzyżuje plany Rady Polityki Pieniężnej w sprawie stóp procentowych? Posiedzenie RPP rozpocznie się już w wtorek 3 marca.

Kandydat PiS na premiera. Prezydent odpowiedział krótko z ostatniej chwili
Kandydat PiS na premiera. Prezydent odpowiedział krótko

Według nieoficjalnych ustaleń mediów PiS ma ogłosić kandydata na premiera już 7 marca w Krakowie. Prezydent Karol Nawrocki został zapytany o to, czy zna nazwisko polityka, którego wskazał Jarosław Kaczyński.

Referendum w Krakowie. Tusk mówi o rozróbie, a Majchrowski ostrzega z ostatniej chwili
Referendum w Krakowie. Tusk mówi o "rozróbie", a Majchrowski ostrzega

Zbiórka podpisów pod wnioskiem o referendum ws. odwołania prezydenta Krakowa weszła w kluczową fazę. – To możliwe – tak o odwołaniu Aleksandra Miszalskiego mówi były prezydent miasta Jacek Majchrowski.

Komunikat dla mieszkańców woj. świętokrzyskiego z ostatniej chwili
Komunikat dla mieszkańców woj. świętokrzyskiego

Cytomammobus Świętokrzyskiego Centrum Onkologii rusza w marcową trasę. Od 6 do 26 marca 2026 bezpłatna mammografia oraz cytologia lub diagnostyka HPV w wielu lokalizacjach – informuje w komunikacie Urząd Marszałkowski Województwa Świętokrzyskiego.

REKLAMA

Strefa Kontaktu Igora Zalewskiego. Krzysztof Bosak: Konfederacja powinna być gotowa do negocjacji z PiS-em

W rozmowie z Igorem Zalewskim, wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak mówił m.in. o sukcesie prawicy na świecie oraz o problemach rządu Donalda Tuska. Opowiadał również o polskim bezpieczeństwie. Mówił także o rywalizacji z Prawem i Sprawiedliwością oraz o ewentualnej koalicji z ugrupowaniem Jarosława Kaczyńskiego.
Igor Zalewski i Krzysztof Bosak
Igor Zalewski i Krzysztof Bosak / Tygodnik Solidarność / fot. Marcin Żegliński

– Panie Marszałku, 15 października 2023 r. mieliście nosy zwieszone na kwintę, a teraz uśmiechy nie schodzą z konfederackich twarzy. Notowania rosną. Co się przez te półtora roku zmieniło w Polsce, na świecie, w partii, że nastąpiła tak radykalna zmiana?

– Byłbym ostrożny z odtrąbieniem sukcesu na podstawie sondaży. Liczą się wyniki wyborcze, a nie sondaże. Natomiast widać wyraźnie, że Konfederacja odzyskała energię i mimo że już wiele razy nam wieszczono albo rozpad, albo uderzenie w szklany sufit, Konfederacja pokonuje kolejne pułapy uważane za nieosiągalne. I idzie do przodu. Emanuje z nas chęć, by polską politykę zmieniać. Wydaje mi się, że wyborcy to czują i nie widzą tego u naszych konkurentów.

 

Krzysztof Bosak o sukcesach prawicy na świecie

– A to, co się dzieje w świecie, globalne trendy, sukces prawicy, altprawicy w USA, w Europie, czy to jakoś się przekłada na Wasze notowania?

– Uważam, że każdy naród ma swoje wewnętrzne procesy przekształceń poparcia i zmian nastrojów społecznych. To specjalność lewicowych socjologów, którzy próbują wyjaśnić wzrost znaczenia partii spoza establishmentu tym, że doszło do tego w innych państwach. Na przykład mówią w tej chwili o tzw. efekcie Trumpa czy fali populizmu. To nie jest do końca prawda, bo przecież Trump jest prezydentem drugi raz.

W Europie Zachodniej liderzy prawicy alternatywnej właściwie nie dochodzą do władzy. Może poza Węgrami i Włochami, w Europie nie rządzi ktokolwiek związany z alternatywną prawicą, a we Włoszech odbyło się to za cenę przejęcia klasycznego programu centroprawicowego przez premier Giorgię Meloni. Za cenę utrzymania władzy poszła na pełną współpracę z głównym nurtem polityki europejskiej

– Wróćmy na polskie podwórko. Sukces obecnej koalicji trwał krótko. Ona się teraz zdecydowanie osuwa, Wy rośniecie w siłę. Dlaczego?

