loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Cezary Krysztopa dla "TS": Herbata jak kotwica
Opublikowano dnia 14.11.2017 20:00
Są takie dni, kiedy wszystkiego jest za dużo, właściwie to chyba nawet większość. Walą się wcześniejsze ustalenia, cele, które były na wyciągnięcie ręki, okazują się nieosiągalne. Człowiek obrywa z kierunków, z których ciosów się do tej pory nie spodziewał. Oczywiście nie mogę napisać Wam o szczegółach, choć bardzo mnie to kusi, tajemnica służbowa, ale mam właśnie za sobą kolejny taki dzień.

Pixabay.com/CC0
Cezary Krysztopa

Zwykle jest to dzień jakiegoś, wybaczcie ten ponglojęzyczny bełkot, „dedlajnu”. Najczęściej wtedy, kiedy wiem, że właśnie dziś muszę wykazać się wyjątkową kreatywnością, ponieważ właśnie tego konkretnego dnia muszę na przykład wydać tyle a tyle rysunków tygodnikom, w głowie rodzi się irytująca i natarczywa pustka. Oczywiście wiem, że kolejnego dnia, już na spokojnie, kiedy nie będą potrzebne, przyjdzie mi do głowy trzydzieści świetnych pomysłów, ale właśnie wtedy, kiedy są najbardziej niezbędne, chowają się po kątach pustej czaszki, chichoczą złośliwie i za chińskiego boga nie wylezą akurat tego konkretnego dnia.

W tym samym czasie Starszy Syn ma do zrobienia zadanie z matematyki, które choć teoretycznie na poziomie piątej klasy, będzie zrozumiałe wyłącznie dla biegłych w zakresie hermeneutyki stosowanej i to nie wszystkich. Właściwie to nawet nielicznych. Młodszy Syn w tym samym czasie zażąda budowy wieży z klocków, domku z poduszek, ciasteczka „Oreło” i nocniczka. Oczywiście wszystkiego jednocześnie. Potem obydwaj zaczynają galopować z pokoju do pokoju, rozrzucając po drodze zabawki. W tak zwanym międzyczasie trzeba obrać ziemniaki, wyjąć naczynia ze zmywarki i przyjąć kuriera. O kocie nie wspomnę. Aha i rysunki trzeba zrobić. Albo ewentualnie oszaleć.

No chyba, że zamiast oszaleć zrobię sobie herbatę. Nie musi być nawet jakoś szczególnie wyszukana, choć oczywiście tak jest jeszcze fajniej. Może być Earl Grey, ale w dużym kubku i ma być wrzątek. Taka herbata jest jak kotwica mocująca do rzeczywistości. Kiedy się ją już trzyma w dłoni, trzeba zwolnić, szczególnie w domu pełnym dzieci, ponieważ łatwo jest kogoś poparzyć. Najlepiej jest gdzieś usiąść i tę herbatę trzymać. Nie można nerwowo łazić, myśleć o stu rzeczach naraz, trzeba się skupić na pilnowaniu, żeby nikomu tą herbatą nie wyrządzić krzywdy. Ewentualnie, również powoli, w końcu jak wspomniałem wyżej, ma to być wrzątek, wypić. Jeśli będzie to Earl Grey to nawet z nieudawaną przyjemnością. A przy okazji się uspokoić.

Teraz siedzę sobie właśnie z kubkiem gorącej herbaty. Ulubionym, czyli największym. Jest noc, więc potrzeba może nie jest tak paląca, domownicy śpią, herbata nie musi się tak znów starać. A się stara. I w uznaniu jej zasług czuję się w obowiązku Wam powiedzieć, że jeśli nadal nie macie okazji wysyłać mi paczek do zakładu zamkniętego, ta głupia herbata ma w tym stanie rzeczy niebagatelny udział i zasługi.

Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (46/2017) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.

Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
reklama_pionowa
Wideo Agnieszka Romaszewska: Ukraina postawiła na Niemcy. I się na tym przejedzie
Blogi
avatar
Marek
Budzisz

Po Helsinkach Rosja przygotowuje się na nowe sankcje i nie chce ustępować nawet na krok.
Amerykańska elita, dość jednogłośnie, niezależnie od orientacji skrytykowała postawę prezydenta Trumpa na konferencji prasowej kończącej szczyt w Helsinkach. Teraz Kongres chce wysłuchać relacji tłumaczki uczestniczącej w rozmowach „w cztery oczy” z Rosyjskim prezydentem, bo jak widać, amerykańscy deputowani nie mają zaufania do prezydenta i obawiają się, że w trakcie rozmów poczynił jakieś zbyt daleko idące deklaracje czy wręcz koncesje na rzecz Moskwy. Ten kontekst wewnątrzamerykański jest niesłychanie ważny, a sądząc z zachowania Trumpa, który tłumaczył się publicznie i korygował swe słowa (podważające zaufanie do służb specjalnych), wręcz najważniejszy. Wydaje się, że niezależnie od tego, co stało się w Helsinkach, teraz, zarówno administracja, jak i Kongres dążyły będą z jednej strony do udowodnienia, że żadnego zmiękczenia politycznej presji na Rosję nie będzie (administracja) albo do takiego związania rąk prezydentowi, aby nawet gdyby chciał żadnego resetu nie mógł zrealizować (Kongres).
avatar
Marian
Panic

Marian Panic: Wg. najnowszych badań 2/3 Niemców uważa Trumpa za bardziej niebezpiecznego od Putina
Według najnowszych badań socjologicznych, dwie trzecie Niemców uważa Trumpa za bardziej niebezpiecznego, niż Putin. To oczywiście skutek propagandy ich mediów mainstreamowych plus tradycyjny niemiecki antyamerykanizm. Ciekaw jestem jak wypadłyby takie badania u nas? Szacuję, że pół na pół. W końcu ich media w naszym kraju również nie próżnują. 
avatar
europoseł Zbigniew
Kuźmiuk

Zbigniew Kuźmiuk: Wygląda na to, że deficyt budżetowy na koniec roku wyniesie tylko ok. 50% planowanego
Mimo, że nie ma jeszcze danych dotyczących realizacji budżetu państwa na koniec czerwca 2017 roku, pojawia się coraz więcej analiz sporządzanych przez banki, z których wynika, że deficyt budżetowy na koniec roku wyniesie około 50% planowanego w wysokości 41,5 mld zł.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.