– Bo ten rząd nie ma programu. Umowa koalicyjna ustalała parę kwestii personalnych, natomiast nie precyzowała programu rządzenia. I wszystkie znaki na ziemi i niebie wskazują, że do tego momentu w rządzie nie ma ani ośrodka kierowniczego polityki gospodarczej, ani żadnej innej. Ludzie to widzą i czują, że jest stagnacja w większości branż. Niektórzy mówią wręcz, że państwo ulega rozkładowi, i z przykrością muszę się zgodzić z tą diagnozą.

– A przykłady tego rozkładu?

– Weźmy sektor bezpieczeństwa, który jest mi bliski ze względu na zainteresowanie sytuacją migracyjną i przestępczością w Polsce. Służby w tej chwili trawi kryzys kadrowy. Ten kryzys kadrowy osiąga taką skalę, że brakuje funkcjonariuszy, którzy mogliby wyjechać na patrole w stolicy naszego kraju i w powiatach podwarszawskich, gdzie mieszka urzędnicza, polityczna i biznesowa elita naszego państwa. Jeżeli nie jesteśmy w stanie zabezpieczyć Warszawy i jej okolic, to znaczy, że nie jesteśmy w stanie zabezpieczyć swojego kraju. Ponadto mamy tak potworny galimatias prawno-urzędowy, że właściwie funkcjonariusze czują się bezradni wobec fali imigracyjnej, która idzie przez nasze państwo.

Wykorzystują to doskonale Niemcy. Widzimy na naszej zachodniej granicy, gdzie wykorzystując prawo międzynarodowe, Niemcy w tej chwili przesuwają coraz większe liczby migrantów do nas. Nasze państwo jest zupełnie wobec tego bierne. Inny przykład to rzekome wzmacnianie polskiej obronności. Zapowiedzi Tarczy Wschód czy zapowiedzi przeszkolenia wojskowego są rzucane medialnie bez żadnego przygotowania. Dopiero po złożeniu deklaracji medialnych zaczyna się praca koncepcyjna. Powinno być odwrotnie.

 

Wicemarszałek Sejmu: Wszystko wygląda nieprofesjonalnie

– Polska jednak się zbroi.

No właśnie, nie dość dużo – to po pierwsze. Po drugie – na złych zasadach, bo zbyt mało broni powstaje w kraju. Po trzecie, część przetargów jest niedokończona. Podsumowując, w ogólnym obrazie to wszystko wygląda głęboko nieprofesjonalnie lub wręcz wygląda na skrywany przed społeczeństwem kryzys

– Ale społeczeństwo to czuje?

– Tak, bo Polska jest państwem dosyć biurokratycznym. W otoczeniu sektora publicznego, czyli w administracji, służbach państwowych, spółkach skarbu państwa pracuje duża część społeczeństwa, prawie każdy ma kogoś znajomego lub krewnego w urzędach, służbach, w administracji. Wieść o tym, że państwo niewiele robi, nie ma żadnej strategii, szybko się rozeszła i jest tajemnicą poliszynela.

– Czy za czasów PiS było inaczej?

– Rząd Prawa i Sprawiedliwości miał swoje błędy i ten ma swoje, w mojej ocenie, jeszcze większe. Rząd PiS-u był chaotyczny, nieudolny, nieprofesjonalny. W drugiej kadencji uruchomił się u kadr partyjnych syndrom lepkich rąk. Natomiast było widać przynajmniej jakieś fale mobilizacji, strategię w niektórych dziedzinach oraz elementarny instynkt propaństwowy. W tej chwili jest jedynie instynkt antypisowski i prounijny. Brakuje silnego przywództwa.

– No jak to? Przecież premier często się wścieka.

– To są punktowe interwencje, sztuczki PR-owe. Premier ma strategię asekuracyjną, to znaczy: nie angażować się w tak wielką liczbę spraw, jak to tylko możliwe. Po to, żeby minimalizować swoje własne koszty wizerunkowe, maksymalizować koszty wizerunkowe koalicjantów, współpracowników i wymieniać kolejne zderzaki. I trwać na urzędzie.

– Nasuwa się pytanie: Po co właściwie Platforma Obywatelska szła po władzę?

– Żeby odebrać ją PiS-owi. Poza antypisizmem w tej koalicji nic ich nie spaja. I widać, że antypisowskość to jedna z niewielu rzeczy, do których podchodzą z pasją.

 

Krzysztof Bosak o rywalizacji z Prawem i Sprawiedliwością

– Jeszcze niedawno obowiązywało takie hasło „PiS – PO jedno zło”. Teraz zaczynacie to troszkę wartościować. To znaczy – jest ten gorszy, czyli PO, i jest ten zły, ale może jednak akceptowalny, czyli PiS.

– Przede wszystkim hasło „PiS – PO jedno zło” było skandowane na części manifestacji przez naszych sympatyków, które wyrażało zniecierpliwienie i PiS-em, i Platformą. Sądzę, że duża część naszych wyborców je cały czas podziela. Natomiast oczywiście jak każde hasło wiecowe zawiera ono radykalne uproszczenie. Ja w dyskusjach posługuję się hasłem, że PiS – PO to komplementarne zło. Czyli, że te partie są różne, ale uzupełniają się w swoich wadach. PiS z całą swoją skłonnością do etatyzmu ma jednak instynkt propaństwowy. W Platformie nawet tego trudno się dopatrzeć.

No i oczywiście rząd PiS-u był bardziej konserwatywny, przez co wydawał się bez porównania mniej szkodliwy niż obecny, w którym duża część kadr to przekonani progresywiści. Ludzie, którzy wierzą w różne utopijne lewicowe bzdury, na przykład o wielości płci, czy w to, że Polska likwidując swój przemysł i energetykę, uratuje planetę i klimat.

Konfederacja, komentując rzeczywistość polityczną, dostosowuje ton wypowiedzi do sytuacji w państwie. Teraz wspólnie z PiS-em jesteśmy w opozycji do rządu o charakterze centrolewicowym.

– Często ugrupowania opozycyjne wobec rządu toczą między sobą taki pojedynek, kto jest lepszą opozycją. Tutaj ta rywalizacja jest dość delikatna.

– Moim zdaniem relacje są ostre. Przykładem są kampanie dezinformacyjne, które płyną ze strony Prawa i Sprawiedliwości. Dotyczą głównie spotkań między nami, rzekomych negocjacji w sprawie przyszłych rządów. Ani podczas kampanii parlamentarnej, ani teraz nie odbywały się żadne spotkania w tej sprawie. Rozpuszczanie takich pogłosek to działanie wrogie, obliczone na demobilizację naszych wyborców. Pokazywanie im, że Konfederacja tak naprawdę nie jest żadną alternatywą dla PiS-u. To taki w sumie nasz młodszy brat, a może nawet przystawka, tak jak kiedyś pogardliwie mówili o Samoobronie i Lidze Polskich Rodzin. To jest takie przytulanie, które ma nas udusić.

Jest i druga metoda walki z nami. Zaplecze medialne PiS jadowicie nas atakuje w mediach społecznościowych, korzystając często z rzeczy wyciąganych z archiwów medialnych, archiwów prasowych albo nawet archiwów, jak się wydaje, służb, żeby podważyć naszą wiarygodność

I taka walka trwa cały czas. Jeżeli pojawia się gdziekolwiek cień szansy, żeby nas zaatakować, to te ataki następują, tylko one nie wychodzą od liderów, tylko od rozmaitych „liderów prawicowej opinii”, „influencerów”, internetowych trolli.

Natomiast ja odbieram to jako ataki skorelowane z kierownictwem politycznym PiS-u.

– Ale jesteście zapraszani do TV Republika. Zupełnie inaczej niż do TVP w czasach Jacka Kurskiego…

– To efekt konfliktu pomiędzy Tomaszem Sakiewiczem i Jarosławem Kaczyńskim. Warto zauważyć, że w trakcie swojego ostatniego wywiadu w Republice Jarosław Kaczyński wręcz upomniał Telewizję Republika, żeby przyglądała się, kogo zaprasza. Właśnie pod adresem liderów Konfederacji, że oni są dopuszczani do wywiadów w Telewizji Republika. Myślę, że gdyby Jarosław Kaczyński miał bezpośrednie przyłożenie na TV Republika, to mielibyśmy tam tyle samo wywiadów, co w TVP, kiedy PiS rządziło. Czyli zero.

 

Czy Konfederacja może poprzeć Karola Nawrockiego?

– Gdyby to Karol Nawrocki dostał się do drugiej tury, to jak bardzo jest on dla Was strawny jako „kandydat obywatelski”? Moglibyście go poprzeć? Jeśli tak, to czego byście oczekiwali od Nawrockiego?

Poznałem Karola Nawrockiego jako kandydata na prezesa IPN i później podczas pełnienia funkcji. Zrobił na mnie dobre wrażenie. Rozdzielam ocenę Karola Nawrockiego jako człowieka i ocenę jego kampanii.

Nie będę spekulował na temat kampanii przed drugą turą, zanim nie poznamy wyników pierwszej tury. Niezależnie, co się będzie działo, najważniejsze, aby 100% władzy w państwie nie wpadło w ręce PO, a więc aby Rafał Trzaskowski nie wygrał tych wyborów

– Obecne sondaże wskazują, że bardzo realna jest koalicja prawicy po wyborach do Sejmu. Czyli jednak będziecie się musieli przytulać.

– Do wyborów jeszcze daleko. Dwa i pół roku. Bardzo wiele się może wydarzyć. Ale jest oczywiste w demokracji, że partie, które będą mogły zbudować większość, otwierają ze sobą negocjacje. I jeśli się porozumieją, to mogą tworzyć rząd.

– Czyli negocjacje z PiS-em są możliwe?

Konfederacja powinna być gotowa do negocjacji z każdym, także z PiS-em

Nie marzymy o tym, żeby zawsze być w opozycji, tylko chcemy zrealizować jak największą część swojego programu w interesie Polaków. I tu jest pytanie do PiS, na ile jest przywiązane do różnych rzeczy, które my negatywnie ocenialiśmy, jak na przykład zatwierdzenie unijnej polityki klimatycznej, niszczącej polski przemysł i energetykę

Czy naprawdę są gotowi na konflikt z Unią Europejską w imię obrony polskiego przemysłu, polskiej energetyki i polskich kopalń? Czy oni naprawdę są przywiązani do polityki dawania wszystkiego Ukrainie bez niczego w zamian? My nie jesteśmy.

– Pomówmy jeszcze o ewolucji Konfederacji. Z Waszego środowiska płynął jasny przekaz, że Wy chcecie właściwie wywrócić stolik i zastąpić dotychczasowy establishment. W tej chwili sam Pan dopuszcza rozmaite rozwiązania koalicyjne. Czy tutaj strategia Konfederacji się jednak zmieniła?

– My chcemy polityki na zupełnie innych zasadach. Nie mówimy o negocjowaniu przedłużenia jakichkolwiek patologii dotychczas występujących w rządzie.

Konfederacja, jeżeli zdecydowałby się wejść do rządu, to tylko takiego, który deklarowałby inny cel uprawiania polityki. To znaczy: przestać być kserokopiarką dla Brukseli, jeżeli chodzi o ich wszelkie programy, i przestać być darmowym zakładem usługowym dla globalnych korporacji, obcych potęg, innych państw, innych narodów. Bo w tej chwili taką rolę Polska pełni. Trochę takiego korytarza logistycznego dla Ukrainy, zakładu usługowego dla Brukseli, hubu zakupowego dla Amerykanów i ich przemysłu zbrojeniowego. I pytanie, gdzie w tym wszystkim jest jakaś polska podmiotowość? Na pewno nie w tym, że nie budujemy własnych fabryk, tylko je zamykamy, nie budujemy własnych kopalń, tylko je zamykamy, nie rozwijamy własnego rolnictwa, tylko je ograniczamy

– Myślę, że pod tym, co Pan mówi, podpisałoby się wielu polityków PiS.

– Mam wrażenie, że wielu polityków PiS w moim wieku i młodszych męczyło się z tym, co ich rząd robił, i było tym zażenowanych. Szczególnie tym, jak wyglądała druga kadencja. Starsi byli i są bezkrytycznie zapatrzeni w swojego lidera.

 

Krzysztof Bosak o swoich politycznych ambicjach

– Nie jest Panu tak po ludzku przykro, że to nie Pan kandyduje na prezydenta w chwili dobrej koniunktury dla Konfederacji? Śmietankę spija Sławomir Mentzen…

– Nie jest mi przykro, bo wiem, jak wielką pracą jest prowadzenie kampanii prezydenckiej. Przeżywałem to 5 lat temu, a ponieważ w Konfederacji gramy zespołowo, uważałem, że tym razem trzeba dać szansę komu innemu. Patrzę z uznaniem, jak dobrze idzie Sławomirowi Mentzenowi. Dzięki temu, że Sławomir Mentzen jest kandydatem, mogę w pełni poświęcić się obowiązkom wicemarszałka Sejmu, a także szerzej wejść w politykę europejską i międzynarodową, więcej podróżować. No i jeszcze jedna rzecz: mam teraz troje małych dzieci i powinienem być z nimi jak najwięcej. Dzieci Sławka są już nieco starsze.

– To zapytam o inne ambicje. Bo ambicje to nic złego, a politycy się strasznie krygują, gdy o nich mowa. Chciałby Pan być premierem?

– Nie myślałem o tym wcześniej. Od stycznia docierają do mnie plotki, że niektórzy rozpatrują taki scenariusz, rozmawiają o tym.

Sam fakt, że ktokolwiek mnie rozważa do tak ważnej roli, że padają takie pytania, jest dla mnie wielkim wyróżnieniem. Na pewno chciałbym mieć wpływ na rządzenie państwem, jeśli będziemy mieli większość. A w jakiej roli – to już jest kwestia wyniku wyborczego i negocjacji. Do wszystkich funkcji i ambicji trzeba podchodzić z pokorą



 

Polecane